Dzielnica rewitalizuje stawy, ekolodzy idą do prokuratury

Warszawa

Stawy przed rozpoczęciem rewitalizacji - fot | | George Frey/EPA/PAP
Po rozpoczęciu prac - fot | | Jeff Swinger/EPA/PAP
Stawy przed rozpoczęciem rewitalizacji - fot | | George Frey/EPA/PAP
Po rozpoczęciu prac - fot | | Jeff Swinger/EPA/PAP
Stawy przed rozpoczęciem rewitalizacji - fot | | George Frey/EPA/PAP
Po rozpoczęciu prac - fot | | Jeff Swinger/EPA/PAP

Rozorane brzegi, ciężki sprzęt - robotnicy wkroczyli na teren Stawów Cietrzewia. Urzędnicy chwalą się, że chcą ucywilizować zieleń i stworzyć miejsce wypoczyku dla mieszkańców. - Dzielnica Włochy rozjeżdża prawem chronione płazy i płoszy ptaki podczas lęgów - alarmują ekolodzy. - Omijamy miejsca lęgowe. Ale jeśli zwierzęta same wchodzą pod koparki, to już nie nasza wina - konkluduje dzielnica. Sprawa skończy się w prokuraturze.

- Nad Stawami Cietrzewia koparki rozjeżdżają zwierzęta i płoszą ptaki w okresie lęgowym. Niszczona jest zieleń, która miała być przesadzana. Dzielnica Włochy "jedzie po bandzie" - alarmuje portal tvnwarszawa.pl Joanna Mazgajska, prezeska towarzystwa Tryton, która w tym miejscu prowadzi badania naukowe nad herpetofauną.

Na dowód przesyła zdjęcia, zrobione "na gorąco", podczas budowy. Widać na nich rozorany teren obok zbiorników wodnych.

Mazgajska zarzuca, że dzielnica, chociaż wystąpiła do Regionalej Dyrekcji Ochrony Środowiska o ewentualne uzyskanie odstępstwa od zakazu niszczenia siedlisk płazów, nie poczekała na jej decyzję. Rozpoczęła prace.

"Jedno z ostatnich takich miejsc"

- Nie pomogły maile do urzędników, mnie zakazano wstępu na ten teren, a policja odmówiła interwencji. Dlatego przyszedł czas na zawiadomienie do prokuratury - mówi Mazgajska i zapowiada, że właśnie jedzie złożyć gotowe już pismo, w którym informuje o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarząd dzielnicy.

- Stawy Cietrzewia są jednymi z ostatnich w Warszawie, gdzie w maju można było usłyszeć koncerty żab zielonych. Oprócz tego rozmnaża się tu co najmniej kilkadziesiąt żab trawnych oraz ropuch szarych. Wszystkie te gatunki podlegają w Polsce ochronie prawnej - dowodzi.

"Mamy pozwolenia"

Dzielnica próbuje uspokajać: faunie żyjącej wokół stawów nikt według urzędników nie chce zaszkodzić.

- Nie potrzebujemy zgody RDOŚ na rozpoczęcie prac, bo siedliska płazów nie są niszczone - odpiera zarzuty rzecznik dzielnicy, Mikołaj Foks. - Efekty pracy koparek są widoczne, ale o dewastacji nie ma mowy. Mamy potrzebne pozwolenia, a roboty toczą się poza miejscami lęgowymi - zapewnia. - Jeśli zwierzęta same wejdą pod maszyny, nic nie możemy na to poradzić - mówi i dodaje: Jednak zwierzęta pod koparki nie wchodzą.

Na dowód rzecznik przytacza fragment z dziennika budowy z 13 kwietnia br.: "Podczas kontroli nie znaleziono martwych płazów. Nie zaobserwowano też godujących ani migrujących osobników. Brak skrzeku ż. trawnej w częściach zbiornika w których występował on w 2010 r. Części te nie podlegają przekształceniu."

- Nie ma idealnego terminu na rozpoczęcie prac, bo zwierzęta są zawsze - mówi Foks. - Obecny został uważnie dobrany. Inwestycja jest i tak opóźniona przez ekologów, którzy protestowali już wcześniej. Z kolei mieszkańcy dopytują, kiedy park będzie otwarty - dodaje rzecznik.

Stawy na nowo

Fontanny, nowe ścieżki, odmulone zbiorniki wodne, pomosty dla wędkarzy, plac zabaw dla dzieci z pomieszczeniem do przewijania maluchów, a wszystko to pod czujnym okiem kamer monitoringu - tak dzielnica Włochy wyobraża sobie Stawy Cietrzewia. Projekt rewitalizacji przygotowała już w 2008 roku firma ABIES – Architektura Krajobrazu. Na prace wokół zbiorników urząd dostał 6 mln dofinansowania z Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska.

Stawy Cietrzewia to zespół dwóch sztucznych zbiorników wodnych o powierzchni 4 ha każdy, zlokalizowanych na terenie Włoch, pomiędzy ulicami Cietrzewią, Zbocze, Pana Tadeusza, Dukatową i Konewki.

mz/ec