W środę w części kraju występowały burze. Zjawiska były na ogół słabe i umiarkowane. Towarzyszyły im opady deszczu, miejscami obfite, oraz silny wiatr. Przed niebezpieczną aurą ostrzegał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Ulewa w Działoszynie. Woda płynęła ulicami
Burza przetoczyła się w środę przez gminę Działoszyn w powiecie pajęczańskim w województwie łódzkim. Mieszkańcy Działoszyna relacjonowali, jak wyglądała sytuacja w środowy wieczór.
- Strasznie lało, studzienki tego nie odbierały. Tutaj to jeszcze nic, bardziej działo się w centrum Działoszyna. Tam, gdzie jest pomnik, to widać po kanałach, że tak rwała woda, że to jest coś okropnego - opowiadał pan Mateusz.
Swoimi odczuciami względem środowej ulewy podzieliła się także pani Anna. Pokazała nagrania będącej na miejscu dziennikarce TVN24 Katarzynie Pasikowskiej-Poczopko, na których widać, jak w trakcie około półgodzinnej lewy ulicami płynęła woda. Niestety, to nie pierwsza tego typu sytuacja.
- To jest już od kiedy pamiętam, odkąd byłam mała. Za każdym razem, kiedy jest gorszy deszcz, ulica wylewa, mamy zalane. Nie można dojechać do żadnej z posesji, nie można w ogóle wyjechać gdziekolwiek - skarżyła się pani Anna.
Zalania na Ziemi Łódzkiej. Ewakuacje z pojazdów
Jak przekazał młodszy brygadier Adam Derda, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Pajęcznie, pierwsze zgłoszenia dotyczące skutków burzy w powiecie pajęczańskim pojawiły się tuż przed godziną 19. Łącznie strażacy otrzymali ich około 40, większość z terenu gminy Działoszyn. Działania służb polegały głównie na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic i zabezpieczaniu uszkodzonych przepustów. Doszło także do podmycia jezdni na drodze krajowej nr 42.
Ponadto strażacy otrzymali kilka zgłoszeń dotyczących osób uwięzionych w pojazdach. - To były trzy pojazdy, z czego łącznie ewakuowano dziewięć osób, w tym czworo dorosłych i pięcioro dzieci - powiedział Derda. Wyjaśnił, że ewakuacja była konieczna, ponieważ kierowcy wjechali w niecki, gdzie nagromadziła się woda, przez co nie mogli kontynuować jazdy. Podsumował, że w wyniku przejścia burzy w gminie Działoszyn nikt nie ucierpiał.
Interwencje na Śląsku
Trudna sytuacja panowała też na Śląsku, gdzie obowiązywały ostrzeżenia meteorologiczne drugiego stopnia. W związku z gwałtowną aurą od godziny 13 do godziny 16.20 strażacy przeprowadzili na tym terenie łącznie 64 interwencje. Najwięcej zdarzeń odnotowano w Rudzie Śląskiej - około 40. W Bytomiu było ich 9, w Będzinie - 8, Zabrzu - 7.
- Od godziny 15.14 do stanowiska kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej wpłynęło około 40 zgłoszeń - powiedział w środę młodszy aspirant Dawid Strączek, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Rudzie Śląskiej. Dodał, że zgłoszeń cały czas przybywało.
Interwencje dotyczyły głównie usuwania skutków ulewnych opadów deszczu. - Mamy wiele zgłoszeń dotyczących podtopień piwnic i domów - opowiadał. Po ulewach doszło do zalania przejazdu pod wiaduktem w okolicach ulicy Dworcowej w Rudzie Śląskiej. Strażacy odpompowują tam wodę. Zalana została także ulica Kokota, gdzie również konieczne były działania strażaków.