Dziennikarze "GW" wezwani na przesłuchanie

 
Czy w Szymanach było tajne więzienie?
Źródło zdj. gł.: TVN24
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej. Sprawa dotyczy przecieku do mediów w sprawie domniemanych więzień CIA na terenie Polski. Śledczy zamierzają przesłuchać dziennikarzy i dwóch zastępców redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej".

Sprawa dotyczy poniedziałkowej publikacji "Gazety Wyborczej" na temat domniemanych więzień CIA w Polsce. Gazeta ujawniła kulisy odebrania śledztwa w tej sprawie prokuratorowi Jerzemu Mierzewskiemu z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Według "GW" Mierzewski zamierzał postawić zarzuty politykom SLD. Miały one dotyczyć złamania konstytucji, bezprawnego pozbawienia wolności i udziału w zbrodni przeciwko ludzkości - wszystko w kontekście zgody na obecność w naszym kraju tajnego więzienia, w którym Amerykanie przetrzymywali podejrzanych o terroryzm.

Wezwanie na przesłuchanie dziennikarzy i dwóch zastępców redaktora naczelnego zapowiedział w czwartek szef wydziału śledczego gdańskiej prokuratury.

Skąd zainteresowanie?

Śledztwo ws. więzień CIA jest w całości tajne, a więc wszystkie informacje, które przedostają się do mediów, są traktowane jako przeciek. Sprawa została zlecona gdańskiej prokuraturze, bo nie może tego zrobić warszawska prokuratura, na terenie której prowadzone jest śledztwo, z którego ujawniono materiały.

- Postępowanie jest tajne. Dotyczy ujawnienia tajemnicy państwowej zagrożonej karą do 5 lat więzienia. Nic więcej na temat tego dochodzenia nie mogę powiedzieć - powiedziała rzecznik prasowa gdańskiej prokuratury Grażyna Wawryniuk zapytana, czy prokuratura zajmuje się artykułem "GW" dotyczącym tajnych więzień CIA w Polsce.

Śledztwo trwa od 2008 roku

Warszawska Prokuratura Apelacyjna od sierpnia 2008 r. prowadzi śledztwo w celu zbadania, czy polskie władze zgodziły się na stworzenie w naszym kraju tajnych więzień CIA i czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, rezygnując z suwerenności RP nad częścią terytorium Polski.

W 2009 r. prokuratura przyznała jedynie, że śledczy potwierdzili "kilkanaście lotów na lotnisko w Szymanach". W lutym śledztwo zostało przedłużone do sierpnia tego roku. "GW" napisała w poniedziałek, że prokurator Mierzewski prowadzący od 2008 r. sprawę, który chciał urzędnikom państwowym rządu SLD postawić zarzuty m.in. złamania konstytucji, został odsunięty od sprawy. Mierzewskiego zastąpił Waldemar Tyl, nowy zastępca prokuratora apelacyjnego i równocześnie szef pionu prowadzącego śledztwo w sprawie tajnego więzienia CIA w Polsce. Rzecznik warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej Zbigniew Jaskólski powiedział, że zmiana podyktowana była wagą sprawy, a śledztwo nie zostało zahamowane.

Źródło: PAP, "Gazeta Wyborcza"

Czytaj także: