Antyrządowe protesty w Iraku

4 października 2019
PAP/EPA/MURTAJA LATEEFProtesty w Iraku trwają od początku października

Od początków masowych protestów w Iraku, które wybuchły 1 października, zginęło ponad 300 osób, głównie protestujących. Siły bezpieczeństwa oskarżane są o brutalne tłumienie protestów.

Antyrządowe niepokoje społeczne w Iraku rozpoczęły się w Bagdadzie, szybko rozprzestrzeniając się na miasta na południu kraju.

Antyrządowe protesty, które rozpoczęły się 1 października, początkowo koncentrowały się na sprzeciwie wobec braku miejsc pracy i usług, ale szybko przekształciły się w potępienie delikatnego systemu podziału władzy opartego na wyznaniu oraz krytykę elit politycznych, które - jak twierdzą demonstranci - czerpią z niego korzyści. Od czasu obalenia dyktatury Saddama Husajna w 2003 r. przewodniczącym irackiego parlamentu jest zawsze, na podstawie niepisanego porozumienia, sunnita, szefem rządu szyita, a szefem państwa Kurd.

Najnowsze niepokoje społeczne w Iraku - najkrwawsze od dwóch lat - są jednym z największych i najbardziej skomplikowanych wyzwań dla obecnych elit, odkąd przejęły one władzę po inwazji USA i obaleniu Saddama. Protesty są wyrazem społecznego wzburzenia wywołanego m.in. biedą, bezrobociem oraz nieregularnymi dostawami prądu i wody pitnej. Polityków i władze obwinia się o chroniczną korupcję, powstrzymującą odbudowę kraju po latach konfliktów religijnych i niszczycielskiej wojnie, w której pokonano dżihadystyczną organizację Państwo Islamskie.

Masowe protesty w Iraku - sobota w BagdadzieENEX
wideo 2/2

Manifestanci, którzy protestowali przed ambasadą Stanów Zjednoczonych w Bagdadzie wycofali się - poinformowali w środę iraccy wojskowi. Wcześniej amerykańscy żołnierze użyli gazu łzawiącego przeciwko protestującym. W stolicy Iraku drugi dzień trwały manifestacje przeciw nalotom wojsk USA na cele związane z szyicką milicją Kataib Hezbollah.

Amerykańskie agencje wywiadowcze i Pentagon w ostatnich tygodniach zarejestrowały ruch irańskich wyrzutni balistycznych krótkiego zasięgu na terenie Iraku - podają CNN oraz "New York Times". Według mediów, pociski są w stanie dosięgnąć wojsk USA w regionie.

Premier Iraku Adil Abd al-Mahdi zapowiedział, że złoży rezygnację ze stanowiska, żeby parlamentarzyści mogli wybrać nowy rząd. Decyzja al-Mahdiego jest wynikiem piątkowego apelu najwyższego przywódcy szyickiego w Iraku ajatollaha Aliego Sistaniego o zmianę władzy i zakończenie trwającej przemocy. Jak podaje Reuters, od początku antyrządowych protestów w Iraku zginęło co najmniej 408 osób, w większości byli to nieuzbrojeni uczestnicy demonstracji. Akcje protestu trwają od 1 października.

Rośnie liczba zabitych przez siły bezpieczeństwa uczestników antyrządowych protestów. Według agencji Reutera ofiar śmiertelnych w czwartkowych zamieszkach może być już 35. Jak ocenia agencja, to jeden z najtragiczniejszych w skutkach dni od wybuchu antyrządowych protestów na początku października.

W trakcie wtorkowych protestów w stolicy Iraku siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do demonstrantów, zabijając jedną osobę i raniąc 21. W południowych prowincjach kraju antyrządowi manifestanci blokowali drogi, ustawiając zapory z płonących opon - poinformowali przedstawiciele irackich władz. Tego samego dnia w Bagdadzie doszło do trzech eksplozji, w których zginęło co najmniej sześć osób, a 15 zostało rannych.

Irackie siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do protestujących na moście Ahrar w Bagdadzie. Użyły też gazu łzawiącego. W starciach zginęły trzy osoby, a 25 odniosło obrażenia. Tłumienie antyrządowych protestów pociągnęło za sobą dotąd ponad 300 ofiar śmiertelnych.

Największe od upadku Saddama Husajna niepokoje społeczne i antyrządowe protesty trwają w Iraku. Demonstranci w poniedziałek zablokowali wejście do strategicznego portu Umm Kasr, dokąd dociera większość dostaw zboża, olejów i cukru. W niedzielę w Bagdadzie jedna osoba zginęła, gdy protestujący, ścierając się z siłami rządowymi, walczyli o odzyskanie kontroli nad mostem Ahrar.

Protestujący muszą pozwolić na powrót do normalnego życia, co doprowadzi do tego, że ich uzasadnione żądania zostaną spełnione - oświadczył w sobotę premier Iraku Adil Abd al-Mahdi. Jego zdaniem przez ostatnie lata irackie partie "poświęcały się", ale przyznał, że "też popełniły wiele błędów".

W ciągu 24 godzin irackie siły bezpieczeństwa zastrzeliły 13 demonstrantów - podała we wtorek agencja Reutera, powołując się na źródła medyczne. Jedna z osób miała zginąć w czasie pogrzebu innego demonstranta. Po tygodniu względnego spokoju siły rządowe ponownie używają ostrej amunicji.

W niedzielę wieczorem w irackiej Karbali, świętym mieście szyitów, doszło do gwałtownych protestów. W nocy demonstranci próbowali wedrzeć się do irańskiego konsulatu i zawiesić nad nim iracką flagę. Siły bezpieczeństwa otworzyły do nich ogień, zabijając czterech manifestantów - podaje agencja AFP. Według lokalnych władz co najmniej 12 osób zostało rannych.

Prezydent Iraku Barham Salih zaproponował przeprowadzenie przyspieszonych wyborów parlamentarnych, aby uspokoić wstrząsające krajem społeczne wzburzenie. W antyrządowych demonstracjach zginęło do tej pory co najmniej 250 osób.