Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski przekonywał na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, że krytycy pomysłu rozdzielania funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego nie znają zagranicznych rozwiązań i zastrzeżeń Komisji Europejskiej pod adresem Polski w tej sprawie.
- W Europie nie łączy się tych stanowisk. Nie ma jednego przypadku, żeby minister sprawiedliwości był zarazem prokuratorem generalnym. W zdecydowanej większości państw kierownictwo prokuratury należy do prokuratora generalnego, który jest organem samodzielnym – powiedział Ćwiąkalski.
I podkreślił, że jednolitych rozwiązań w tym zakresie jednak nie ma. - Prokurator generalny jest organem konstytucyjnym w 17 krajach, natomiast w 11 innych nie ma zapisu w konstytucji dotyczącego działania prokuratora generalnego - wyliczył Ćwiąklaski.
Kalisz: Nie poprzemy weta prezydenta
Szef resortu sprawiedliwości poinformował, że w projekcie ustawy o rozdzieleniu funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości jest też poprawka o tym, że Sejm będzie mógł "w szczególnych sytuacjach" odwołać prokuratora generalnego większością 3/5 (276 głosów), a nie jak wcześniej proponowano 2/3 (307 głosów). - Chodzi o to, aby ujednolicić to z większością wymaganą do odrzucenia weta prezydenckiego - wyjaśnił minister.
Projekt przewiduje ponadto m.in. likwidację Prokuratury Krajowej i wprowadzenie w jej miejsce Prokuratury Generalnej, a także likwidację prokuratur apelacyjnych.
PO, PSL i SLD przeciwko prezydentowi
Kempa: Pomysł PO to fasada
Prezydent Lech Kaczyński jest przeciwny sztandarowemu projektowi PO. Zapowiedział, że zawetuje ustawę nawet, jeśli będzie miał stuprocentową pewność, że weto zostanie odrzucone.
I tak się zapewne stanie, gdyż SLD poprze koalicję PO-PSL w głosowaniu nad odrzuceniem weta. – My jesteśmy konsekwentni. Nie poprzemy prezydenckiego weta. Należy bowiem oddzielić funkcję prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Ale też stanowczo mówimy, że należy całościowo zreformować prokuraturę - powiedział na konferencji prasowej poseł SLD Ryszard Kalisz.
PiS twardo mówi "nie" pomysłowi PO. Politycy tej partii twierdzą, że wprowadzenie w życie rozdziału funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości nie gwarantuje niezależności prokuratury a jednocześnie osłabi państwo i bezpieczeństwo obywateli.
- To zabieg fasadowy. Nie przyniesie wymiernych korzyści dla ludzi, którzy czekają na rozpatrzenie spraw w prokuraturze. Poza tym, że dopóki po rozdzieleniu prokurator generalny, nie będzie miał umocowania w konstytucji, dopóty będzie to kolejna korporacja - oceniła posłanka PiS Beata Kempa.
"Są ważniejsze problemy prokuratury niż rozdział funkcji"
- Problemem prokuratury jest nadużywanie aresztów tymczasowych czy przedłużające się śledztwa, a nie "uboczny temat" czy rozłączyć funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego - uważa prof. prawa karnego Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Problemem prokuratury jest nadużywanie aresztów tymczasowych czy przedłużające się śledztwa, a nie uboczny temat czy rozłączyć funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego
Według Hołdy w obecnym układzie rządowym doszło już faktycznie do rozdziału. - Minister Ćwiąkalski nie wtrąca się do prokuratury, a faktycznym prokuratorem generalnym jest prokurator krajowy Marek Staszak. Ale czy jesteśmy zadowoleni z pracy prokuratury? Przecież prasa niemal każdego dnia donosi o jakichś kontrowersjach w prokuraturze - dodał profesor. - Prokuratura w pełni zasłużyła na krytyczną dyskusję, ale kwestia rozdziału funkcji to temat uboczny - podsumował.
Źródło: TVN24, PAP