O zdarzeniu poinformował departament policji z miejscowości Ramapo na przedmieściach Nowego Jorku. W zeszłym tygodniu funkcjonariusze otrzymali nietypowe zgłoszenie. Okoliczne mini zoo poprosiło ich o pomoc w zlokalizowaniu emu, który uciekł z zagrody.
"Nie dostał mandatu"
Policjanci przekazali, że w akcji wykorzystali drona, dzięki któremu szybko znaleźli ptaka. Emu, cały i zdrowy, błąkał się po ulicach Ramapo. Złapanie "upierzonego uciekiniera", jak nazwali go w mediach społecznościowych, okazało się znacznie trudniejsze. Na udostępnionym nagraniu widać funkcjonariuszy, którzy starają się nie spłoszyć zwierzęcia. Ostatecznie akcja zakończyła się sukcesem.
"Nie odniósł obrażeń, nie dostał żadnego mandatu i nie powiedział, czy zamierza ponownie uciec" - napisali policjanci.
Emu zwyczajne (Dromaius novaehollandiae) to jeden z największych gatunków ptaków na świecie. Zwierzęta zamieszkują Australię i preferują stepowe siedliska - najczęściej spotykane są niedaleko zbiorników wodnych. Żywią się owocami, nasionami, owadami oraz małymi gadami i płazami, rzadziej ssakami. To świetni biegacze, rozwijający prędkość niemal 50 kilometrów na godzinę, a ponadto umieją sprawnie pływać.