Policjanci: okradziono nas

Policjanci: okradzino nas!
Policjanci: okradzino nas!
Źródło: TVN24
Funkcjonariusze z łódzkiej policji biorą masowe zwolnienia, bo nie zgadzają się na wysokość podwyżek dla szeregowych policjantów. Uważają, że podział pieniędzy między nich a funkcjonariuszami na wyższych stanowiskach, jest nierówny. Ten swoisty protest ma nieformalny charakter. Służbom mundurowym strajkować bowiem nie wolno.
"Jeśli ten protest nic nie da, to ludzie zaczną odchodzić"  (TVN24)

"Jeśli ten protest nic nie da, to ludzie zaczną odchodzić" (TVN24)

Łódzcy policjanci mówią, że ich działanie, to wyraz niezadowolenia z nierównego podziału pieniędzy jakie policja otrzymała na podwyżki w tym roku. Dane z Wojewódzkiej Komendy Policji informują, że w poniedziałek nie przyszła do pracy nawet połowa, około 150, funkcjonariuszy z oddziału prewencji.

Policjanci są zawiedzeni. Jak mówią "czują się okradzeni". - To jest odczucie wielu policjantów. Po prostu okradziono nas i dokonała tego Komenda Główna Policji razem z zarządem głównym związków zawodowych policji. W białych rękawiczkach, w imieniu prawa. - mówi jeden z nich.

- Ja w tej chwili kwoty swojej podwyżki jeszcze nie znam. Jednak po 17 latach pracy nie sądzę, żeby to było więcej niż 200-300 zł. netto i jestem zdecydowany, po tym jak mnie potraktowano, odejść z tej firmy. Czuje do niej bardzo duży niesmak - dodaje funkcjonariusz.

"Sytuacja jest pod kontrolą" (TVN24)

"Sytuacja jest pod kontrolą" (TVN24)

Strajk wisiał w powietrzu

Magdalena Zielińska, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi, powiedziała że mundurowym mają być wypłacane podwyżki. Jednak policjanci grożą, że nie wezmą pieniędzy. Podinspektor stwierdziła, że sytuacja nie wpływa negatywnie na bezpieczeństwo w mieście. - A wręcz przeciwnie. Mieliśmy w tym miesiącu więcej zatrzymań - powiedziała Zielińska.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: