Gwóźdź w sercu "jak rana postrzałowa"

Gwóźdź w sercu
Gwóźdź w sercu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Do szpitala w Świętochłowicach trafił we wtorek pacjent, który w sercu miał... pięciocentymetrowy gwóźdź. Lekarze natychmiast przystąpili do operacji - z powodzeniem. Teraz sprawą pechowego mężczyzny muszą zająć się policjanci i prokuratorzy.

Lekarze ze Szpitala Powiatowego w Świętochłowicach na Śląsku o tej operacji mówią, że była nietypowa i "ekstremalna".

- W godzinach południowych trafił do nas młody człowiek w wieku około 30 lat z raną właściwie postrzałową klatki piersiowej - relacjonuje Marcin Gruk, zastępca ordynatora w miejscowym szpitalu. - Nietypowo w roli pocisku wystąpił długi gwóźdź - dodaje lekarz.

To ten gwóźdź tkwił w ciele 30-latka (fot. ZOZ Świętochłowice)
To ten gwóźdź tkwił w ciele 30-latka (fot. ZOZ Świętochłowice)
Źródło zdjęcia: ZOZ Świętochłowice

"Trafił do nas w stanie bardzo ciężkim"

Wiadomo było jedynie, że mężczyzna uległ wypadkowi podczas pracy. Okazało się, że gwóźdź uszkodził prawą komorę serca. - Chory trafił do nas w stanie bardzo ciężkim - informuje Marcin Gruk. Natychmiast przystąpiono do operacji.

- Chory w tej chwili jest przytomny, wybudzony, jego stan jest stabilny - mówi Gruk. Lekarz dodaje jednak, że "z uwagi na ciężkość obrażeń", trudno określić, jak będzie przebiegać stan rekonwalescencji pacjenta.

O całej sprawie została powiadomiona policja i prokuratura. - Do wypadku doszło w jednym z zakładów przetwarzania drewna podczas obsługi maszyny - poinformowali miejscowi policjanci. Nie chcieli jednak udzielać na razie więcej informacji.

Okolice zdarzenia w Zumi.pl

Źródło: tvn24

Czytaj także: