Jak dowodzi pełnomocnik Marii Nowińskiej, prokuratura nie uwzględniła kilkudziesięciu wniosków dowodowych, co było dla niego niezrozumiałe.
- Wróciłem do sprawy na pewien czas, na prośbę pani Nowińskiej - przyznaje Roman Giertych. Zaraz jednak wyjaśnia, że tuż po orzeczeniu sądu zrezygnował z udzielonego mu pełnomocnictwa. Nie wyklucza jednak swojego ponownego udziału w postępowaniu.
Miliony z rajów podatkowych
W czerwcu "Dziennik" napisał, że do Palikota z anonimowych spółek w rajach podatkowych płyną milionowe pożyczki, a poseł PO twierdzi, że nie wie, kto jest właścicielem firm będących źródłami gotówki. Artykuł sugerował, że łańcuszek pożyczkodawców zaczyna się na Karaibach, a to tam - według byłej żony Palikota - poseł ukrył część majątku.
Poseł zapewnił, że nie jest związany z żadną z firm, od których pożyczał pieniądze. Zaznaczył też, że sprzedając od kilku lat swoje firmy, akcje i udziały w różnych przedsiębiorstwach "oprócz uzyskanej ceny gwarantował sobie możliwość udzielenia przez nabywców na jego rzecz pożyczek."
Źródło: "Polska The Times"