Przewrót wojskowy w Tajlandii

10 lutego 2014

W Tajlandii siły bezpieczeństwa zatrzymały w środę pięciu studentów, którzy na spotkaniu z szefem rządzącej krajem wojskowej junty, generałem Prayuthem Chan-Ochą, wykonali gest znany z filmu "Igrzyska śmierci", symbolizujący sprzeciw wobec tyrańskiej władzy.

Trzy miesiące po wojskowym zamachu stanu parlament Tajlandii wybrał premiera. Został nim szef junty, generał Prayuth Chan-ocha. Wybór musi jeszcze formalnie zatwierdzić król Tajlandii.

Godzina policyjna w niektórych kurortach turystycznych w Tajlandii, w tym w Pattayi i Phuket, została zniesiona - poinformowała we wtorek rządząca krajem junta. Zakaz opuszczania domów w określonych godzinach nadal będzie obowiązywać w stolicy kraju, Bangkoku.

Generał Prayut Chan-ocha, przywódca junty, która obaliła rząd w Tajlandii powiedział, że jeśli w kraju zapanuje pokój i uda się wdrożyć reformy, to wybory odbędą się za 14 miesięcy. Wcześniej - stwierdził - należy opracować tymczasową konstytucję i powołać rząd.

- W miejscowościach turystycznych jest bardzo spokojnie. Poza Bangkokiem nie odczuwa się, że coś się dzieje - zapewnia Krzysztof Kuczkowski, Polak przebywający w Tajlandii i autor bloga maipenrai.pl. Ostrzega jednak, że w Bangkoku trzeba zachować ostrożność. W Tajlandii trwa zamach stanu. - Wiele osób jest rozczarowanych. Komentują sytuację mówiąc, że to krok wstecz dla demokracji - relacjonował Polak.

Waszyngton wstrzymał w piątek, dzień po przewrocie wojskowym w Tajlandii, wartą 3,5 mln dol. pomoc militarną dla tego kraju - poinformowała rzeczniczka Departamentu Stanu Marie Harf. Dodała, że rozważane jest zawieszenie funduszu pomocowego wartego 7 mln dol.

Tajlandzkie władze wojskowe, które w czwartek przejęły władzę w kraju, zatrzymały niedawną premier Yingluck Shinawatrę - poinformował przedstawiciel sił zbrojnych. Nie chciał sprecyzować, gdzie była szefowa rządu jest przetrzymywana. Wojskowi zapewniają, że zamach stanu ma na celu przywrócenie spokoju w targanym protestami kraju. Dowódca armii generał Prayuth Chan-ocha ma dziś odwiedzić króla Bhumibola Adulyadeja i wyjaśnić mu przyczyny przewrotu.

Dowódca tajlandzkiej armii gen. Prayuth Chan-ocha poinformował w czwartek, że wojsko dokonało zamachu stanu, przejmując kontrolę nad rządem. Podkreślił, że armia przywróci w kraju porządek i będzie naciskała na przeprowadzenie reform. W czwartek zawieszono konstytucję i wprowadzono godzinę policyjną.

Minister handlu Tajlandii Niwattumrong Boonsongpaisan zastąpił w środę na stanowisku szefa rządu Yingluck Shinawatrę, usuniętą wcześniej tego dnia z urzędu przez Trybunał Konstytucyjny za naruszenie ustawy zasadniczej w związku z nadużyciem władzy - podał rząd w Bangkoku. Wyrok Trybunału wybuchem radości przywitała opozycja. Zmiana premiera nie oznacza jednak końca kryzysu, który trwa od jesieni 2013.