Polska

Polska

Ani deszcz, ani chłód nie są w stanie powstrzymać polskich turystów od spędzenia Wielkanocy nad Bałtykiem. - Nadmorskie pensjonaty, podobnie jak w ubiegłych latach, są pełne - oceniają pracownicy zachodniopomorskiej branży turystycznej.

Badacze przebywający na Polskiej Stacji Polarnej Hornsund mieli do czynienia z burzą śnieżną, której nikt z nas nie chciałby doświadczyć. Za zamieć i zawieję, do których doszło w lutym na Spitsbergenie, odpowiada wiatr wiejący tam z prędkością nawet 180 km/h. Relację ze stacji możesz na bieżąco śledzić w Kontakcie Meteo.

Na termometrze 22 st. Celsjusza, a za oknem śnieg - tak wyglądało w Wielki Piątek Giżycko. Pomimo że w kwietniu w pogodzie wszystko jest możliwe, nawet nam trudno było uwierzyć w to, co zobaczyliśmy na zdjęciach Reportera 24.

Nie ma Polska szczęścia do pogody na Wielkanoc. Zwykle zmęczeni zimą, chłodem, brakiem światła, mamy nadzieję, że Święta Wielkanocne, dla chrześcijan czas odrodzenia i nadziei, tchnąć będą pełnią wiosny, czyli odrodzeniem się natury, budzeniem jej do życia. Ale, jak sięgam pamięcią, chłodne masy powietrza, porywisty wiatr, a także opady śniegu z deszczem, przed lub w czasie Wielkanocy, nie należą do rzadkości w naszym kraju.

"Zima?! W wiosnę... i na dodatek na Mazurach!", "zima nie daje za wygraną", "to nie są zdjęcia archiwalne" - dziwili się nasi internauci z północno-wschodniej Polski. Tam w środę popołudniu i wieczorem zima zdecydowanie o sobie przypomniała, śnieg leżał jeszcze dzisiaj rano. My na Kontakt Meteo i Kontakt24 otrzymaliśmy sporo zdjęć z pobielonych Mazur i Suwalszczyzny.

Front atmosferyczny spowodował powrót zimowej pogody na północy Polski. Już w nocy w niektórych miejscach padał śnieg. Jak informują internauci, biało zrobiło się w Trójmieście i na Pomorzu. Białego puchu może jeszcze przybyć, bo według prognoz w dzień opady mają powrócić.

Tydzień temu modele matematyczne z radością donosiły o 23 stopniach zapowiadanych na Święta. Dziś prognozy są zdecydowanie chłodniejsze. Czeka nas Wielkanoc z temperaturą maksymalną do kilku stopni powyżej zera.

"Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata" - większość z nas zna to powiedzenie. Jednak nieczęsto zdarza nam się zobaczyć to zjawisko na własne oczy. Uchwycił je na swoich zdjęciach Reporter 24. Wierzcie lub nie - poniższe zdjęcia zostały zrobione tego samego dnia, 1 kwietnia, w Puszczy Piskiej.

Opracowałam dziś prognozę długoterminową i ręce załamuję! W świetle dzisiejszych materiałów prognostycznych Święta Wielkanocne będą raczej przypominały Boże Narodzenie, podczas gdy ostania Gwiazdka pogodą była bliższa Zaduszkom. „Koniec świata”, jakby powiedział pan Popiołek z serialu „Dom”. Chociaż jak sięgam pamięcią, śnieg przed Wielkanocą lub w czasie tych Świąt nie należy do rzadkości w naszym kraju!

Choć śnieg pada już trzeci dzień, powrót zimowej aury dla wielu osób wciąż jest szokiem. 1 kwietnia widok białego puchu za oknem dla niektórych był tak zaskakujący, że postanowili go uwiecznić. "Od razu wróciłem do domu po szalik, czapkę i rękawiczki oraz aparat fotograficzny oczywiście" - opowiada na Kontakcie Meteo Fotolimanowa.

Chociaż w kalendarzu sezon zimowy się skończył, góry rządzą się własnymi prawami. Początek kwietnia witają śniegiem i mrozem. W Tatrach panuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego, a ratownicy przypominają, że na wyprawy w takich warunkach mogą sobie pozwolić tylko wprawieni i bardzo dobrze przygotowani turyści. Zagrożenie wzrosło również w Bieszczadach.

Na Podhale wróciła zima. W nocy z czwartku na piątek w Zakopanem spadło blisko 20 cm śniegu. Na drogi południowej Małopolski wyjechały pługopiaskarki. W Tatrach ogłoszono drugi stopień zagrożenia lawinowego.

Ponad 372 tys. strażaków walczyło w marcu z pożarami traw i nieużytków, dwóch z nich straciło życie. Według szacunków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych 94 proc. z nich powstało z winy człowieka. - Strażacy mogą być w tym czasie potrzebni w innym miejscu - apelował dzisiaj wiceminister Stanisław Rakoczy.

Krakowska prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić masową śmierć miejscowych żab. Padnięcie kilkuset płazów w niedzielę 18 marca nazwano "katastrofą ekologiczną". Zaangażowanie prokuratury, a także liczne akcje ratowania żab m.in. na Podlasiu, wynikają z tego, że polskim żabom grozi wyginięcie.

Aż 46 tysięcy razy paliły się trawy i nieużytki w Polsce w marcu. W tych niepotrzebnych pożarach zginęło siedem osób. - Tylko we wtorek 27 marca ogień wybuchał 2,5 tysiąca razy - informuje Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.