Wypadek kolumny Antoniego Macierewicza

29 stycznia 2017

W dniu wypadku samochodowego ówczesnego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza w 2017 roku jego kierowca nie miał zezwolenia na kierowanie pojazdami uprzywilejowanymi - podał w piątek portal Onet. Służba Kontrwywiadu Wojskowego miała wystawić mu takie dokumenty kilkanaście dni po wypadku. Prokuratura umorzyła w tej sprawie śledztwo. Politycy Platformy Obywatelskiej zapowiedzieli złożenie doniesienia do prokuratury w sprawie niedopełnienia obowiązków przez prokuratorów.

Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie możliwego przekroczenia uprawnień przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Posłowie PO zawiadamiali, że mógł on nakłaniać kierowcę do niezachowania ostrożności przed wypadkiem w Lubiczu Dolnym.

- Minister, tak jak każdy obywatel, może się poruszać dowolnym środkiem transportu. Może jechać z panem Kazimierzem, może jechać z kolegą. Nie jest to naruszeniem żadnego przepisu - mówił w Sejmie komendant Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej pułkownik Sławomir Tęcza, który odpowiada za ochronę Antoniego Macierewicza. Z jego wypowiedzi wynika, że żandarmi nie mają żadnego wpływu na już sławnego "pana Kazimierza".

Krew kierowcy Antoniego Macierewicza zbadano na obecność alkoholu po około trzech godzinach po kolizji pod Toruniem - podał szef Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej płk Sławomir Tęcza. Jak mówił, nie wie czemu kierowca szefa MON oddalił się z miejsca kolizji. Zaznaczył, że nie podlega on rozkazom ŻW.

Mamy wrażenie, że dochodzi do mataczenia ws. wyjaśniania przyczyn wypadku najważniejszych osób w państwie - powiedział w środę w Sejmie poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk na konferencji prasowej zorganizowanej przed posiedzeniem komisji poświęconym bezpieczeństwu VIP-ów i ostatnich wypadków z ich udziałem.

Z audytu przeprowadzonego przez rząd PiS wynika, że Biuro Ochrony Rządu było "dramatycznie niedofinansowane" – poinformował w Sejmie wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński. Jego zdaniem kierownictwo BOR w latach 2008-2015 r. nie podejmowało starań, aby zmienić tę sytuację. Z kolei według Platformy Obywatelskiej, polityka informacyjna rządu polega na próbie obarczenia odpowiedzialnością opozycji bądź poprzednich szefów Biura za wydarzenia, które mają teraz miejsce.

Głośno zrobiło się o nim po wypadku kolumny wiozącej ministra Antoniego Macierewicza pod Toruniem. 61-letni Kazimierz Bartosik - jego osobisty kierowca. Zanim został współpracownikiem szefa MON, jeszcze w poprzednim ustroju miał wozić jednego z czołowych wojskowych PRL. Jak człowiek z taką przeszłością mógł zyskał zaufanie polityka, który tropi ludzi z komunistycznym życiorysem? Materiał "Czarno na Białym".

Dział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald zajmie się zawiadomieniem posłów Platformy Obywatelskiej ws. wypadku z udziałem samochodu wiozącego szefa MON Antoniego Macierewicza pod Toruniem. Doniesienie zostało tam przekazane z toruńskiej prokuratury.

"Buta", "arogancja władzy", "państwo PiS w pigułce" - tak politycy opozycji komentowali w "Kawie na ławę" wypadek z udziałem kolumny przewożącej ministra obrony Antoniego Macierewicza. Swojego szefa bronił wiceszef resortu Bartosz Kownacki, który stwierdził, że Macierewicz stał się obiektem "nagonki".

- Ten samochód został z tyłu uderzony przez jeden z innych samochodów – powiedział w sobotę minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, pytany o środowy karambol na drodze koło Torunia z udziałem jego limuzyny.

Ministerstwo Obrony Narodowej staje w obronie kierowcy, który prowadził samochód wiozący Antoniego Macierewicza. Rzecznik resortu Bartłomiej Misiewicz w komunikacie podkreślił, że to "dzięki profesjonalizmowi i poświęceniu" kapitana Kazimierza Bartosika "minister obrony narodowej nie poniósł żadnych obrażeń podczas wypadku spowodowanego przez inny samochód".

- W każdej radzie ministrów zdarzały się sytuacje, że minister, spiesząc się, jechał za szybko, tak jak każdy z nas, każdy z kierowców - mówił w "Tak jest" europoseł PiS Ryszard Czarnecki, odnosząc się do wypadku z udziałem samochodu, którym jechał szef MON Antoni Macierewicz. Europoseł PO Adam Szejnfeld opowiedział, że aby być pojazdem uprzywilejowanym, musiałby spełnić warunki określone w przepisach.