Niebezpieczna sytuacja miała miejsce w poniedziałek po godzinie 14. na drodze ekspresowej S8 w stronę Warszawy. Za węzłem Konotopa, na wysokości ulicy Gołąbkowskiej w Jawczycach, pieszy postanowił złamać wszystkie przepisy i skrócić sobie drogę. - On po prostu wbiegł na jezdnię - odpowiada Angelika Cebulska, autorka nagrania, które otrzymaliśmy na Kontakt 24.Na przesłanym filmie widać przebiegającego przed autami mężczyznę. Gdy zbliża się do barierki, o mały włos nie zostaje potrącony przez nadjeżdżające audi. Jego kierowca jest zmuszony do gwałtownego skrętu w prawo. Na szczęście udaje się uniknąć wypadku.- Mężczyzna przeskoczył przez barierki i dalej między samochodami przebiegł na drugą stronę drogi - relacjonuje autorka nagrania. - O mały włos nie doszłoby do tragedii. Gdyby było więcej samochodów, mogłoby też dojść do karambolu - komentuje.
"Pozbawione wyobraźni zachowanie"
- Ruch pieszych na drodze ekspresowej, dwujezdniowej, jest zabroniony. Również m.in. rowerzyści, motorowerzyści nie mogą poruszać się na tej jezdni - mówi w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 mł. insp. Marek Konkolewski z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. - W tym przypadku pieszy stworzył realne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym i grozi mu za to mandat karny do 500 zł - dodaje. Jak mówi, w przypadku doprowadzenia do wypadku, pieszy może stanąć przed sądem.- Dozwolona, maksymalna prędkość na S8 wynosi 120 km/h. To oznacza, że w ciągu jednej sekundy auto pokonuje 33 metry. To bardzo dużo, bo już potrącenie pieszego przez samochód jadący z prędkością powyżej 50 km/h najczęściej kończy się śmiercią - zaznacza insp. Konkolewski.- Zachowanie pieszego było kompletnie nieodpowiedzialne i pozbawione wyobraźni - puentuje policjant.
Więcej w serwisie Kontakt24.tvn24.pl
mz,ank//tka,aw