Piechociński: jesteśmy zażenowani sytuacją na autostradach

Gościem "Faktów po Faktach" był Janusz Piechociński
Gościem "Faktów po Faktach" był Janusz Piechociński
Źródło wideo: tvn24
Źródło zdj. gł.: tvn24
- Nie tak miało być. Jesteśmy tym zasmuceni i zażenowani - przyznał w "Faktach po Faktach" wicepremier Janusz Piechociński, odnosząc się do sytuacji na polskich autostradach. W miniony weekend kierowcy stali w kilometrowych, wielogodzinnych korkach. Piechociński zapewnił, że minister Bieńkowska prowadzi rozmowy, po których mają być wprowadzone tymczasowe udogodnienia dla kierowców na najbliższe weekendy.

W minioną niedzielę kierowcy skarżyli się na kilometrowe korki, między innymi na autostradzie A1. Pytana o to minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska porównała naszą sytuację do innych krajów Unii Europejskiej, uznając, że mają ten sam problem. Skwitowała swoją wypowiedź słowami: tam gdzie są bramki, tam są korki.

"Dramatyczne cierpienie" kierowców

- To było dramatyczne cierpienie dla tych, którzy znaleźli się w kilkugodzinnym korku. Porównywanie tego do innych krajów niczego tu nie tłumaczy - stwierdził Janusz Piechociński w "Faktach po Faktach".

Wicepremier zapewnił, że minister Bieńkowska jest na etapie prowadzenia rozmów, po których mają być wprowadzone tymczasowe udogodnienia dla kierowców.

- Sądzę, że w tym tygodniu z tych konsultacji powstaną konkretne rozwiązania - zapowiedział Piechociński.

Jednym z nich jest bezpłatne korzystanie z autostrad nocą. - Minister Bieńkowska wypracowuje wspólne stanowisko w tej sprawie w Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Są negocjowane, na trzy kolejne szczytowe weekendy, przejazdy bez opłat - wyjaśnił gość Grzegorza Kajdanowicza.

Polskie drogi

Według Piechocińskiego problemem jest dynamika wzrostu ruchu na polskich drogach.

- Autostrady były planowane na ruch o natężeniu około 20 tys. pojazdów na godzinę. W ten weekend było ich około 90 tys. I, jeśli w takim szczycie mamy sześc bramek w jedną stronę i trzy w drugą, to widać, że na etapie projektu popełniono błąd - tłumaczył Piechociński. - Nie tak miało być. Jesteśmy tym zasmuceni i zażenowani - dodał.

Przyznał, że rozwiązaniem jest wprowadzenie systemu elektronicznego. - Trzeba pójść w kierunku systemu elektronicznego. Ale to stanie się kosztem tych, którzy mniej jeżdżą. I oni będą mieli pretensje - stwierdził gość "Faktów po Faktach".

Autor: jl/ja/kwoj / Źródło: tvn24

Czytaj także: