Bruksela wstrzymuje miliardy na polskie drogi

30 stycznia 2013

- Mamy nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni zostaną odblokowane pieniądze z funduszy unijnych na drogi - poinformowała w środę posłów minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. Chodzi o 3,5 mld zł, których refundację wstrzymała Komisja Europejska. Z kolei minister transportu Sławomir Nowak zaznaczył, że polski system kontroli wydawania publicznych pieniędzy działa modelowo.

Dziś początek trzydniowego posiedzenia Sejmu, na którym posłowie zajmą się kilkoma gorącymi tematami - wnioskiem o odwołanie Wandy Nowickiej z funkcji wicemarszałka oraz powołaniem na to stanowisko Anny Grodzkiej. Rząd przedstawi też informację na temat zamrożonych funduszy unijnych na projekty drogowe.

Nie można przejść do porządku dziennego nad tak skrajną niekompetencją i nieodpowiedzialnością - mówił Zbigniew Ziobro, uzasadniając wniosek Solidarnej Polski o odwołanie ministra transportu Sławomira Nowaka. I zaapelował do klubów opozycyjnych, by go poparły. - Nie możemy dalej trwonić szansy, jaką dały nam środki europejskie - zaznaczył, nawiązując do wstrzymania pieniędzy na polskie drogi przez Komisję Europejską.

Zablokowanie przez Komisję Europejską unijnych pieniędzy na polskie drogi tuż przed szczytem ws. budżetu UE było niepotrzebnym zgrzytem - ocenił w "Faktach po Faktach" komisarz europejski ds. budżetu Janusz Lewandowski. - Nie wierzę w przypadki i zaniepokoił mnie rozwój sytuacji w tym momencie. Polska nie ma samych przyjaciół - mówił komisarz. Jednak jego zdaniem, ten "incydent" może też wzmocnić pozycję negocjacyjną Polski.

- Polska nie straciła i nie straci tych środków. Jeśli sąd potwierdzi nieprawidłowości na jednym z odcinków, to trzeba będzie przesunąć te środki na inny z odcinków - powiedział w piątek premier Donald Tusk, komentując wstrzymanie przez Komisję Europejską środków na drogi. - Ryzyko utraty środków jest minimalne, ale naprawienie tej sytuacji będzie wymagało trochę czasu - dodał Tusk.

Rozmowy o majtkach, pokojach hotelowych i piętrach - niewinne na pozór męskie rozmowy okazały się negocjacjami przedstawicieli konsorcjów ubiegających się o kontrakty drogowe. Wszystko po to, żeby zmylić służby i ustrzec się podsłuchów. Nie udało się - prokuratura ma gotowy akt oskarżenia wobec 11 osób. Zarzut? - zmowa cenowa. Efekt? - Komisja Europejska wstrzymuje unijne pieniądze na polskie drogi.

Gdy tylko KE otrzyma od Polski wyjaśnienia w sprawie ewentualnych nieprawidłowości dotyczących projektów drogowych realizowanych w Polsce, odblokuje zamrożone środki - zapewnił komisarz UE ds. polityki regionalnej Johannes Hahn po spotkaniu z polskimi ministrami rozwoju regionalnego i transportu. W grudniu KE zablokowała część funduszy unijnych przeznaczonych na transport w związku z wykrytmi nieprawidłowościami przy przetargach drogowych. - Komisja Europejska doceniła fakt, że polski system zadziałał i wykrył nieprawidłowości - mówiła po spotkaniu minister Elżbieta Bieńkowska.

Prawo i Sprawiedliwość chce nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu ws. wstrzymania europejskich funduszy na projekty drogowe. - Sprawa jest niezwykle poważna, wskazuje na słabość administracji i nieprawidłowości, które muszą być wyeliminowane - mówił w czwatek w Sejmie szef klubu parlemantarnego PiS Mariusz Błaszczak.

- Nie będzie opóźnień w budowie dróg, wstrzymania prac ani zrywania kontraktów - zapewnił we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 wiceszef GDDKiA Andrzej Maciejewski, odnosząc się do decyzji Komisji Europejskiej ws. zamrożenia funduszy dla Polski. Jak zaznaczył Maciejewski, w Krajowym Funduszu Drogowym są środki na finansowanie inwestycji.

4 mld euro zablokowane przez Komisję Europejską na budowę polskich dróg to 25 proc. środków, które mieliśmy otrzymać na ten cel od Brukseli do końca 2015 roku - wyjaśnia GDDKiA. Do tej pory wykorzystać udało się prawie 28 mld zł. Przedstawiciele GDDKiA cały czas powtarzają, że zamrożone przez Komisję Europejską pieniądze jeszcze do nich wrócą. - Środki zostały zablokowane czasowo - podkreślają w komunikacie przesłanym tvn24.pl.

- Tutaj przecież nie chodziło o brak poprawności w wypełnianiu formularzy, tylko o coś gorszego - mówił Włodzimierz Cimoszewicz w "Faktach po Faktach" o nieprawidłowościach strony polskiej, które doprowadziły do wstrzymania Polsce przez Komisję Europejską wypłaty pieniędzy na budowę dróg. Senator uważa, że sytuacja wymaga osobistej interwencji premiera Tuska.

Dopóki wszystkie projekty drogowe zarządzane przez GDDKiA nie zostaną sprawdzone pod względem nieprawidłowości, Bruksela nie będzie realizowała żadnych polskich wniosków o refundację na projekty drogowe. Polska może stracić w ten sposób nawet ok. 4 mld euro, jeśli wyjaśnienia i podjęte kroki nie usatysfakcjonują Komisji Europejskiej - podaje Polska Agencja Prasowa. Decyzje KE mają związek z zarzutami o zmowę cenową firm pracujących przy budowie dróg.

- Działania oskarżonych były podejmowane od wiosny do wczesnego lata 2009 roku - powiedział w TVN24 Zbigniew Jaskólski z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. I dodał, że oskarżeni "uzgodnili ze sobą, które konsorcja mają wygrać przetargi na poszczególne odcinki dróg".

- Z rozmów prowadzonych z urzędnikami Komisji Europejskiej wynika, że realnym terminem odblokowania pieniędzy dla Polski na kontrakty drogowe jest połowa marca - poinformowała wiceminister transportu Patrycja Wolińska-Bartkiewicz. - Wierzymy, że Komisja Europejska jak najszybciej wycofa się z decyzji o czasowym wstrzymaniu rozliczania projektów drogowych dofinansowywanych z UE - powiedział z kolei wiceminister rozwoju regionalnego Adam Zdziebło. Rzeczniczka KE mówiła dziś, że bardziej prawdopodobne jest przesunięcie środków niż ich zwrot na konkretne "podejrzane" projekty.