Źródło wideo: tvn24
Źródło zdj. gł.: tvn24
Na szczęście akcja zakończyła się pomyślnie. Wcześniej psu starała się pomóc straż pożarna, ale nie była w stanie tego zrobić ze względu na brak odpowiedniego sprzętu.
- Były różne pomysły, jak go w ogóle wyciągnąć. Wyszło, że zrobimy to najprostszym sposobem, za pomocą typowego przyrządu od hycla - mówi Leszek Fiska, kierownik pogotowia ratowniczo-górniczego.
Dodał, że nie było już czasu na nic innego, bo istniało zagrożenie, że psa nie uda się wyciągnąć żywego.
- Jest ulga na sercu. Czułem się odpowiedzialny za psa, zrobiłbym wszystko, aby go uratować i się udało - mówił po akcji Jan Wrzesień, właściciel psa.
Autor: MAC/tr / Źródło: tvn24