Lekarze nie przedłużyli kontraktów, oddział neurologii w toruńskim szpitalu zawieszony

Autor:
MAK/gp
Źródło:
TVN24
Bez nowych przyjęć na oddział neurologiczny szpitala w Toruniu
Bez nowych przyjęć na oddział neurologiczny szpitala w ToruniuTVN24
wideo 2/11
TVN24Bez nowych przyjęć na oddział neurologiczny szpitala w Toruniu

Oddział Neurologii i Leczenia Udarów w szpitalu miejskim w Toruniu został w piątek zawieszony. Nie będą przyjmowani nowi pacjenci, ale - jak zapewnia dyrekcja - ci, którzy już są w placówce będą mieli zapewnioną opiekę medyczną. Wszystko przez to, że lekarze nie zgodzili na przedłużenie kontraktów na dotychczasowych zasadach.

Oddział Neurologii i Leczenia Udarów Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu został zawieszony w piątek. Dyrekcja poinformowała o tym w przesłanym do mediów komunikacie.

- Tak, jak pisaliśmy w oświadczeniu, z dniem pierwszego października została zawieszona działalność. To nie znaczy, że zawieszono opiekę nad chorymi. Kontynuujemy opiekę, mamy zespół lekarski, który zapewnia ciągłość leczenia - mówi Sergiusz Sowiński, dyrektor ds. lecznictwa w Specjalistyczny Szpitalu Miejskim im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Dodaje, że ciężko chorzy pacjenci będą ewakuowani do najbliższych oddziałów neurologicznych. - Do kliniki w Bydgoszczy, być może Włocławek, jeżeli będzie miejsce. Natomiast, z tego, co wiem, też jest problem, bo tych miejsc po prostu nie ma - dodaje Sowiński.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Oświadczenie Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu

Lekarze nie przedłużyli kontraktów

Oddział zawieszono, ponieważ specjaliści nie przedłużyli kontraktów. Jak tłumaczą, są przeciążeni, bo do Torunia trafiają pacjenci niemal z całego regionu. Na oddziale neurologicznym w Szpitalu Miejskim w Toruniu jest 28 łóżek, a w krytycznym momencie miało przebywać na nim 41 pacjentów.

- Nie było woli ze strony dyrekcji, żeby podjąć jakieś rzetelne rozmowy na temat warunków kontraktów. Działało to zero-jedynkowo, nie zaproponowano absolutnie nic lekarzom, w związku z tym lekarze nie mieli możliwości, aby podjąć jakąkolwiek inną decyzję, zostali do tego zmuszeni - mówi Daniel Kieliszek, pełnomocnik lekarzy, którzy nie przedłużyli kontraktów.

Dodaje, że lekarzom zależało, żeby zorganizować pracę szpitala w ten sposób, żeby zapewnić bezpieczeństwo pacjentom.

- Natomiast nawet w tym zakresie nie było żadnych rozmów ze strony dyrekcji - twierdzi Kieliszek.

Autor:MAK/gp

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości