Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego

3 grudnia 2015
tvn24Trybunał Konstytucyjny stał się centrum sporu

Trybunał Konstytucyjny orzekł 9 grudnia, że nowelizacja ustawy o TK autorstwa PiS jest częściowo niezgodna z Konstytucją. Jednocześnie TK uznał, że tryb uchwalenia nowelizacji był konstytucyjny. Z kolei 3 grudnia TK uznał, że Sejm poprzedniej kadencji niezgodnie z konstytucją, "na zapas", wybrał dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale wybór pozostałej trójki był legalny.

3 grudnia Trybunał Konstytucyjny w pięcioosobowym składzie wydał jednogłośny wyrok co do czerwcowej ustawy o TK, która m.in. umożliwiła wybór - przez Sejm poprzedniej kadencji 8 października - pięciu sędziów TK (nie zaprzysiągł ich prezydent Andrzej Duda). Pierwotnie ustawę zaskarżyło PiS, kwestionujące wybór tych sędziów, ale potem wycofało skargę, gdy w partii zapadła decyzja o przygotowaniu nowelizacji ustawy. Wniosek do TK ponowili wówczas posłowie PO i PSL, a przyłączył się do niej Rzecznik Praw Obywatelskich.

CO ORZEKŁ TRYBUNAŁ 3 GRUDNIA? NAJWAŻNIEJSZE PUNKTY

Wybór trzech sędziów konstytucyjny, dwóch - nie

Trybunał orzekł, że niekonstytucyjny jest przepis czerwcowej ustawy, który był podstawą wyboru przez poprzedni Sejm dwóch nowych sędziów TK - w miejsce tych, których kadencja kończyła się w grudniu. - Dalsze postępowanie w sprawie rozpoczęcia przez nich urzędowania ulega zatem zamknięciu - uznał TK.

Według TK przepis ten był zaś konstytucyjny jako podstawa wyboru trzech sędziów mających zastąpić tych, których kadencje mijały 6 listopada (czyli za kadencji poprzedniego Sejmu).

- Obowiązkiem Sejmu jest wybór sędziego TK w miejsce tego, którego kadencja wygasa w kadencji tegoż Sejmu. Można sobie wyobrazić tymczasowy wakat, ale nie może to być świadome działanie Sejmu, lecz splot usprawiedliwionych okoliczności - mówił sędzia Leon Kieres, uzasadniając wyrok. Podkreślił, że Sejm ma obowiązek dbać o ciągłość kadencji sędziów TK.

Trybunał uznał jednak, że wybór sędziów w miejsce tych, których kadencje kończą się już w czasie kolejnej kadencji Sejmu - "wybór dokonany niejako z góry, przed czasem" - nie może być uznany za konstytucyjny. TK orzekł zatem, że wyboru "grudniowych" sędziów TK dokonał organ do tego nieuprawniony. - Rozumując ad absurdum, można powiedzieć, że gdyby taka praktyka była dopuszczalna, to w ten sposób Sejm mógłby wybrać już teraz kolejnych sędziów - dodał Kieres.

Prezydent musi niezwłocznie przyjąć ślubowanie

Przyjęte przez obecny Sejm (głosami PiS i Kukiz'15) uchwały o braku mocy prawnej październikowego wyboru 5 sędziów dotyczą politycznego stanowiska Sejmu i nie wiążą prawnie prezydenta "do określonego działania"; są aktem o charakterze wewnętrznym - wskazał Kieres. - Uchwały z 25 listopada nie są rozstrzygnięciami o charakterze konkretnym i indywidualnym w ramach tzw. funkcji kreacyjnej Sejmu, która prowadzi do obsadzania i zwalniania stanowisk i funkcji publicznych - dodał. Zastrzegł, że uchwały te nie były "przedmiotem kontroli" przez TK i Trybunał się nimi bezpośrednio nie zajmował. Jednak - jak dodał - TK musiał ustalić, jakie skutki prawne ewentualnie miały w związku z zaskarżeniem.

Ponadto TK uznał za niekonstytucyjny przepis ustawy ws. zaprzysięgania sędziów TK przez prezydenta RP - rozumiany inaczej niż jako zobowiązujący go do niezwłocznego zaprzysiężenia sędziów. - Nie ulega wątpliwości, że na gruncie konstytucji odebranie ślubowania od nowo wybranego przez Sejm sędziego jest konstytucyjnym obowiązkiem głowy państwa. Właśnie z faktu, że ustawa nie określa żadnego terminu, w którym ma dojść do odebrania ślubowania, oznacza to, co jest podstawą europejskiej kultury prawnej: że taki obowiązek należy zrealizować niezwłocznie - podkreślał sędzia Marek Zubik.

Dodał, że "nie ma żadnych rozsądnych podstaw do przyjęcia jakichkolwiek innych interpretacji przepisu". Zaznaczył, że przepis uzależnia "rozpoczęcie statusu urzędowego sędziego" od ślubowania. - Tym bardziej wzmacnia to obowiązek niezwłocznego przyjęcia ślubowania - oświadczył.

"Osoba wybrana przez Sejm jest sędzią"

TK podkreślił, że prezydent nie jest organem dokonującym wyboru sędziów TK, a konstytucja w ogóle nie przewiduje jego udziału w procesie obsadzania stanowisk w Trybunale. Prezydent nie może swoim działaniem uniemożliwiać rozpoczęcia funkcji urzędowej sędziemu TK, który został wybrany przez Sejm - uznał TK. Podkreślił, że konstytucja nie przewiduje możliwości odmowy przyjęcia ślubowania od nowo wybranego sędziego TK. Ślubowanie umożliwia rozpoczęcie wykonywania funkcji urzędowej sędziego TK i służy zapewnieniu ciągłości wykonywania kompetencji TK - dodano.

Zubik powiedział, że zwłoka z przyjęciem przez prezydenta ślubowania nie może się wyłącznie opierać na zarzucie wadliwości samej podstawy prawnej dokonania wyboru, a rozstrzyganie zarzutu wadliwości ustawy to monopol TK. Zaznaczył, że "na gruncie konstytucji do wyłącznej kompetencji Sejmu należy dokonanie wyboru sędziego TK". - Osoba wybrana przez Sejm jest sędzią w pełnym tego słowa znaczeniu - wskazał sędzia.

Terminy, vacatio legis, procedury

Kieres zaznaczył, że projekt ustawy o TK wniesiono do Sejmu z na tyle dużym wyprzedzeniem, że "nie było przeszkód, by starannie skorelować termin wejścia w życie ustawy, jej vacatio legis", z terminami wyboru sędziów. Dodał także, że zasady zgłaszania kandydata na sędziego TK to materia wykraczająca poza wyłączność Regulaminu Sejmu, bo dotyczy doniosłej kwestii obsadzania urzędu sędziego konstytucyjnego organu.

Według skarżących kwestia terminu na zgłoszenie kandydata do TK mieści się w pojęciu porządku prac Sejmu oraz działalności jego organów, a więc powinna być przekazana do unormowania w regulaminie Sejmu, nie w ustawie o TK. - TK nie podzielił tego stanowiska - zaznaczył Kieres. Jak mówił, procedura wyboru sędziego Trybunału "nie jest bowiem wyłącznie wewnętrzną kwestią organizacji prac izby, i nie jest to kwestia wyłącznie rozdziału kompetencji pomiędzy organy wewnętrzne izby. To zagadnienie jest o wiele bardziej złożone". - Nie można bowiem pominąć, że wybór sędziego TK na indywidualną, dziewięcioletnią kadencję stanowi jedną z konstytucyjnych gwarancji Trybunału oraz gwarancji statusu jego sędziów - podkreślił Kieres.

Dodał, że uzupełniając skład TK, Sejm faktycznie wpływa na zdolność tego organu do wykonywania jego kompetencji. - A więc Sejm wpływa przez to pośrednio na czynności niezależnego względem siebie organu, który z kolei rozstrzyga o sposobie realizacji kompetencji innych konstytucyjnych organów państwa, pozostających w swego rodzaju ustrojowym powiązaniu - wskazał.

Sędziowie "nie byli, nie są i nie będą uwikłani w spory polityczne"

Sędzia Zubik podkreślał, że sądownictwo konstytucyjne nie może być postrzegane jako proste ograniczenie prerogatyw parlamentu, choć na pewno służy ono temu, aby "nigdy nie doszło do takiego rozumienia możliwości wykonywania władzy w państwie, aby tyko od swobodnego uznania matematycznej większości - nawet osób cieszących się statusem przedstawicieli narodu - mogłoby dowolnie dochodzić do zmiany reguł funkcjonowania demokratycznego państwa".

- Nawet ci, którzy są czasem nieprzekonani do trafności tego czy innego orzeczenia, powinni w imię tego większego dobra uszanować niezależność Trybunału - dodał Zubik.

Według niego Trybunał nie orzekał we własnej sprawie. Sędzia mówił też, że - jak się okazuje - "nadzwyczaj łatwo demontuje się struktury społeczeństwa obywatelskiego", natomiast wspólnotę ludzi wolnych buduje się "z mozołem i czasami przez pokolenia". - Temu służby Trybunał - zaznaczył sędzia.

Leon Kieres podkreślił, że Trybunał i jego sędziowie "nie byli, nie są i nie będą uwikłani w spory polityczne". - Jako instytucja ustroju RP, której status określa konstytucja, TK rzeczywiście ma charakter służebny. Służy bowiem konstytucji i ochronie tych wartości, które stanowią fundament rozwiązań konstytucyjnych - mówił.

Dodał, że powaga TK przejawia się także w jego orzeczeniach. - Orzeczenia TK są zakorzenione w rozwiązaniach, które przyjął polski ustrojodawca. Źródłem tych rozwiązań jest wola narodu, który w drodze referendum przyjął konstytucję oraz ustalił Trybunał Konstytucyjny, który ma służyć ochronie wartości uznanych przez naród w swojej konstytucji, za szczególne i niezbywalne - uzasadniał Kieres.

TK nie uznał sprzeczności z konstytucją przepisów m.in. o braku ustawowego określenia długości kadencji prezesa i wiceprezesa TK; wskazywaniu prezydentowi tylko dwóch kandydatów na te funkcje przez Zgromadzenie Ogólne TK; braku odpowiedniego vacatio legis; możliwości umarzania przez TK spraw, w których nie występuje "istotne zagadnienie prawne". Część sprawy TK umorzył.

Ruch prezydenta

Prezydent w swoim wystąpieniu po orzeczeniu nie odniósł się wprost do wyroku TK, ale wyjaśnił, dlaczego zdecydował się przyjąć ślubowanie od czterech sędziów wybranych 2 grudnia przez parlament (ślubowanie piątego przyjął 9 grudnia). Ocenił, że Sejm poprzedniej kadencji dokonał wadliwego prawnie wyboru kandydatów na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Zapowiedział także, że powoła zespół do prac nad nową ustawą o Trybunale Konstytucyjnym.

Prezydent przyjął ślubowanie

3 grudnia prezydent odebrał ślubowanie od czterech osób wybranych przez obecny Sejm. Ślubowanie złożyli Henryk Cioch, Lech Morawski, Mariusz Muszyński i Piotr Pszczółkowski, których w głosowaniu wybrała w środę sejmowa większość przy sprzeciwie opozycji: PO, Nowoczesnej i PSL. Kandydatów zgłosił PiS.

Osoby te zostały zaprzysiężone podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim. Ślubowanie od piątej - Julii Przyłębskiej - prezydent odebrał w środę 9 grudnia po upływie kadencji sędziego, którego miałaby zastąpić w Trybunale.

Wyrok TK ws. nowelizacji autorstwa PiS

5 grudnia weszła w życie nowelizacja ustawy o TK uchwalona w listopadzie głosami PiS i Kukiz'15 (posłowie PO, Nowoczesnej i PSL opuścili salę). Wprowadza ona zasadę, że kadencja sędziego TK rozpoczyna się w dniu złożenia ślubowania wobec prezydenta RP, co następuje w 30 dni od dnia wyboru.

W nowelizacji przyjęto także, że trzy miesiące od wejścia zmian w życie wygaszone będą kadencje Andrzeja Rzeplińskiego i Stanisława Biernata - jako prezesa i wiceprezesa TK.

Tę nowelę zaskarżyły do TK posłowie PO, Rzecznik Praw Obywatelskich, Krajowa Rada Sądownictwa i I prezes Sądu Najwyższego.

9 grudnia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że część nowelizacji autorstwa PiS jest niezgodna z Konstytucją, ale tryb uchwalenia noweli był konstytucyjny.

Najważniejsze ustalenia wyroku TK z 9 grudnia

1. 30-dniowy termin na złożenie przez sędziego TK ślubowania wobec prezydenta RP jest niekonstytucyjny

Sędzia Piotr Tuleja, przedstawiając uzasadnienie wyroku, podkreślił, że reguła mówiąca o tym, iż sędzia TK wybrany przez Sejm ma być zaprzysiężony niezwłocznie, "stanowi również gwarancję na niezawisłe wykonywanie przez niego funkcji orzeczniczych".

2. Przepis nowelizacji, zezwalający Sejmowi na ponowny wybór tych sędziów TK, których kadencja wygasła 6 listopada, jest niekonstytucyjny

- Przepis przejściowy ws. wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego z nowelizacji ustawy o TK jest niekonstytucyjny, bo doszło już do obsadzenia stanowisk sędziowskich w 2015 r. - mówił prof. Piotr Tuleja w uzasadnieniu.

3. Wygaszenie kadencji obecnego prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego jest niekonstytucyjne

- Nie można wygasić kadencji prezesa, jeśli taka kadencja nie jest przewidziana - argumentował sędzia Piotr Tuleja w uzasadnieniu.

- Obecnie ani Konstytucja ani ustawa o Trybunale Konstytucyjnym nie przewidują kadencji (prezesa i wiceprezesa TK - red). (...) Kadencja sędziego TK nie może być utożsamiana z kadencją prezesa – wskazał sędzia. Dodał, że w każdym wypadku pod rządami konstytucji z 1997 r. okres sprawowania funkcji prezesa przez poszczególne osoby był różny.

4. Tryb uchwalenia nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym jest konstytucyjny

Tuleja zaznaczył, że "problem konstytucyjności trybu ustawodawczego i standardów tego trybu, których naruszenie oznacza również naruszenie konstytucji, nie jest problemem zero-jedynkowym, jest problemem niezwykle złożonym".

5. Zapis, że złożenie ślubowania przed prezydentem zaczyna kadencję sędziego TK, jest niekonstytucyjny

Tuleja podkreślił też, że konstytucja nie przewiduje włączenia prezydenta w procedurę powoływania sędziów TK.

- Ślubowanie przed prezydentem jest dopuszczalne; natomiast ustawodawca mógłby przyjąć różne rozwiązania - złożenie ślubowania przed Sejmem czy marszałkiem Sejmu. Dotychczasowy sposób wyboru sędziów TK i rozpoczynania kadencji nie budziło żadnych wątpliwości praktycznych. Reguła jest prosta - jeśli Sejm wybiera sędziego, kiedy kadencję zakończył jego poprzednik, to ta kadencja zaczyna się z dniem wyboru, a jeżeli Sejm wybiera sędziego TK w sytuacji, gdy kadencja jeszcze biegnie, to kadencja nowego sędziego zaczyna się dzień po zakończeniu kadencji poprzednika - powiedział Tuleja.

6. Możliwość dwukrotnego powołania na prezesa TK jest niekonstytucyjna.

- Możliwość reelekcji prezesa TK jest nie do pogodzenia z zasadą sędziowskiej niezawisłości; osoba mająca w perspektywie ponowne ubieganie się o sprawowany urząd może być szczególnie narażona na naciski - powiedział Tuleja.

Komentarze po wyroku TK z 9 grudnia

- Prezydent Andrzej Duda powinien niezwłocznie zaprzysiąc trzech sędziów TK wybranych w poprzedniej kadencji Sejmu. Nieodbieranie przyrzeczenia będzie naruszeniem konstytucji - powiedział po wyroku TK Borys Budka (PO), reprezentant wnioskodawców.

- Trzech sędziów TK wybranych przez PiS powinno podać się do dymisji; to byłoby najlepsze rozwiązanie w obecnej sytuacji - apelował lider Nowoczesnej Ryszard Petru, odnosząc się do wyroku TK.

- Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o Trybunale i jej nowelizacji nie pozostają w związku z dokonywanym wyborem sędziów do TK. Trybunał został obsadzony - powiedział Stanisław Piotrowicz (PiS), przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska poinformowała, że nie weźmie udziału w zaplanowanym na czwartek posiedzeniu senackiej komisji ustawodawczej, które miało dotyczyć działalności TK w 2018 roku. W związku z tym posiedzenie odwołano. Przewodniczący komisji Krzysztof Kwiatkowski ocenił, że tą nieobecność można odebrać jako "brak pewnych standardów i deprecjonowanie Senatu".

Żeby darować winę, to najpierw trzeba ją stwierdzić. Wyrok był nieprawomocny, czyli pan prezydent tak naprawdę zastosował prawo łaski wobec osoby niewinnej - powiedział we wtorek Igor Tuleya w TVN24. W "Faktach po Faktach" sędzia skomentował w ten sposób akt łaski wydany w listopadzie 2015 roku przez Andrzeja Dudę wobec między innymi byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i i wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

- Jedną z postaci stosowania prawa łaski jest tak zwana abolicja indywidualna. Czyli na dowolnym etapie postępowania pan prezydent stosuje prawo łaski, co skutkuje koniecznością umorzenia postępowania - powiedział w "Faktach po Faktach" wiceszef Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha. Pytany był o wtorkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdza, że Andrzej Duda mógł ułaskawić skazanego nieprawomocnie Mariusza Kamińskiego.

Mając do wyboru dwie złe sytuacje wybrał mniejsze zło - podkreśliła profesor Agnieszka Grzelak z biura Rzecznika Praw Obywatelskich, komentując decyzję Adama Bodnara. Rzecznik nie chce już, by Trybunał Konstytucyjny badał zgodność z konstytucją ustawy antyterrorystycznej. Wycofał swój wniosek uzasadniając, że do osądzenia sprawy wybrano osoby, które nie są sędziami. Wiceprezes Trybunału Mariusz Muszyński zasugerował, że Adam Bodnar powinien zostać odwołany. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizacje ustaw sądowych, w tym o ustroju sądów powszechnych, Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Duda złożył podpis także pod nowelizacją przepisów dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, w myśl których ogłoszone zostaną nieopublikowane dotychczas trzy wyroki Trybunału Konstytucyjnego z komentarzem, że zostały "podjęte z naruszeniem przepisów".

Projekt Prawa i Sprawiedliwości dotyczący ogłoszenia trzech nieopublikowanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego, do którego Platforma Obywatelska i Nowoczesna zgłosiły poprawki, wrócił do komisji sejmowej. Posiedzenie rozpocznie się w czwartek o godz. 9. Do komisji wrócił też projekt nowelizacji nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, autorstwa PiS. Wnioski o odrzucenie i poprawki zgłosiły kluby PO i Nowoczesnej. Obszerną poprawkę zgłosił także klub PiS.

- Małgorzata Gersdorf jest legalnie wybrana, ta decyzja to tylko zobowiązanie dla Sejmu na przyszłość - mówi Marek Chmaj, kontytucjonalista. Ustawa o Sądzie Najwyższym, w zakresie dotyczącym regulaminu wyboru kandydatów na I prezesa SN, jest częściowo niekonstytucyjna - orzekł Trybunał Konstytucyjny z wniosku posłów PiS. Samo powołanie przez prezydenta I prezes Sądu Najwyższego nie może być przez Trybunał Konstytucyjny kwestionowane; akt powołania prezesa SN jest prerogatywą prezydenta - dodał TK.

- Jestem parlamentarzystą i przysługuje mi prawo do służbowych wizyt w Trybunale Konstytucyjnym - tłumaczył w czwartek Arkadiusz Mularczyk. Według rozmówców reportera "Czarno na białym" Tomasza Marca, Mularczyk jest jednym z najczęstszym gości pojawiających się przy alei Szucha w Warszawie. Pytany przez reporterkę TVN24 Agatę Adamek o cel tych wizyt, poseł klubu PiS był oszczędny w tłumaczeniach.

11 września Trybunał Konstytucyjny zbada, czy sąd w trybie cywilnym może weryfikować powołanie prezesa TK. Wnioskodawcy - posłowie PiS chcą uznania, że jest to niekonstytucyjne. 12 września Sąd Najwyższy ma w tym trybie badać "umocowanie" Julii Przyłębskiej jako prezesa TK.