Zdymisjonowany Przemysław Guła odpowiadał m.in. za zarządzanie kryzysowe w kraju. Powodem dymisji - zdaniem RMF FM i "Dziennika Gazety Prawnej" - może być zagrożenie przez Gułę interesów potężnych firm informatycznych. Niedawno w Rządowym Centrum Bezpieczeństwo (RCB) uruchomiono bowiem aplikację SARNA, która monitoruje polskie szpitale (dzięki niej na bieżąco wiadomo, ile jest przypadków świńskiej grypy oraz ile i gdzie jest wolnych łóżek na oddziałach ratunkowych). To narzędzie zbudowali dla RCB za darmo cybernetycy z Wojskowej Akademii Technicznej. Z ustaleń RMF FM wynika, że kilka osób pracujących dla rządu mogło obiecać którejś z firm, że otrzyma kontrakt na wykonanie podobnego systemu. Guła mógł więc być niewygodny.
Mogę jedynie potwierdzić odwołanie i powołanie nowego szefa. Paweł Graś, rzecznik rządu
Kulisy odwołania Guły ma już badać Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Tusk: to decyzja administracyjna
Na konferencji prasowej Donald Tusk zaznaczył, że Przemysław Guła, który dotychczas kierował RCB, nie był formalnie szefem tej instytucji, a jedynie pełniącym obowiązki. - Ta decyzja ma charakter administracyjny i będzie sprzyjała większej sprawności tej instytucji - dodał szef rządu.
Jak informuje gazeta, decyzja premiera zaskoczyła i oburzyła zatrudnionych w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa ekspertów - rezygnacje złożyli już szef biura ochrony infrastruktury krytycznej Paweł Tarnawski i generał Straży Pożarnej.
Miejsce Przemysława Guły zajął pułkownik Straży Granicznej Marcin Samsonowicz-Górski.
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna", RMF FM