Jeden z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie - Etna - przebudził się pod koniec ubiegłego tygodnia. Od tego czasu, z powodu unoszącego się w atmosferze pyłu wulkanicznego, wstrzymano już ponad 700 lotów z portu lotniczego w Katanii. Włoska organizacja obrony praw konsumentów Altroconsumo oszacowała, że trudności, opóźnienia i odwołane połączenia dotknęły około 100 tysięcy osób. W środę wieczorem władze portu lotniczego w Katanii poinformowały o przedłużeniu blokady lotów do godziny 2 w nocy w piątek.
Etna. "Czarny dym" dla turystyki
To kolejne przedłużenie blokady lotów na jednym z najważniejszych lotnisk na Sycylii. Dyrekcja portu zaapelowała ponownie do pasażerów, by kontaktowali się z liniami lotniczymi. Włoskie media opisały obecną sytuację na wyspie jako "czarny dym" dla turystyki w szczycie sezonu letniego. Niewykluczone, że paraliż lotniczy potrwa jeszcze dłużej. Według przewodniczącego Włoskiego Stowarzyszenia Wulkanologicznego Marco Vicarro, aktywność Etny w ostatnich dniach jest większa od poprzednich.
W związku z blokadą lotów w Katanii tysiące osób próbują wydostać się z wyspy w inny sposób. Włosi wykupują miejsca w pociągach i na promach. Cudzoziemcy często na własny koszt udają się na inne lotniska, w tym w Palermo, by stamtąd odlecieć do swoich krajów.
Polka o sytuacji na Sycylii. "Trzeci świat"
O sytuacji na Sycylii opowiedziała w środę w TVN24 Natalia Guziuk, Polka mieszkająca na wyspie od 30 lat. Przyznała, że przeżyła wiele erupcji oraz związanych z tym problemów w ruchu lotniczym. - Bardzo mi przykro, że mamy taką dezorganizację, że na tych lotniskach tak ludzie cierpią, bo to jest kwestia bałaganu. Sycylijczycy nie potrafią się zorganizować, by się tym zająć, bo to powinno być jednak jakoś koordynowane. (...) Na tych lotniskach dzieje się trzeci świat - powiedziała Guziuk.
Etna, Sycylia
CZYTAJ TEŻ: Włochy. Pożar blisko słynnego jeziora. Ewakuacja kilkuset turystów