Giertych doniósł na ABW

 
Giertych doniósł na ABW do prokuratury
Źródło zdj. gł.: TVN24
Zgodnie z sobotnimi deklaracjami złożonymi w programie "24 godziny" Roman Giertych doniósł na ABW do prokuratury. Według niego, funkcjonariusze Agencji działali sprzecznie z prawem podsłuchując rozmowy adwokata z oskarżonym.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy ABW podsłuchujących Wojciecha S. w śledztwie dotyczącym próby handlu tajnymi dokumentami z weryfikacji WSI, Giertych skierował do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów. Wiadomo już, że będzie ono przekazane do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.

"Rozmowy podejrzanego z obrońcami"

Dotyczy ono "nielegalnego podsłuchiwania dziennikarzy" i "rozmów podejrzanego z obrońcami", w tym z Giertychem, który był pełnomocnikiem Wojciecha S., podejrzanego o powoływanie się na wpływy w komisji weryfikacyjnej WSI i ujawnienie tajemnicy państwowej.

Jeszcze przed wpłynięciem zawiadomienia Prokurator Krajowy Edward Zalewski zapowiedział, że trafi ono do tej samej prokuratury, która będzie badać zawiadomienie złożone w piątek przez dziennikarza "Rzeczpospolitej" Cezarego Gmyza. Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu ma wybrać podległą sobie prokuraturę, która zbada sprawę.

Doniesienia medialne

W sobotę "Rzeczpospolita" napisała, że ABW, badając sprawę domniemanego handlu aneksem do raportu o WSI, nagrała rozmowę dziennikarza "Rzeczpospolitej" Cezarego Gmyza oraz Bogdana Rymanowskiego z TVN24, prowadzoną z telefonu Wojciecha S., któremu założono podsłuch.

"Rz" zarzuca, że nie zniszczono zapisów z podsłuchów rozmów, które nie miały związku ze sprawą. Według gazety, prokuratura bezprawnie udostępniła materiały ze śledztwa pełnomocnikowi zastępcy szefa ABW Jacka Mąki w związku z jego procesem cywilnym przeciw "Rz".

Warszawska Prokuratura Apelacyjna prowadząca śledztwo wobec Wojciecha S. wyjaśniła, że stenogramów z podsłuchanych rozmów nie zniszczono, ponieważ wiążą się ze sprawą karną, a udostępnienie części dokumentów prawnikowi Mąki było zgodne z prawem. Zapewniła również, że interesowała ją wyłącznie treść rozmów, a nie osoby rozmówców.

ABW oświadczyła natomiast, że nie podsłuchiwała Rymanowskiego ani Gmyza, a cytowane przez "Rz" stenogramy są dowodami w sprawie prowadzonej przez prokuraturę od grudnia 2007 r., a dotyczącej podejrzenia korupcji przy weryfikacji żołnierzy WSI.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: