Wojna w Jemenie

26 marca 2015

Szef MSZ Iranu Mohammad Dżawad Zarif zaproponował we wtorek czteropunktowy plan rozwiązania konfliktu w Jemenie, po raz kolejny wyrażając sprzeciw wobec nalotów sił koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej na cele szyickich rebeliantów z ruchu Huti w Jemenie.

Władze Iranu zdementowały informacje o zatrzymaniu w Adenie dwóch irańskich oficerów podejrzanych o doradzanie rebeliantom Huti. - Iran nie ma żadnych sił zbrojnych w Jemenie - powiedział w niedzielę wiceszef irańskiej dyplomacji Husejn Amir Abdollahian.

Arabia Saudyjska odrzuciła wezwanie Iranu do zaprzestania nalotów przeciwko popieranemu przez państwo ajatollahów ruchowi Huti, który stara się przejąć władzę w Jemenie. Zdaniem służb medycznych w niedzielnych nalotach Saudów na bazę wojskową w mieście Taiz zginęło ośmiu cywilów.

Rosyjski okręt wojenny zabrał 309 osób z wybrzeża Jemenu, z obszaru objętego działaniami wojennymi. Ewakuowano m.in. obywateli Rosji, USA i Ukrainy - poinformował w nocy z soboty na niedzielę przedstawiciel rosyjskiego ministerstwa obrony.

W tym konflikcie stanęli po przeciwnych stronach - Pakistan wsparł dyplomatycznie Arabię Saudyjską walczącą z Hutimi w Jemenie, Iran z rebeliantami sympatyzuje. M.in. w celu złagodzenia powstałych rozbieżności w Islamabadzie pojawił się szef irańskiej dyplomacji Mohammad Dżawad Zarif.

Al-Kaida Półwyspu Arabskiego (AQAP) oferuje 20 kilogramów złota za schwytanie lub zabicie lidera oddziałów Hutich Abdula Malika al-Hutiego i jego sojusznika byłego prezydenta kraju Alego Abdullaha Saleha - poinformowała agencja SITE monitorująca strony internetowe organizacji terrorystycznych.

Iran skierował dwa okręty wojenne na wody Zatoki Adeńskiej - poinformowały państwowe media. Teheran wzmacnia w ten sposób obecność wojskową u wybrzeży Jemenu, gdzie Arabia Saudyjska przewodzi koalicji przeciwko wspieranemu przez Iran ruchowi Huti.

Jordania przedstawiała Radzie Bezpieczeństwa ONZ projekt rezolucji nakładającej embargo na dostawy broni dla rebeliantów z ruchu Huti, a także dla zwolenników byłego prezydenta Jemenu i jego syna - poinformowała w środę agencja Associated Press.

Co najmniej 549 ludzi zginęło, a 1707 zostało rannych w Jemenie od 19 marca, gdy siły powietrzne koalicji państw arabskich rozpoczęły naloty na pozycje szyickich rebeliantów w tym kraju - poinformowała we wtorek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) poinformował w niedzielę, że uzyskał zgodę koalicji międzynarodowej prowadzącej naloty w Jemenie na dostarczenie do tego kraju najbardziej potrzebnej pomocy medycznej.