"Był pijany i pod wpływem leków, po których nie wolno siadać za kierownicę". Kamil Durczok oskarżony

BMW X6 Kamila Durczoka na policyjnym parkingu depozytowym
BMW X6 Kamila D. na policyjnym parkingu depozytowym
Źródło wideo: PAP/Grzegorz Michałowski
Źródło zdj. gł.: Dariusz Śmigielski/Polska Press
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Od dziewięciu miesięcy do 12 lat więzienia grozi Kamilowi Durczokowi. Śledczy z Piotrkowa Trybunalskiego oskarżyli go o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Znany dziennikarz w lipcu ubiegłego roku doprowadził do kolizji, mając w organizmie 2,6 promila alkoholu. Śledztwo wykazało, że był też pod wpływem leków uspokajających o charakterze psychoaktywnym.

Prokuratorzy z Piotrkowa Trybunalskiego sprawę kolizji Kamila Durczoka (zgodę na pokazywanie jego wizerunku oraz podawanie pełnych danych osobowych przekazał redakcji tvn24.pl jego pełnomocnik, mec. Łukasz Isenko) badali blisko rok.

- W tym czasie musieliśmy ustalić, w jakim stopniu oskarżony stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Dowiedzieć się, pod wpływem jakich substancji był kierowca. Musieliśmy też dotrzeć do świadków zdarzenia i ich przesłuchać - mówi tvn24.pl Witold Błaszczyk z piotrkowskiej prokuratury okręgowej.

Na początku śledczy zarzucali dziennikarzowi dwa przestępstwa: sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.

- Ostatecznie prokurator prowadzący zdecydował się na kwalifikację kumulatywną i w akcie oskarżenia znalazł się jeden zarzut: sprowadzenia w stanie nietrzeźwości bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Za to przestępstwo grozi od dziewięciu miesięcy do 12 lat pozbawienia wolności - dodaje prokurator Błaszczyk.

O zakończeniu śledztwa w sprawie znanego dziennikarza jako pierwszy poinformował "Fakt".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Do wypadku doszło na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim
Do wypadku doszło na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim
Źródło: Google Earth

Alkohol i leki

Krytycznego dnia, 26 lipca 2019 roku, Kamil Durczok był pijany - miał 2,6 promila alkoholu w organizmie. W czasie śledztwa okazało się też, że brał leki.

- To leki o działaniu psychoaktywnym, po których nie wolno prowadzić pojazdów mechanicznych przez co najmniej 24 godziny od ich zażycia. Połączenie ich z alkoholem znacząco obniżyło koncentrację kierowcy i możliwość reagowania na zdarzenia na drodze - mówi prokurator Witold Błaszczyk. 

Kolizja na zwężeniu autostrady

W lipcu zeszłego roku bmw kierowane przez 52-letniego dziennikarza rozbiło się na remontowanym odcinku autostrady A1 w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego.

Pojazd uderzył w gumowe pachołki na zwężeniu drogi - jeden z nich uderzył auto nadjeżdżające z przeciwka. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Po zdarzeniu Kamil Durczok trafił do policyjnej izby zatrzymań.

W trakcie śledztwa dziennikarz przyznał się tylko do jazdy pod wpływem alkoholu. Śledczy skierowali wniosek do sądu o areszt dla podejrzanego, ale sąd nie przychylił się do niego i zastosował wobec dziennikarza poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

To niejedyne problemy dziennikarza z prawem. Pod koniec ubiegłego roku Prokuratura Regionalna w Katowicach postawiła mu zarzuty podrobienia dokumentów umożliwiających uzyskanie kredytu i przedłożenia ich w banku oraz doprowadzenia banku do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości.

Śledczy domagają się aresztu dla Kamila Durczoka
Śledczy domagają się aresztu dla Kamila Durczoka
Źródło: Fakty TVN

***

Kamil Durczok rozpoczął karierę w Radiu Katowice. Od 1993 do 2006 roku pracował w Telewizji Polskiej, był między innymi jednym z prowadzących główne wydania "Wiadomości". Dziewięć kolejnych lat spędził w TVN - pełnił funkcję redaktora naczelnego "Faktów". Od 2016 roku współpracował z telewizją Polsat News, w której prowadził program publicystyczny. Ostatni raz na tej antenie pojawił się pod koniec 2017 roku.

Źródło: TVN24 Łódź/PAP
Autorka/Autor: bż/gp
Czytaj także: