Zdolność kredytowa Polaków coraz gorsza. Spadek trzeci miesiąc z rzędu

blok budynek mieszkanie katowice shutterstock_2530580891_1
Hiszpanie nie mają gdzie mieszkać. Protestują przeciwko polityce mieszkaniowej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Ubiegły miesiąc przyniósł w Polsce trzeci z rzędu spadek zdolności kredytowej. Według raportu RynekPierwotny.pl singiel zarabiający około sześciu tysięcy netto może liczyć na kredyt o blisko trzy procent niższy niż w kwietniu. Najbardziej zmalała zdolność kredytowa rodzin z dzieckiem.

Z analizy BIG DATA RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl, obejmującej oferty dziesięciu banków wynika, że w maju zdolność kredytowa spadła trzeci miesiąc z rzędu.

Przykładowo singiel zarabiający około 6 tys. zł netto mógł w maju liczyć na blisko 420 tys. zł kredytu o przejściowo stałym oprocentowaniu - to o około 3 proc. mniej niż w kwietniu. W przypadku dwuosobowego gospodarstwa domowego, zarabiającego około 8 tys. zł netto, spadek był podobny - do 543 tys. zł (o 3 proc.). W przypadku rodzin z dzieckiem, których zarobki to 10 tys. zł netto, zdolność kredytowa skurczyła się o ok. 5 proc. - do ok. 641 tys. zł.

Dostępność lokali w Polsce

W ubiegłym miesiącu liczba mieszkań dostępnych cenowo dla singli spadła we wszystkich analizowanych metropoliach. W Łodzi oferta skurczyła się z ok. 5,5 tys. do ok. 5,2 tys. mieszkań (o 5 proc.), we Wrocławiu - z ok. 1,3 tys. do ok. 1 tys. (o 24 proc.), a w Warszawie - z blisko 0,9 tys. do ok. 0,7 tys. (o 24 proc.). Największy, wynoszący 26 proc. spadek odnotowano w Krakowie - z ok. 0,4 tys. do ok. 0,3 tys. mieszkań.

W przypadku bezdzietnych par w Łodzi sytuacja praktycznie się nie zmieniła - było to ok. 8,1 tys. lokali. Duże spadki odnotowano za to w Warszawie - z ok. 3,8 tys. do ok. 3,4 tys. (o 10 proc.), we Wrocławiu - z ok. 4,3 tys. do ok. 3,7 tys. (o 13 proc.). Największy spadek, wynoszący 16 proc. dotyczył Krakowa - z ok. 3,3 tys. do ok. 2,8 tys.

Dostępność mieszkań dla rodzin z dziećmi w Poznaniu i Łodzi pozostała stabilna - odpowiednio ok. 5,6 tys. i 9,1 tys. mieszkań. Natomiast w Warszawie skurczyła się o 8 proc. - z ok. 7,2 tys. do ok. 6,5 tys., we Wrocławiu o 11 proc. - z ok. 6,6 tys. do ok. 5,9 tys., a w Krakowie o 14 proc. - z ok. 6,1 tys. do ok. 5,2 tys.

Ochłodzenie na rynku kredytów

Autorzy raportu zwrócili uwagę na sygnały ochłodzenia popytu na rynku kredytów. Jak zauważyli, w kwietniu liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy spadła z 63,3 tys. w marcu do 42,3 tys., czyli o jedną trzecią. Jednocześnie liczba faktycznie udzielonych kredytów wzrosła z ok. 28,7 tys. do 29,1 tys. Wzrost ten - w ocenie portalu - jest spowodowany tym, że banki finalizowały wcześniej złożone wnioski, a napływ nowych klientów osłabł.

W ocenie eksperta portalu RynekPierwotny.pl Marka Wielgo, źródłem niepewności dla rynku mieszkań pozostaje polityka pieniężna. Przypomniał, że niedawno rynek oczekiwał kolejnych cięć stóp procentowych, jednak sytuacja geopolityczna i ryzyka inflacyjne wyraźnie zmieniły te oczekiwania. Jego zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada stabilizację stóp procentowych, co "oznacza brak szybkiej poprawy zdolności kredytowej".

- Dla rynku mieszkaniowego oznacza to przedłużenie stanu zawieszenia. Bez wyraźnej poprawy zdolności kredytowej trudno oczekawać odbudowy dostępności mieszkań, a rosnąca niepewność może dodatkowo ograniczać popyt - ocenił Wielgo. Dodał, że wariant optymistyczny zakłada dziś utrzymanie sprzedaży mieszkań na poziomie zbliżonym do 2025 r., a mniej korzystne scenariusze przewidują spadek sprzedaży rzędu kilku, a w skrajnym przypadku kilkunastu procent.

Źródło: PAP
Zobacz także: