Tusk wygrał wybory w PO

26 maja 2013

Szef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński przypomniał, że PO jako partia ma takie same możliwości finansowe jak PiS. Skomentował w ten sposób słowa lidera PO Grzegorza Schetyny, który nalega, aby koszty sobotniej konwencji wyborczej PiS w Lublinie zostały ujawnione. "Panie Grzegorzu, proszę nie pochlipywać i nie rozpaczać. PO jako partia ma takie same możliwości finansowe jak PiS" - napisał Brudziński na Twitterze.

- Nie chce nikogo pozbawiać funkcji, zależy mi jedynie na tym, by dopełnić procesu wyborczego - powiedział w "Faktach po Faktach" Grzegorz Schetyna, który ogłosił, że będzie kandydował w wyborach na przewodniczącego PO. Zapewnił przy tym, że "nie chce nikogo eliminować" i zamierza współpracować z całą partią, by pokonać PiS w kolejnych wyborach.

Partyjny dół w PO dość znacznie i nagle powiększył się w Krakowie, Wrocławiu i Łodzi, tuż przed wyborami na szefa partii. Tak zwane "pompowanie kół", które ujawnił Jarosław Gowin, nie miało jednak związku z tymi wyborami. To przygotowania do innych partyjnych wyborów, może nie tak spektakularnych medialnie, ale dla partii równie ważnych - właśnie ruszyły wybory na szefów PO w regionach. To, którzy baronowie zostaną w październiku wybrani, dużo powie o tym, kto faktycznie rządzi w Platformie. Komu więc i do czego była potrzebna pompka?

Nie używam żadnej pompki. Przyjęcia do małopolskiej PO odbyły się zgodnie z prawem, każde członkostwo zostało potwierdzone przez biuro krajowe partii - powiedział w "Jeden na jeden" Ireneusz Raś, szef małopolskiej PO, odnosząc się do sprawy "martwych dusz" w Platformie. Zapewnił, że w związku z tym nie znalazł się w cieniu podejrzeń, bo w jego sprawie ani regionie nie toczy się żadne postępowanie.

Grzegorz Schetyna uważa, że sprawa nagłego przypływu członków małopolskiej PO wymaga uważnego zbadania i wyjaśnienia. - Jeśli pogłoski są prawdziwe, na pewno mogą zaszkodzić Platformie - mówił w poniedziałek szef dolnośląskiej PO. O tym, że do małopolskiej PO w dwa dni zapisano 433 osoby poinformowała "Gazeta Wyborcza". Wcześniej o "martwych duszach", które pojawiły się w PO przed zamknięciem list osób uprawnionych do głosowania na szefa PO, mówił Jarosław Gowin.

- Nie sugerowałem, że doszło do fałszerstw wyborczych. Wynik wyborów w PO uważam za w pełni wiarygodny - powiedział na antenie TVN24 Jarosław Gowin. Wcześniej mówił o sztucznym "pompowaniu" kół Platformy w Małopolsce przed wyborami w partii. - Mija się z prawdą - stwierdził Ireneusz Raś, szef małopolskiej PO.

Przed wyborami w PO doszło do sztucznego "pompowania" kół partii. W Małopolsce w przeddzień zamknięcia list uprawniających do udziału w głosowaniu wpisano do Platformy kilkaset osób - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Jarosław Gowin, konkurent Donalda Tuska w wyborach na szefa Platformy. - Trzeba to sprawdzić - stwierdził w TVN24 Andrzej Halicki, poseł i szef PO na Mazowszu. Podobnego zdania jest Marcin Kierwiński, członek komisji wyborczej w PO.

- Donald Tusk jest wypalony. Już nic nie może, nawet zahamować spadkowego trendu PO - stwierdził w"Faktach po Faktach" Ryszard Kalisz ze stowarzyszenia "Dom Wszystkich Polska". Jego zdaniem, jeśli Tusk nie postawi na rząd fachowców z innym premierem, to PO za dwa lata wejdzie do parlamentu z poparciem na poziomie 9-10 proc.

Ostatnie posunięcia Gowina były strzelaniem goli samobójczych, a żadna partia nie może sobie na to pozwolić - uznał w "Faktach po Faktach" Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu. Stwierdził, że krytyka rządzących należy do opozycji, a konflikty w partii powinny być "ucierane wewnętrznie". Mimo wszystko uważa, że Jarosław Gowin nie powinien opuszczać PO. - Widziałbym Gowina jako prawoskrzydłowego, który ubezpiecza Platformę z prawej strony - przyznał.

Zdaniem Stefana Niesiołowskiego (PO), Jarosław Gowin powinien zaakceptować przegraną w wyborach wewnętrznych w Platformie i lojalnie współpracować z premierem. - Gowin nie jest intelektualistą niezależnym, który recenzuje Platformę. Jest członkiem tej partii - komentował Niesiołowski w TVN24. - To, co robi jest wrogie wobec Platformy - dodał.

- Miałem wynik wyższy niż przewidywano i nieco wyższy niż w granicach błędu statystycznego - powiedział w "Faktach po Faktach" Jarosław Gowin po wyborach na szefa PO. Jak dodał, wynik niespełna 80 proc. dla Donalda Tuska daje mu "słaby mandat do rządzenia". Sam nie zamierza jednak odchodzić, ale walczyć o powrót do programu partii.

- W imieniu tych czterech tysięcy osób oczekuję na istotną korektę polityki rządu - powiedział w piątek Jarosław Gowin na konferencji po ogłoszeniu wyników wyborów szefa PO. Gowin przegrał, ale uzyskał aż 20 proc. głosów. Ocenił, że to, co realizuje rząd, jest "w ogromnej mierze sprzeniewierzeniem się" programowi PO. - Jeżeli mamy odzyskać wewnętrzną dynamikę i zaufanie Polaków, to potrzebne są głębokie zmiany programowe - oświadczył Gowin.

Wyniki wyborów na szefa partii będą w piątek o 10 rano - od kilku dni powtarzała Platforma. Jeśli jednak chciała budować napięcie, to zdecydowanie przesadziła. Członkowie komisji pojawili się bowiem na scenie z ponad półgodzinnym opóźnieniem, kolejne 20 minut minęło, zanim poznaliśmy wyniki. W tym czasie dowiedzieliśmy się m.in., że członkom PO bardzo przypadły do gustu karty do głosowania i że drukowano je "w czterech niezależnych drukarniach".

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak ocenia, że wynik wyborów na szefa PO to porażka premiera Donalda Tuska, ponieważ ponad połowa działaczy Platformy na niego nie zagłosowała. Zdaniem polityka PiS Tusk "będzie robił wszystko, aby wypchnąć Jarosława Gowina z partii". Szef koalicyjnego PSL Janusz Piechociński zwraca uwagę na słabą frekwencję i jednak dobry wynik Gowina.

- Kampania była twarda, z większością tez mojego konkurenta Jarosława Gowina się nie zgadzam, ale doceniam jego determinację i odwagę i dlatego szczerze mu gratuluję - powiedział Donald Tusk po ogłoszeniu wyników wyborów na szefa PO. Zapowiedział, że osobiście zaapeluje do członków partii, by zrezygnowali ze złożenia wniosków o wykluczenie Gowina z partii.

Donald Tusk wygrał wybory na szefa PO. Otrzymał 79,58 proc. głosów. Jego rywal, Jarosław Gowin dostał 20,42 proc. głosów. Frekwencja w wyborach wyniosła 51,12 proc.