Piotr Krzak, lekarz: To było bezprawne
Lekarze interny zażądali wyższych stawek za dyżury, dyrekcja szpitala uznała, że ich oczekiwań nie jest w stanie spełnić. Z końcem czerwca lekarzom oddziału wewnętrznego wygasły kontrakty, na podstawie których dyżurowali w nocy, dni świąteczne i weekendy.
Jak tłumaczy dyrektor placówki, lekarze z oddziałów ginekologii, chirurgii i innych zgodzili się na zaproponowane stawki, natomiast ci z wewnętrznego chcą 50 złotych za godzinę.
Dyrektor: Problem dotyczy lekarzy oddziału wewnętrznego
- Szpitala nie stać na takie podwyżki. Gdybym podniósł stawkę za godzinę do 50 zł, to za całodobowy dyżur lekarz brałby około 1200 zł, gdy pielęgniarki za cały miesiąc dostają niewiele ponad 1300 zł – powiedział dyrektor szpitala Witold Gimlewicz.
Część z 20 przebywających na oddziale wewnętrznym pacjentów już została wypisana do domów, pozostali mają trafić m.in. na oddział chirurgii lubaczowskiego szpitala, pozostali do placówki w Zamościu. Na przyjęcie pacjentów przygotowany jest też szpital w Jarosławiu.
Pacjent: To jest przykra sprawa
Pozostałe oddziały pracują bez zakłóceń. Dyrektor zaznaczył też, że został już ogłoszony konkurs na kontraktową opiekę na oddziale wewnętrznym.
Źródło: TVN24, PAP