"Inteligentna czwóreczka" kusi z plakatu. Poseł rozdaje tablety

 
Anna Mętlewicz - "inteligentna czwóreczka", Jarosław Stolarczyk - fundator
Źródło zdj. gł.: annametlewicz.pl, jarekstolarczyk.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kandydaci na posłów próbują przekonać do siebie wyborców na różne sposoby. Kandydatka PiS kokietuje plakatem, na którym odsłania nieco ciała i prezentuje się jako "inteligentna czwóreczka" - informuje "Rzeczpospolita". "Gazeta Wyborcza" z kolei pisze o kandydacie PO z Łodzi, który na koszt swojej fundacji uruchomił bezpłatny punkt dostępu do internetu i rozdaje wyborcom tablety.

- Kokieteryjna poza, czerwień sweterka zsuniętego tak, by pokazać nagie ramiona i odrobinę czarnej bielizny oraz bijące w oczy z łososiowego tła hasło: "Inteligentna czwóreczka" - tak wygląda wyborcza wizytówka Anny Mętlewicz - napisała "Rz". - Postanowiłam złamać stereotypy i pokazać, że nie jesteśmy "brzydotą" i "zaściankiem", jak nas się powszechnie maluje - mówi gazecie kandydatka.

Mętlewicz to 53-letnia radna Koszalina, kandydująca do Sejmu z 4. miejsca listy PiS, przyznaje, że pomysłu z partią nie konsultowała. Nie ukrywa, że to świadoma prowokacja. - Znana jestem tylko w Koszalinie, w terenie nie. Uznałam więc, że tak mogę zwrócić na siebie uwagę - wyjaśnia.

Postanowiłam złamać stereotypy i pokazać, że nie jesteśmy "brzydotą" i "zaściankiem", jak nas się powszechnie maluje. Kandydatka PiS Anna Mętlewicz
Sara May kusiła skąpym bikini, ale wyborów nie wygrała
Sara May kusiła skąpym bikini, ale wyborów nie wygrała
Marta Ratuszyńska chciała wyssać Warszawę
Marta Ratuszyńska chciała wyssać Warszawę

"Inteligenta czwóreczka" trafi też na wyborczy billboard. Wszystkie materiały będą miały dopisek "Sfinansowano przez KW Prawo i Sprawiedliwość".

Seks nie pierwszy raz

- Ania i tak przesadziła, bo choć znana jest z politycznego temperamentu, to żaden z niej wamp, a PiS to nie SLD - mówi nieoficjalnie jej partyjny kolega. I dodaje: - Ale już się stało i trzeba robić dobrą minę do złej gry.

- Nie mam żadnych sygnałów od kolegów, że moja reklama kogoś oburza, jest wręcz przeciwnie - dziwi się Mętlewicz.

Zdradza, że inspiracją był plakat wyborczy kandydatki niemieckiej CDU, która sfotografowała się z kanclerz Angelą Merkel. Obie miały wyeksponowane biusty, a hasło brzmiało: "Oferujemy więcej".

Gazeta przypomina, że seksowny wizerunek kandydatek pojawiał się dotąd kilka razy: ostatnio rozebranym ciałem kusiła Sara May, czyli Katarzyna Szczołek, która wystąpiła w skąpym bikini na plakacie z hasłem: "Piękna, niezależna i kompetentna" oraz Marta Ratuszyńska, która ubrana w szpilki i rajstopy chciała "wyssać z Mazowsza Warszawę".

Poseł-fundator

Jeśli jednak nie seks, to co może skusić wyborców? "Gazeta Wyborcza" napisała o Jarosławie Stolarczyku, łodzkim pośle PO, który na koszt swojej fundacji uruchomił bezpłatny punkt dostępu do internetu i podczas jego uruchamiania wręczył jednej z osób tablet. Zapowiedział, że będzie rozdawał kolejne. Ile kosztował posła hotspot i tablet? - Takie pieniądze wygrywa się w totolotka - mówi Piotr Maślanko z jego fundacji.

Jarosław Stolarczyk przekonuje, że aktywność fundacji doktor.net to nie kampania. - Inni tylko obiecują, że coś zrobią, a ja robię. Chcę być pozytywną konkurencją dla Jurka Owsiaka. Zyski z reklam w darmowej sieci przeznaczę na sprzęt dla szpitali - mówi.

W Łodzi wiszą też plakaty z wizerunkiem posła i podpisem "Poseł fundator". - Nie namawia wprost do głosowania na siebie, ale popularyzuje swój wizerunek. To omijanie przepisów wyborczych - uważa Adam Sawicki z Fundacji Batorego.

Zarząd krajowy PO zainteresował się już działaniami Stolarczyka. - Boimy się, że fundowanie internetu i tabletów może zaszkodzić wizerunkowi całej kampanii PO - mówi łódzki polityk Platformy.

Źródło: Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza

Czytaj także: