Wolne wybory w Birmie

10 listopada 2015

Prezydent USA Barack Obama pogratulował, zaprzysiężonemu w środę w parlamencie, nowemu prezydentowi Birmy, którym został wieloletni dysydent Htin Kyaw. Amerykański prezydent podkreślił, że zaprzysiężenie nowego prezydenta Birmy stanowi kamień milowy na drodze transformacji kraju i powołania drogą demokratyczną cywilnego rządu.

Prezydent-elekt i premier Birmy Htin Kyaw nominował 18 członków rządu tworzonego przez prodemokratyczną Narodową Ligę na rzecz Demokracji (NLD). Wśród nominowanych jest wieloletnia dysydentka i przewodnicząca Ligi Aung San Suu Kyi.

Wieloletni dysydent Htin Kyaw został wybrany przez birmański parlament na urząd prezydenta tego kraju. Htin Kyaw jest bliskim przyjacielem i współpracownikiem laureatki pokojowej nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Po raz pierwszy od niemal sześciu dekad głową państwa i szefem rządu został polityk nie związany z juntą wojskową, która rządziła krajem od lat 60. XX wieku.

Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD) wyznaczyła wieloletniego dysydenta U Htin Kyawa jako swojego kandydata na prezydenta Birmy. Potwierdzono więc, że słynna przywódczyni NLD Aung San Suu Kyi nie będzie ubiegać się o najwyższy urząd w państwie.

Aung San Suu Kyi, której Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD) kontroluje nowy parlament Birmy, zaczęła korzystać z dodatkowej ochrony po groźbach śmierci, jakie pojawiły się na Facebooku - ogłosiła birmańska policja.

Nominacje na stanowisko prezydenta i dwóch wiceprezydentów zostaną ogłoszone 17 marca - poinformował przewodniczący birmańskiego parlamentu Mahn Win Khaing Than. Pierwszym zadaniem nowego parlamentu, który 1 lutego rozpoczął swą historyczną sesję, będzie wybranie najwyższych urzędów w państwie.

Opozycyjna partia w Birmie, Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD), przed ogłoszeniem wstępnych wyników wyborów parlamentarnych podała, że liczy na 80 proc. głosów. Szefowa partii Aung San Suu Kyi zastrzegła z kolei, że jest za wcześnie na takie deklaracje.

W Birmie zakończyły się w niedzielę rano wybory parlamentarne - pierwsze wolne wybory w tym kraju od 25 lat. O miejsca w parlamencie ubiegają się 92 partie. Na zwycięstwo liczy opozycyjna Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD) pod przywództwem Aung San Suu Kyi. Według komisji wyborczej w głosowaniu wzięło udział ok. 80 proc. uprawnionych.

Aung San Suu Kyi - liderka birmańskiej opozycji, która najprawdopodobniej wygra wybory parlamentarne 8 listopada - oznajmiła, że choć formalnie prezydentem kraju zostać nie może, to i tak "będzie ponad prezydentem". W Birmie głowę państwa będącego jednocześnie szefem rządu wybiera parlament.