Spór o Sąd Najwyższy

14 lipca 2018

Ze strony Sądu Najwyższego zniknął w poniedziałek komunikat z oświadczeniem tak zwanych starych sędziów, wyrażającym zastrzeżenia do procedury wyboru kandydatów na pierwszego prezesa SN. - Został umieszczony na stronie z pomięciem drogi służbowej. Bez akceptacji - mówił pełniący wówczas obowiązki pierwszego prezesa Aleksander Stępkowski. Argumentował, że komunikat "musiał po prostu poczekać na uzupełnienie" o jego stanowisko. Ostatecznie tego samego dnia oświadczenie wróciło na stronę, a stanowisko Stępkowskiego zostało opublikowane osobno.

Specjalistka prawa cywilnego, wiceminister sprawiedliwości u Zbigniewa Ziobry, dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, z której w lutym doszło do wycieku ponad 50 tysięcy danych, wreszcie sędzia Sądu Najwyższego, wskazana przez nową KRS. To najważniejsze punkty w zawodowym życiorysie Małgorzaty Manowskiej, która w poniedziałek została wskazana przez prezydenta na stanowisko pierwszej prezes SN. - Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował - zapewniała, pytana o swoje polityczne powiązania z przedstawicielami obecnej władzy.

Prezydent powoła pierwszego prezesa Sądu Najwyższego zgodnie ze swoją kompetencją wynikającą bezpośrednio z konstytucji - powiedział w niedzielę w "Kawie na ławę" rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreślają, że powinna nim zostać osoba, która "uzyskała większość w zgromadzeniu ogólnym, a taką osobą jest sędzia Włodzimierz Wróbel".

Czy wymiar sprawiedliwości dobrze funkcjonował? Pewnie, że nie. Czy należało w takim razie ten wymiar sprawiedliwości po prostu zaorać i powiedzieć, że to wszystko nie ma sensu - pytał podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego sędzia Włodzimierz Wróbel z Izby Karnej. W swoim oświadczeniu przedstawił, w jaki sposób władza, która "ma ogromną chrapkę na sądy" stara się przejmować niezależne instytucje. 

Każda władza ma ogromną chrapkę na sądy, bo sądy są jedyną instytucją niezależną i bezstronną, która ma tę władzę kontrolować - mówił, wygłaszając oświadczenie na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego sędzia Włodzimierz Wróbel z Izby Karnej. Jest jednym z 10 sędziów chcących kandydować na stanowisko pierwszego prezesa tego sądu.

Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydent Andrzej Duda powierzył wykonywanie obowiązków pierwszego prezesa Sądu Najwyższego sędziemu Aleksandrowi Stępkowskiemu. Powodem była rezygnacja ze stanowiska sędziego Kamila Zaradkiewicza.

Nikt nie może drugiej stronie narzucić swojego kandydata - pisze sędzia Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel, który jest w grupie sędziów apelujących o wybór osób z większościowym poparciem. Próba wyłonienia pięciu kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa SN trwa od kilku dni. O tych wymienianych jako najbardziej prawdopodobnych pisze dziennikarka TVN24, Karolina Wasilewska.

Nie jest tak, że nie legitymizujemy procedur, tylko tych procedur nie ma - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" sędzia Jerzy Grubba z Sądu Najwyższego. Komentował pat w obradach Zgromadzania Ogólnego SN, mającego wyłonić kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa. - Jesteśmy postawieni w dość trudnej sytuacji, ponieważ usiłuje się z nami prowadzić grę, której zasady nie zostały ustalone - ocenił.

We wtorek o godz. 10 mają zostać wznowione obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. Sędziowie kolejny raz spróbują wskazać kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa SN. Największy spór toczyć się będzie o sposób liczenia głosów. Jeśli żadna ze stron nie ustąpi, niewielkie będą szanse na kompromis.

Sześciu nowych sędziów Sądu Najwyższego powołał w środę prezydent Andrzej Duda Trzy osoby powołane zostały do Izby Dyscyplinarnej, dwie - do Izby Karnej, a jedna - do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Jak przekazał zespół prasowy SN, obecnie w sądzie pozostaje 26 nieobsadzonych stanowisk.