Nasze F16 ćwiczą tankowanie

 
Operacja trwała 6 godzin
Źródło zdj. gł.: kpt. Robert Kozłowski
Tankowanie F16 ma niewiele wspólnego ze zwykłym laniem benzyny do baku samochodu. Szczególnie, gdy odbywa się w locie. W 33. Bazie Lotniczej w Powidzu przeprowadzono właśnie tygodniowe treningi w tej trudnej sztuce.

Do napełnienia zbiornków F16 w locie potrzeba, poza hartem ducha, latającej cysterny. W tym celu na polskim niebie pojawił się należący do Francuskich Sił Powietrznych KC-135.

Kadłub KC-135 lśnił w jasnych promieniach nisko zawieszonego nad horyzontem zimowego słońca. Poranek na lotnisku ma w sobie zawsze coś magicznego to ostatnie chwile po ciszy nocy, które już wkrótce przeszyje ryk potężnych silników. kpt. Robert Kozłowski
"Jastrząb" w akcji (fot. kpt. Robert Kozłowski)
"Jastrząb" w akcji (fot. kpt. Robert Kozłowski)

- Dzień treningu dla "Jastrzębi" był bardzo słoneczny. Technicy od wschodu słońca przygotowywali samolot - cysternę do misji. Załoga KC-135 analizowała prognozę pogody oraz potwierdzała zgodę na planowaną trasę. Kiedy już wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, zgody potwierdzone i pogoda sprawdzona pojechaliśmy do samolotu - opisuje trening oficer prasowy 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego, kpt. Robert Kozłowski, którego autorstwa są niezwykłe fotografie z treningu, jakie nam udostępnił.

Zaczęło się od leniwego kołowania

Kpt. Kozłowski wsiadł na pokład kC-135, który chwilę później "leniwie potoczył się na pas". Ciężar maszyny szybko jednak gdzieś zniknął, gdy w górę poderwały ją cztery potężne silniki.

- Wznosimy się coraz bardziej i kierujemy do strefy tankowania w powietrzu. W radiu słychać koordynaty (...) Można rozpiąć pasy i zacząć podziwiać to wszystko czego nie widać z poziomu ziemi. Tutaj w górze pięknie świeci słońce, trudno wytrzymać bez okularów przeciwsłonecznych.

Sielanka nie trwa długo. Kapitan słyszy szybkie: "Chcesz mieć zdjęcia to chodź." W drodze są już trzy polskie F16, "jastrzębie". - Zabieram aparaty i idę prowadzony przez przestronny kadłub KC-135 a pod nogami mam… zbiorniki wypełnione paliwem lotniczym.

Tankowanie ekstremalne

Na horyzoncie pojawiły się trzy punkciki, samoloty zajmujące miejsca do tankowania. - Boom (rura służąca do połączenia odrzutowca z cysterną - red.) opuszczony, rozpoczął się trening. Operator w skupieniu wpatruje się w każdy ruch myśliwca, delikatnie operując boomem. Piloci F-16 zbliżają się do cysterny. Wreszcie jest kontakt, lampka świeci, operator potwierdza i zaznacza w notatniku prawidłowe połączenie. Po chwili następuje rozłączenie i samolot oddala się od tankowca na bezpieczną odległość.

Operację każdy z pilotów powtarza kilka razy. najwaznijeszy tu jest czas, bo w kolejce czekają następne maszyny.

- Po sześciu godzinach wróciliśmy do Powidza. Bezchmurna pogoda i doskonałe widzialności sprawiły, że droga startowa była widoczna z bardzo daleka. Wśród zasypanych pól i łąk rzuca się w oczy czarny, szeroki pas bez śniegu. Bez obawy w 3. Skrzydle Lotnictwa Transportowego w Powidzu lotnisko mamy czynne 24h na dobę, siedem dni w tygodniu - podsumowuje kpt. Robert Kozłowski.

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: