"O Wałęsie napisali historycy ze szkoły Macierewicza"

 
Borusewicz o autorach książki o Wałęsie: są ze szkoły Macierewicza
Źródło zdj. gł.: TVN24
IPN jest powołany do wyjaśniania historii, ale o Lechu Wałęsie nie powinni pisać ci, którzy opublikowali jego ostatnią biografię, czyli historycy ze szkoły Antoniego Macierewicza - twierdzi marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. - Zarzuty o upolitycznienie mają na celu podważyć książkę - przekonują z kolei autorzy.

Borusewicz stwierdził we wtorek w Radiu ZET, że w Polsce są lepsi historycy niż autorzy książki o Lechu Wałęsie Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz. - Tacy, których poglądy polityczne i ogląd świata są bardziej zrównoważone niż historyków, których zaliczam do szkoły Antoniego Macierewicza - powiedział marszałek Senatu.

Książka na polityczne zamówienie?

Zdaniem Borusewicza badania na zlecenie IPN powinni robić historycy spoza Instytutu, żeby uniknąć zarzutów o stronniczość i upolitycznienie.

Autorzy książki o Lechu Wałęsie twierdzą, że nie napisali książki na polityczne zamówienie braci Kaczyńskich. - Nie widziałem pana prezydenta na oczy i bardzo żałuję - powiedział w TOK FM Cenckiewicz.

O Antonim Macierewiczu powiedział tylko tyle, że pracował z nim w komisji, która zajmowała się likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych.

Zdaniem historyków krytyka, jaką wywołała publikacja książki nie jest oparta na żadnych merytorycznych argumentach - tylko na wyzwiskach pod adresem jej autorów. - Robimy co do nas należy i będziemy tak dalej czynić, bez względu na to co będą o nas pisać - powiedział Cenckiewicz.

"Krytyka książki to hipokryzja"

Minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński stwierdził z kolei w radiowej "Trójce", że krytyka książki o Lechu Wałęsie to hipokryzja. Publikację potępiają bowiem te same środowiska, które dotąd przypominały o konieczności poruszania trudnych tematów z historii Polski.

Zdaniem Kamińskiego najważniejsze w książce jest to, że pokazuje ona jak na początku lat 90. nadużywano władzy w imię własnych interesów. - Dobitnym tego przykładem jest czyszczenie teczek, o którym piszą historycy IPN w swojej książce - powiedział Kamiński.

Źródło: Radio ZET, TOK FM, IAR

Czytaj także: