Piloci wojskowi szkoleni na niby

 
Piloci wojskowi szkoleni na niby - twierdzi jeden z nich
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W Inowrocławskim 56. Pułku Śmigłowców Bojowych specjalistyczne szkolenie pilotów odbyło się tylko na papierze, a dokumentację sfabrykowano - pisze "Rzeczpospolita".

Gazeta publikuje stenogramy rozmów, przeprowadzonych przez dowódcę z żołnierzami. Wynika z nich, że dokumenty szkolenia sfabrykowano ze wsteczną datą.

Nagrał kolegów i dowódcę

W trosce o bezpieczeństwo załóg latających aferę ujawnił jeden z tamtejszych pilotów, chorąży Dariusz Warchocki, który swoich kolegów i dowódcę nagrał ukrytym dyktafonem. Do fałszerstwa doszło pod koniec ub. roku.

Pilot złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa do Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Bydgoszczy. Na jej polecenie sprawę badała Żandarmeria Wojskowa, ale przesłuchiwani żołnierze nie potrafili sobie przypomnieć daty szkolenia, a śladu po tym wydarzeniu nie było w tzw. rozkazie dziennym. Dowódca eskadry tłumaczył to przeoczeniem.

Są szykanowani?

Kiedy prokuratura umorzyła śledztwo Warchocki wysłał nagrania do Ministerstwa Obrony Narodowej i Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu. Na razie bez rezultatu. MON potwierdził "Rzeczpospolitej" tylko tyle, że skarga wpłynęła.

Gazeta pisze, że Warchocki od dłuższego czasu jest w swojej jednostce na cenzurowanym. Jak twierdzi, on i jego życiowa parnerka, porucznik Diana Maziarek - są szykanowani.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Czytaj także: