Huragan Lowell przez wiele dni sunął po Pacyfiku. Najbardziej zagroził Hawajom, które przygotowywały się na jego nadejście od wielu dni. Mimo że żywioł nie wtargnął na archipelag, to w nocy z poniedziałku na wtorek lokalnego czasu przetoczył się na tyle blisko niego - w odległości mniejszej niż 100 kilometrów - że i tak spowodował poważne szkody.
Huragan Lowell. "Ogromne zniszczenia w pobliżu wybrzeża"
W rozmowie z CNN zniszczenia na Hawajach opisał gubernator tego stanu, Josh Green. - Zaobserwowaliśmy ogromne zniszczenia w pobliżu wybrzeża - przyznał. Dodał, że huragan spowodował szkody warte "setki milionów dolarów".
Green poinformował także o ofierze śmiertelnej żywiołu. Na wyspie Oahu mężczyzna w kryzysie bezdomności zmarł po tym, jak na namiot, w którym mieszkał, spadło drzewo.
CZYTAJ TAKŻE: Lej krasowy otworzył się tuż przed domem Nicolasa Cage'a
Największe szkody huragan wywołał w hrabstwie Kauai, najbardziej wysuniętym na zachód w archipelagu. Wiatr i wysokie fale uszkadzały domy i inne budynki - poinformował CNN Ryan Wilson, rzecznik agencji do spraw zarządzania kryzysowego hrabstwa. Około 300 członków Gwardii Narodowej pomagało w łagodzeniu skutków osuwisk, które schodziły na drogi.
90 procent budynków w hrabstwie Kauai bez prądu
Huragan spowodował poważne uszkodzenia infrastruktury energetycznej. Najgorsza sytuacja zapanowała we wspomnianym hrabstwie Kauai, zamieszkiwanym przez około 70 tysięcy osób. Z danych portalu PowerOutage.com wynika, że dostęp do prądu straciło tam około 90 procent budynków. Na Oahu energii elektrycznej nie miało z kolei 30 tysięcy odbiorców.
Po przejściu w pobliżu Hawajów huragan Lowell stracił na sile i ponownie stał się burzą tropikalną. W kolejnych godzinach ma powoli skręcić w kierunku północno-zachodnim i dalej słabnąć.