Jak podał portal Ekathimerini, dwóch strażaków zginęło podczas gaszenia rozległego pożaru w okolicach miasta Retimno na południu Krety. Ogień uwięził obu strażaków w wozie gaśniczym. Płomienie rozprzestrzeniały się tak szybko, że władze wydały nakaz ewakuacji dla miejscowości: Triopetra, Agios Georgios, Agios Pavlos, Saktouria, Melambes i Krya Vrysi.
Grecka straż pożarna podała, że w środę po południu w gaszeniu ognia w okolicach Retimna uczestniczyło 110 strażaków wspieranych przez cztery samoloty gaśnicze. Mniejszy pożar trawił zarośla w pobliżu wioski Moroni w rejonie największego miasta Krety, Heraklionu. W gaszeniu go uczestniczyło 48 strażaków wspieranych przez trzy samoloty.
Pożary w innych częściach Grecji
Pożary dają się też we znaki mieszkańcom kontynentalnej części Grecji, głównie południowej części półwyspu Peloponez oraz innych wysp, m.in. Lesbos na wschodzie Morza Egejskiego. Greckie władze przekazały, że strażacy częściowo opanowali pożary w środkowej części Tesalii, w środkowo-wschodniej Grecji.
We wtorek duży pożar wybuchł na wyspie Paros. Ogień pojawił się w pobliżu wysypiska śmieci w Kambi na południowo-zachodnim wybrzeżu. Z powodu niskiej wilgotności, wysokiej temperatury i silnego wiatru ogień błyskawicznie zajął kolejne tereny. W nocy z wtorku na środę żywioł rozprzestrzenił się w okolicach wsi Agkairia, stwarzając zagrożenie dla lokalnej społeczności.
Z powodów bezpieczeństwa lokalne władze ogłosiły ewakuację mieszkańców co najmniej kilku wsi i miejscowości na południowym zachodzie wyspy. Jak podaje dziennik "Proto Thema", lokalne służby poprosiły o wsparcie z sąsiednich wysp i części kontynentalnej kraju. Zrzuty wody przerwano na noc, lecz miały zostać wznowione o świcie. W przebiegającej w trudnych warunkach akcji gaśniczej uczestniczy co najmniej 86 strażaków. Burmistrz Paros Konstantinos Bizas opisał sytuację jako "bardzo trudną".