PiS: Eurokompromitacja. PO: To przejściowe problemy

Premier Tusk zapowiada bycie twardym, opozycja nie dowierza
Premier Tusk zapowiada bycie twardym, opozycja nie dowierza
Źródło wideo: TVN24/PAP
Źródło zdj. gł.: TVN24/PAP
Chińczycy zamierzają zrezygnować z dalszej budowy autostrady A2, premier zapowiada twarde decyzje bez ustępowania, a PO nadal wierzy, że termin zostanie dotrzymany. Koalicyjny PSL jest jednak nastawiony sceptycznie. - Nie ma żadnych szans na dotrzymanie terminu - mówi Janusz Piechociński. Opozycja określa wszystko jednym słowem: eurokompromitacja.

Premier problemy związane z kontynuacją budowy autostrady A2 skomentował w ostrych słowach. - Będę twardy i tego samego oczekuję od moich urzędników - mówił w piątek Donald Tusk. Dodał, że rząd nie ustąpi, bo "jeśli ktoś chce budować w Polsce drogi i stadiony, to albo robi to perfekcyjnie, albo płaci kary". - U nas będą obowiązywały takie zasady - powiedział.

Zaznaczył też, że "nikt nie naciągnie państwa polskiego na dodatkowe pieniądze, które wykraczałyby wyraźnie poza kwoty zapisane w umowie".- Ale nie ustąpimy przed tymi, którzy stwarzają trudną sytuację, aby ją wykorzystać finansowo - powiedział Tusk.

Janusz Piechociński nie wierzy w realizację na czas

Janusz Piechociński nie wierzy w realizację na czas

Błaszczak: to eurokompromitacja

Błaszczak: to eurokompromitacja

"Termin ostateczny nie jest zagrożony"

Poinformował także, że otrzymał od ministra Grabarczyka zapewnienie, że nawet jeśli chińskie konsorcjum COVEC, które ma problemy z budową fragmentu autostrady A2 między Strykowem a Konotopą, okaże się niezdolne do kontynuowania tej inwestycji, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, jak i wykonawca zastępczy dadzą radę w budowie tego odcinka.

- Chyba ten termin ostateczny nie jest szczególnie zagrożony, ale oczywiście by to kosztowało kilka tygodni straty, jeśli Chińczycy się wycofają - powiedział premier.

Optymistą w sprawie dalszej budowy A2 jest również Andrzej Halicki z PO. - Musimy trzymać kciuki. Ja trzymam, żeby termin został utrzymany - powiedział. Na uwagę, że trzymanie kciuków może nie wystarczyć, odparł, że najważniejsza jest obecnie decyzja, czy w ogóle utrzymywać umowę z konsorcjum. - Ten stan rzeczy jest nie do utrzymania na dłuższą metę. Decyzja musi zapaść jak najszybciej - dodał.

"To eurokompromitacja"

Mniej optymistyczny jest w tej sprawie Janusz Piechociński z PSL. - Można się było tego spodziewać, chociaż mieliśmy sygnały, że wszystko jest pod kontrolą - uważa. Według niego, już sam kontrakt z Chińczykami był kontrowersyjny, a groźba niezrealizowania projektu pojawiła się przy okazji rezygnacji z partnerstwa publiczno-prywatnego. - Na czerwiec przyszłego roku nie ma żadnych szans, by budowa została ukończona - powiedział. Według niego, w czerwcu przyszłego roku zrealizowane zostanie 40 proc. planu inwestycyjnego.

Opozycja sprawę A2 określa jednym słowem: eurokompromitacja. Jak skomentował rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak, Polska miała mieć na Euro 2012 korzyść w postaci infrastruktury drogowej i kolejowej. - Premier mówił jeszcze kilkanaście miesięcy temu, że będą połączenia drogowe, kolejowe. To nierealne. To taka sama obietnica jak znalezienie inwestora katarskiego dla stoczni - uważa Błaszczak.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: