Do zadrażnienia między politykami doszło po wtorkowej publikacji "Gazety Wyborczej", która napisała, że prokuratura postawiła Zbigniewowi Siemiątkowskiemu zarzuty udziału w zorganizowaniu w Polsce ośrodka, w którym CIA w latach 2002-2003 przetrzymywała jeńców podejrzewanych o terroryzm. Byłemu szefowi Agencji Wywiadu śledczy mają zarzucać przekroczenie uprawnień oraz naruszenie prawa międzynarodowego poprzez "bezprawne pozbawienie wolności" i "stosowanie kar cielesnych" wobec jeńców wojennych.
Dodatkowo, jak twierdzi gazeta, prokuratura zebrała dowody pozwalające na ewentualne rozpoczęcie w Sejmie procedury postawienia przed Trybunałem Stanu ówczesnego premiera Leszka Millera.
Kompromitacja
Powołując się na publikację gazety Janusz Palikot chce, aby Leszek Miller odszedł z polityki. Ogłosił to we wtorek w Sejmie i powtórzył w "Faktach po Faktach" w TVN. - To jest taki poziom kompromitacji, że przynajmniej do czasu wyjaśnienia sprawy więzień CIA w Polsce, ktoś, kto jest o coś takiego oskarżony, powinien zawiesić swoją działalność polityczną - powiedział Palikot. Przyznał, że obecnie z szefem SLD pozostaje w konflikcie, spowodowanym wielokrotnym odrzuceniem przez Millera propozycji współpracy RP i Sojuszu.
Koniec współpracy
Szef SLD nie pozostał dłużny i w "Kropce nad i" odpowiedział szefowi Ruchu Palikota. - Jeśli pan Palikot coś żąda lub czegoś oczekuje, to niech kieruje te apele do tych, którzy ścigają go za niespłacone koszty i to, że jest im winien pieniądze. Do "słupów", które kiedyś wynajął i które udawały emerytów lub studentów wpłacających datki na niego. Więc jeśli już chce zapolować, to w tę stronę - powiedział były premier.
Pytany czy taki atak ze strony Palikota to koniec współpracy między SLD i Ruchem Palikota, Miller stwierdził: - Jeśli chodzi o kwestie polityczne to tak. A jeśli chodzi o zrzeczenie się immunitetu, to dziwię się, że Janusz Palikot jest tak niekompetentny, bo jest już trochę w Sejmie i powinien wiedzieć, że poseł może zrzec się immunitetu dopiero, kiedy wpływa jakiś wniosek z prokuratury w jego sprawie. Tymczasem ja nie jestem o nic oskarżony i o nic podejrzewany - podkreślił Miller.
Źródło: tvn24