Tragiczna śmierć 2,5-latki

3 marca 2013

- Za tydzień, góra dwa, przedstawimy szczegóły dotyczące zmian w funkcjonowaniu nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej - zapowiedział wiceminister zdrowia Sławomir Neumann. Z kolei Polska Rada Ratowników Medycznych zaapelowała do ministra zdrowia o przyspieszenie prac nad nowelizacją ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, która zapowiadana była już w 2010 r. To pokłosie przypadku 2,5-latki z okolic Skierniewic, która zmarła na skutek nieudzielenia jej pomocy.

Narodowy Fundusz Zdrowia rozwiązał umowę z JMG Medyk w Skierniewicach, który świadczył nocną i świąteczną pomoc medyczną. To efekt kontroli po śmierci 2,5-letniej dziewczynki, która nie otrzymała na czas pomocy lekarskiej. W środę przesłuchano także lekarzy ze szpitala im. Konopnickiej w Łodzi, do którego w krytycznym stanie trafiła dziewczynka. Z ich zeznań wynika, że gdyby dziecko trafiło tam kilka godzin wcześniej, prawdopodobnie udałoby się je uratować.

Najwyższa Izba Kontroli zbada, jak działa w Polsce nocna i świąteczna opieka medyczna. O kontrolę zwróciła się Kancelaria Premiera - powiedział w środę rzecznik NIK Paweł Biedziak. Kilka miesięcy temu NIK kontrolowała szpitalne oddziały ratunkowe. Wynikało z nich, że ok. 30 proc. pacjentów zgłaszających się na Szpitalne Oddziały Ratunkowe (SOR) nie wymaga podjęcia pilnej interwencji ratującej życie lub zdrowie.

Szkolenia dla dyspozytorów pogotowia oraz opracowanie algorytmu przyjmowania przez nich zgłoszeń - zapowiedział w środę na konferencji podsumowującej 21. Finał WOŚP szef Orkiestry Jerzy Owsiak. - Chcemy bardzo wesprzeć naszym doświadczeniem ministerstwo zdrowia - deklarował Owsiak. Z kolei minister zdrowia zapowiedział "korektę systemu nocnej i świątecznej pomocy medycznej". Konferencja była efektem głośnej sprawy śmierci 2,5-letniej Dominiki, która nie otrzymała na czas pomocy lekarskiej.

W środę minister zdrowia Bartosz Arłukowicz ma przedstawić program kontroli w placówkach ochrony zdrowia i życia. W poniedziałek w tej sprawie szef resortu spotkał się z krajowym konsultantem ds. medycyny ratunkowej.

Kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia w skierniewickim punkcie nocnej i świątecznej pomocy medycznej wykazała "rażące nieprawidłowści" - poinformowała dyrektorka łódzkiego NFZ-u. Zamiast trzech lekarzy dyżurował tam jeden. Najprawdopdobniej umowa z tym podmiotem będzie rozwiązana w trybie natychmiastowym. Trwa kontrola w pogotowiu. Dzisiaj prokuratura przesłuchała także kolejne osoby w związku ze śmiercią 2,5-letniej Dominiki.

Po śmierci 2,5-letniej Dominiki rozgorzała dyskusja o systemie ratownictwa medycznego. Ale to ludzie tworzą system i to ludzie mają wpływ na to jak działa. A ludzie zawodzą - zarówno pacjenci, jak i dyspozytorzy pogotowia. Ci pierwsi nader często wzywają karetkę nadaremno albo traktują telefon pogotowia jak infolinię, która ma rozwiązać wszystkie ich zdrowotne problemy. O błąd i pochopną decyzję nietrudno. Bo po drugiej stronie słuchawki też jest tylko człowiek.

- To dobrze, że Owsiak wystąpił w sobotę z tym trochę desperackim aktem - powiedział były minister zdrowia Marek Balicki w "Faktach po Faktach". Kilka godzin wcześniej min. Arłukowicz zadeklarował wprowadzenie zmian w systemie ratownictwa przy współudziale przedstawicieli Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Od jutra będzie działała komisja - powiedział prof. Bohdan Maruszewski z zarządu fundacji WOŚP.

Systemowe zmiany w funkcjonowaniu nocnej i świątecznej opieki lekarskiej dotyczące najmłodszych pacjentów zapowiedział w poniedziałek minister zdrowia Bartosz Arłukowicz po spotkaniu z konsultantami ds. pediatrii, medycyny ratowniczej i medycyny rodzinnej.

W mojej ocenie zawiódł człowiek - stwierdziła Krystyna Kozłowska, Rzecznik Praw Pacjenta, odnosząc się w ten sposób do sprawy śmierci 2,5-letniej dziewczynki, która nie otrzymała na czas pomocy lekarskiej. Poinformowała, że jej Biuro prowadzi już w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

To olbrzymia tragedia dla rodziców dziecka. Wstrzymałbym się jednak z ferowaniem wyroków - powiedział na antenie TVN24 Mateusz Komza, przewodniczący Polskiej Rady Ratowników Medycznych. Odniósł się w ten sposób do sprawy śmierci 2,5-letniej dziewczynki, która nie otrzymała na czas pomocy lekarskiej.

Naczelna Izba Lekarska ostro skrytykowała ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza w związku ze śmiercią 2,5-letniej Dominiki. "Dramatyczna organizacja systemu opieki zdrowotnej oraz biurokratyzowanie zawodu lekarza, w tym także lekarza zajmującego się małymi pacjentami świadczą o Panu Ministrze źle - nie tylko w kontekście administratora, ale i lekarza pediatry" - napisano w wydanym oświadczeniu.

W skierniewickiej prokuraturze zakończyły się pierwsze przesłuchania w sprawie śmierci 2,5-letniej Dominiki. Przeprowadzono także sekcję zwłok dziewczynki. Śledczy przesłuchali m.in. rodziców dziewczynki. - W przypadku przesłuchania przedstawicieli Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi są pewne rozbieżności - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Sytuacja w służbie zdrowia uległa pogorszeniu - twierdzą politycy SLD i Solidarnej Polski, komentując sprawę śmierci 2,5-letniej dziewczynki. Ich argumenty w "Faktach po Faktach" odpierał wiceminister zdrowia Sławomir Neumann. - Jeżeli środowisko lekarskie nie będzie współpracowało w takich sprawach, to będziemy zawsze odbijać się od ściany. Będzie zmowa milczenia - mówił Neumann.

- System ratownictwa medycznego, który został stworzony kilka lat temu, jest zły - ocenił Jerzy Owsiak w "Faktach po Faktach", komentując sprawę śmierci 2,5-letniej Dominiki. Szef WOŚP dodał, że nie chce "polowania na lekarzy", ale należy "dyskwalifikować tych, którzy są źli i psują opinie innym." Jego żona Lidia, odnosząc się do wydanego w sobotę specjalnego oświadczenia, zapewniła, że WOŚP nadal będzie działać.

Matka 2,5-letniej Dominiki, dzwoniąc pierwszy raz na pogotowie, poinformowała dyspozytora, że temperatura dziewczynki wynosiła 42 stopnie. Wytłumaczyła także, jakie dziecko miało dolegliwości, mimo to dyspozytor nie wysłał do niej karetki - wynika z zapisu rozmów matki z dyspozytorem, które zabezpieczyła prokuratura.

Taka śmierć jest zawsze porażką systemu, ale w nim ostateczną decyzję na końcu zawsze podejmuje człowiek - powiedział Bartosz Arłukowicz. Minister zdrowia zabrał głos ws. bulwersującej sprawy śmierci 2,5-letniej Dominiki. Dziewczynka zmarła w środę, najprawdopodobniej w skutek zbyt późnego przyjazdu karetki pogotowia. - Ta sytuacja mnie oburza. Wyjaśnienie tej sprawy uważam za swój obowiązek - dodał minister.