Budżet UE zatwierdzony

9 lutego 2013

Na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem budżetowego szczytu UE Polska wraz z 13 krajami wystosowała list do przewodniczącego Rady Europejskiej, w którym zwraca się o zmianę zaproponowanych zasad przyznawania środków w polityce spójności na lata 2014-2020.

Propozycja budżetu UE przedłożona przez Hermana van Rompuya jest dla Polski, według Donalda Tuska, "nie do zaakceptowania, jeśli chodzi o liczby". Polski rząd traktuje ją jako "punkt wyjścia do negocjacji". - Obecnie gra polega na tym, aby nie rodził się kompromis wokół propozycji brytyjskiej - mówił premier.

- Wielka Brytania uważa, że w tym tygodniu na szczycie w Brukseli unijni przywódcy mogą osiągnąć porozumienie w sprawie budżetu UE na lata 2014-20 - powiedziała rzeczniczka premiera Davida Camerona. W ostatnich dniach szef brytyjskiego rządu rozmawiał z liderami szeregu państw UE.

Jeżeli nie dojdzie do porozumienia ws. budzetu UE, będzie to naprawdę zły sygnał dla rynków finansowych - ostrzegł w programie "Horyzont" w TVN24 Janusz Lewandowski. Zdaniem komisarza europejskiego ds. programowania finansowego i budżetu w KE, weto któregoś z państw, a tym samym nieuchwalenie budżetu Wspólnoty może źle wpłynąć także na dalszy proces budowy strefy euro.

- Rosjanie mają coś do ukrycia w sprawie katastrofy. Zrobili wiele, by pełna prawda nie ujrzała światła dziennego - powiedział w "Piaskiem po oczach" w TVN24 Adam Bielan. Bronił też wypowiedzi lidera PiS o tym, że w Smoleńsku doszło do "morderstwa". - Jeśli Kaczyński uważa, że w Smoleńsku doszło do zamachu, trudno, by takie poglądy utrzymywał w tajemnicy przed opinią publiczną - twierdzi.

Premier Donald Tusk rozmawiał telefonicznie z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. "Wymiana poglądów potwierdziła głęboką różnicę stanowisk, przede wszystkim w kwestii wysokości budżetu UE" - podało Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie.

To okazja, by przekonać Francję do polskich postulatów ws. budżetu UE na lata 2014-20 - tak o piątkowej wizycie prezydenta Francji Francois Hollande'a w Polsce mówią politycy. Wyrażają nadzieję na konsensus wokół budżetu Unii.

- Byłaby strata, jeśli Wielka Brytania nie będzie się głębiej angażować w Europie. Londyn musi liczyć się z tym, że poza UE będzie gospodarczo i politycznie mniej w świecie znaczyć - powiedział "Timesowi" minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Premier Donald Tusk i prezes PiS powinni wspólnie zabiegać o korzystny dla Polski budżet unijny - uważa Kazimierz Marcinkiewicz. - Jarosław Kaczyński, który jest w tej samej frakcji w Parlamencie Europejskim co partia Cemerona, powinien pojechać do Londynu, albo przynajmniej zadzwonić - powiedział w programie "Jeden na jeden" były premier tłumacząc, co należy zrobić, aby odsunąć groźbę zawetowania budżetu UE przez Wielką Brytanię.

- Choć Polska i Niemcy mają "różne punkty wyjściowe", jeśli chodzi o nowy budżet UE, to podczas szczytu Unii w tej sprawie będą "w ścisłym kontakcie" - zapewniała kanclerz Angela Merkel po środowym spotkaniu z Donaldem Tuskiem w Berlinie. Polski premier podkreślił z kolei, że w polsko-niemieckich relacjach dwustronnych "nie ma spraw, których nie potrafilibyśmy rozwiązać".

- Choć sam problem cięć budżetu UE na lata 2014-2020 jest bolesny i trudny do zaakceptowania, dla Polski zasadniczą sprawą jest struktura cięć w wydatkach - powiedział prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu we wtorek z szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem w Brukseli.

- Dzisiaj mamy na stole propozycję nie do zaakceptowania - tak o unijnym budżecie mówił w "Faktach po Faktach" Sławomir Nowak. Dodał, że zamiast narzekań opozycji oczekiwałby pomocy PiS. - Proszę Jarosława Kaczyńskiego, by pojechał do Londynu i przekonał (premiera Davida) Camerona do zgody na polską propozycję - powiedział.

W Parlamencie Europejskim zakończyło się spotkanie 15 państw - przyjaciół polityki spójności. Jego uczestnicy chcą wypracować strategię obrony korzystnych dla siebie zapisów w budżecie UE na lata 2014-2020. - Niezbędne jest zrównoważone podejście do cięć - stwierdził Donald Tusk na konferencji prasowej po zakończeniu spotkania.

Prezydent Bronisław Komorowski razem z żoną rozpoczął dwudniową oficjalną wizytę w Belgii. Prezydent spotka się m.in. z królem Albertem II, premierem Elio Di Rupo, a także szefem Rady Europejskiej Hermanem van Rompuyem. W Brukseli będzie także premier Donald Tusk, który weźmie udział w spotkaniu grupy tzw. przyjaciół polityki spójności, czyli przywódców państw europejskich, którzy sprzeciwiają się cięciom unijnych funduszy na tę politykę.