Co mówi minister Ziobro, a co jest w wyroku europejskiego Trybunału. Porównujemy

TVN24

Zbigniew Ziobro uznał wyrok TSUE za zbliżony do stanowiska polskiego rząduEwa Koziak | tvn24
wideo 2/38

Zbigniew Ziobro obwieścił, że wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest bliski stanowisku polskiego rządu. Chodzi o orzeczenie, w którym Trybunał potwierdził, że sąd ekstradycyjny w Irlandii ma prawo zbadać, czy w Polsce oskarżony może liczyć na rzetelny proces. Do tej pory uznawano, że kraje UE mogą mieć pełne zaufanie do Polski. Obecnie - zgodnie z wyrokiem - mają prawo powiedzieć: sprawdzam. My sprawdziliśmy, jak tezy ministra Ziobry mają się do treści wyroku Trybunału.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) został uznany przez prawników za odstępstwo od rutynowej zasady Europejskiego Nakazu Aresztowania. ENA przewiduje bowiem pewien automatyzm, a w każdym razie uproszczenie, w przekazywaniu poszukiwanych do ich ojczystych krajów.

System ENA zakłada, że kraje, które umówiły się na tę procedurę, wyznają te same wartości prawne i przestrzegają praw człowieka, na tej podstawie mogą sobie nawzajem ufać. Te wspólne wartości to między innymi niezależne sądownictwo, niezawiśli sędziowie i system orzekania, który jest wolny od zewnętrznych wpływów, zwłaszcza wpływów świata polityki.

TSUE: irlandzki sąd ma prawo zbadać praworządność w Polsce

Wyrok Trybunału w Luksemburgu zapadł w środę 25 lipca. Jest odpowiedzią na pytanie prawne sądu ekstradycyjnego w irlandzkim Dublinie.

Polska - na podstawie europejskiego nakazu aresztowania - domaga się od Irlandii wydania 41-letniego Artura C., poszukiwanego od 2012 roku w związku z ciążącymi na nim podejrzeniami o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i handel narkotykami.

Poszukiwany odnalazł się w Irlandii, ale sąd ekstradycyjny w Dublinie postanowił 12 marca, że na razie nie wyda Artura C. Polsce. Sąd ogłosił, że ma wątpliwości, czy podejrzany może liczyć w swej ojczyźnie na rzetelny proces. Uzasadnił, że zmiany wprowadzone przez ostatnie dwa lata w polskim wymiarze sprawiedliwości zagrażają niezależności sądów.

Proces ekstradycyjny Artura C. został wstrzymany do czasu otrzymania instrukcji od Trybunału w Luksemburgu. Do niego sąd w Dublinie zwrócił się bowiem z pytaniami, jak ma dalej postępować.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w minioną środę orzekł, że irlandzki sąd przed podjęciem decyzji w sprawie ekstradycji nie tylko może, ale wręcz musi zbadać: po pierwsze - czy niezależność sądownictwa jest w Polsce zagrożona, po drugie - czy może mieć to wpływ na rzetelność ewentualnego procesu Artura C.

Reakcje sędziów

Polscy sędziowie przyjęli wyrok bez entuzjazmu. Ale uznali za słuszny.

- Dla Polski i obywateli to nie jest dobra wiadomość, bo staliśmy się krajem, który jest pod stałą kontrolą. Nie było wcześniej czegoś takiego. Byliśmy równoprawnym członkiem Unii. Wszystkie nasze decyzje sądowe były respektowane - tłumaczył w rozmowie z TVN24 orzekający w Izbie Karnej Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski.

- Polska będzie cały czas przedmiotem oceny. To jest przykre dla nas jako sędziów, że z powodu grupy polityków stoimy tak naprawdę pod stałym ostrzałem naszych kolegów z Unii - ocenił Krystian Markiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

- To dla nas przykra wiadomość, że sądy europejskie będą oceniały stan praworządności w Polsce - mówił Dariusz Zawistowski, który przewodniczył ostatniej Krajowej Radzie Sądownictwa, w której zasiadali sędziowie wybrani przez zgromadzenia sędziowskie, a nie przez Sejm.

Reakcja ministra

Rzecznik nowej Krajowej Rady Sądownictwa Maciej Mitera uznał, że wyrok TSUE przyznający, iż wobec powstających wątpliwości można badać rzetelność ewentualnego procesu Artura C. "obraża polskich sędziów".

Jednak to nie sędziowie uchwalili w ostatnich latach kilka ustaw, które zmieniły zasady wyboru na najważniejsze stanowiska w sądach, Trybunale Konstytucyjnym i Krajowej Radzie Sądownictwa, Ustawy zostały uchwalone przez posłów na wniosek samych posłów albo na wniosek ministra sprawiedliwości.

Minister Zbigniew Ziobro ogłosił, że na skutek środowego wyroku Trybunału w Luksemburgu irlandzki sąd ekstradycyjny poniósł porażkę, a naruszenie praworządności w Polsce nie zostało stwierdzone. Sentencję wyroku TSUE Ziobro uznał za bliską stanowisku polskiego rządu. Minister wygłosił oświadczenie w sprawie wyroku Trybunału w formie wykluczającej zadawanie pytań o uzasadnienie śmiało stawianych tez.

Zestawiliśmy więc kolejne zdania z oświadczenia ministra Ziobry z tym, co zostało napisane w wyroku TSUE. Wyrok Trybunału napisany jest długimi, wielokrotnie złożonymi zdaniami. Dlatego w tabeli kluczowe jego fragmenty streściliśmy, powołując się w kwadratowych nawiasach na numery poszczególnych akapitów.

Pod tabelą zamieszczamy zaś streszczone w tabeli akapity wyroku w pełnym brzmieniu, w kolejności pojawiania się w tabeli.

ZOBACZ TABELĘ

Omówione w tabeli fragmenty wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej

[78] W sytuacji, gdy na podstawie informacji, jakie wydający nakaz organ sądowy, po zwróceniu się w razie potrzeby o pomoc do organu centralnego lub jednego z organów centralnych wydającego nakaz państwa członkowskiego w rozumieniu art. 7 decyzji ramowej 2002/584 (zob. podobnie wyrok z dnia 5 kwietnia 2016 r., Aranyosi i Căldăraru, C‑404/15 i C‑659/15 PPU, EU:C:2016:198, pkt 97), przekazał wykonującemu nakaz organowi sądowemu, ten ostatni nie wykluczy istnienia rzeczywistego ryzyka narażenia danej osoby w tym państwie członkowskim na naruszenie jej prawa podstawowego do niezawisłego sądu, a w konsekwencji istotnej treści jej prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, wykonujący nakaz organ sądowy powinien wstrzymać się od wykonania europejskiego nakazu aresztowania, który dotyczy tej osoby.

[61] W tym celu wykonujący nakaz organ sądowy powinien w pierwszej kolejności, w oparciu o obiektywne, wiarygodne, dokładne i należycie zaktualizowane informacje o funkcjonowaniu systemu sądowego w wydającym nakaz państwie członkowskim (zob. podobnie wyrok z dnia 5 kwietnia 2016 r., Aranyosi i Căldăraru, C‑404/15 i C‑659/15 PPU, EU:C:2016:198, pkt 89), dokonać oceny istnienia rzeczywistego ryzyka naruszenia prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, związanego z brakiem niezawisłości sądów tego państwa członkowskiego, z uwagi na systemowe lub ogólne nieprawidłowości w tym państwie. Informacje zawarte w uzasadnionym wniosku skierowanym niedawno przez Komisję do Rady na podstawie art. 7 ust. 1 TUE są szczególnie istotne w kontekście tej oceny.

[25] W tych okolicznościach High Court (wysoki sąd) postanowił zawiesić postępowanie i zwrócić się do Trybunału z następującymi pytaniami prejudycjalnymi: „1) Czy – niezależnie od wniosków sformułowanych przez Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 5 kwietnia 2016 r., Aranyosi i Căldăraru (C‑404/15 i C‑659/15 PPU, EU:C:2016:198) – w przypadku gdy sąd krajowy stwierdzi, że istnieją przekonujące dowody, iż panujące w wydającym nakaz państwie członkowskim warunki naruszają podstawowe prawo do rzetelnego procesu sądowego, ponieważ sam wymiar sprawiedliwości w wydającym nakaz państwie członkowskim nie jest już oparty na zasadzie państwa prawnego, konieczne jest, aby wykonujący nakaz organ sądowy dokonał dodatkowych ustaleń, w sposób konkretny i dokładny, czy zainteresowana osoba jest narażona na ryzyko nierzetelnego procesu sądowego, skoro proces będzie się toczyć w ramach systemu, który przestał opierać się na zasadzie państwa prawnego? 2) Czy jeśli kryteria, na których należy się oprzeć, wymagają przeprowadzenia konkretnej analizy, czy zainteresowana osoba narażona jest na rzeczywiste ryzyko naruszenia prawa do sądu i czy jeśli sąd krajowy doszedł do wniosku, że doszło do systemowego naruszenia zasady państwa prawnego, tenże sąd krajowy jako wykonujący nakaz organ sądowy ma obowiązek zwrócić się do wydającego nakaz organu sądowego o przedstawienie dodatkowych niezbędnych informacji, dzięki którym mógłby odrzucić podejrzenie ryzyka nierzetelnego procesu sądowego, a jeśli tak – jakiego rodzaju gwarancje dotyczące rzetelnego procesu sądowego należałoby w tym względzie przedstawić?”.

[22] W tych okolicznościach sąd odsyłający uznał, że z tego względu, iż „szerokie i niepodlegające kontroli” uprawnienia systemu sądownictwa w Rzeczypospolitej Polskiej są sprzeczne z uprawnieniami przyznanymi w państwie demokratycznym, które rządzi się zasadą państwa prawnego, istnieje rzeczywiste ryzyko, iż proces zainteresowanego w wydającym nakaz państwie członkowskim będzie arbitralny. Tym samym przekazanie zainteresowanego prowadziłoby do naruszenia jego praw określonych w art. 6 EKPC, a wobec tego należałoby odmówić przekazania, zgodnie z prawem irlandzkim i z art. 1 ust. 3 decyzji ramowej 2002/584 w związku z jej motywem 10.

[24] Tymczasem sąd odsyłający stawia pytanie o to, czy w sytuacji gdy wykonujący nakaz organ sądowy stwierdził naruszenie przez wydające nakaz państwo członkowskie wspólnej wartości, jaką jest zasada państwa prawnego, o której mowa w art. 2 TUE, i gdy to systemowe naruszenie stanowi z natury podstawową wadę systemu sądownictwa, wciąż znajduje zastosowanie – zgodnie z wyrokiem z dnia 5 kwietnia 2016 r., Aranyosi i Căldăraru (C‑404/15 i C‑659/15 PPU, EU:C:2016:198) – wymóg przeprowadzenia w sposób konkretny i dokładny oceny istnienia poważnych i sprawdzonych podstaw do uznania, że dana osoba będzie narażona na ryzyko naruszenia jej prawa do rzetelnego procesu sądowego, ustanowionego w art. 6 EKPC, czy też w takich okolicznościach można łatwo dojść do wniosku, że organ wydający nakaz nigdy nie będzie mógł udzielić żadnych konkretnych gwarancji w zakresie rzetelnego procesu sądowego w odniesieniu do tej osoby, biorąc pod uwagę systemowy charakter naruszenia zasady państwa prawnego, a tym samym wykonujący nakaz organ sądowy nie może być zobowiązany do wykazania, że istnieją takie podstawy.

[21] Na podstawie informacji zawartych w uzasadnionym wniosku oraz ustaleń Komisji Rady Europy na rzecz demokracji przez prawo dotyczących sytuacji w Rzeczypospolitej Polskiej oraz skutków niedawnych reform legislacyjnych dla systemu sądowego tego państwa członkowskiego sąd odsyłający skonkludował, że poprzez skumulowany efekt reform legislacyjnych, które przeprowadzono w Rzeczypospolitej Polskiej od 2015 r., dotyczących między innymi: Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, organizacji sądów powszechnych, Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, w tym państwie członkowskim została naruszona zasada państwa prawnego. Sąd odsyłający oparł ten wniosek na stwierdzeniu zmian uważanych za szczególnie znaczące, takich jak: – zmiany dotyczące konstytucyjnej roli Krajowej Rady Sądownictwa w zakresie gwarantowania niezawisłości wymiaru sprawiedliwości, w połączeniu z niezgodnymi z prawem nominacjami do Trybunału Konstytucyjnego przez rząd polski i odmową publikacji przez ten rząd niektórych orzeczeń; – fakt, że Minister Sprawiedliwości jest obecnie Prokuratorem Generalnym i ma prawo aktywnie uczestniczyć w ściganiu przestępstw oraz że sprawuje władzę dyscyplinarną nad prezesami sądów, co może ograniczać swobodę działania tych prezesów, a w konsekwencji będzie mieć wpływ na administrowanie wymiarem sprawiedliwości; – fakt, że na Sąd Najwyższy mają wpływ przymusowe przeniesienia w stan spoczynku i przyszłe nominacje oraz że nowy skład Krajowej Rady Sądownictwa będzie w znacznym stopniu zdominowany przez nominacje o charakterze politycznym; oraz – fakt, że w znacznym stopniu naruszono rzetelność i sprawność działania Trybunału Konstytucyjnego, a wobec tego nie ma gwarancji, że ustawy w Polsce będą zgodne z polską Konstytucją, co samo w sobie oddziałuje na cały system wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych.

[67] Wymóg niezawisłości zakłada również, że system środków dyscyplinarnych dla osób, którym powierzono zadanie sądzenia, przewiduje niezbędne gwarancje w celu uniknięcia ryzyka wykorzystywania takiego systemu do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych. W tym kontekście należy wskazać, że normy, które określają w szczególności zarówno zachowania stanowiące przewinienia dyscyplinarne, jak i konkretnie mające zastosowanie kary, przewidują interwencję niezależnego organu zgodnie z procedurą w pełni gwarantującą prawa potwierdzone w art. 47 i 48 karty, w tym prawo do obrony, oraz przewidują możliwość zaskarżenia orzeczeń organów dyscyplinarnych, są podstawowymi gwarancjami służącymi zachowaniu niezawisłości władzy sądowniczej.

[73] Wobec tego, w sytuacji, gdy taka decyzja nie została przyjęta przez Radę Europejską, wykonujący nakaz organ sądowy może, na podstawie art. 1 ust. 3 decyzji ramowej 2002/584, wstrzymać się od wykonania europejskiego nakazu aresztowania wydanego przez państwo członkowskie wskazane w uzasadnionym wniosku w rozumieniu art. 7 ust. 1 TUE jedynie w wyjątkowych okolicznościach, gdy wspomniany organ stwierdzi, po konkretnej i dokładnej ocenie danego wypadku, że istnieją poważne i sprawdzone podstawy, aby uznać, że osoba, której dotyczy europejski nakaz aresztowania, będzie narażona po przekazaniu jej wydającemu nakaz organowi sądowemu na rzeczywiste ryzyko naruszenia jej prawa podstawowego do niezawisłego sądu, a zatem istotnej treści jej prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego.

Autor: jp//rzw / Źródło: tvn24.pl