Kultura i styl

Machcewicz: "Strach" zamiast debaty, wywoła odrzucenie

Kultura i styl

Aktualizacja:
TVN24"Do czasu gdy domy z napisami "Żydzi do gazu" będą niszczały ze starości nic nie zaszkodzi naszemu wizerunkowi"

- Do czasu gdy domy z napisami "Żydzi do gazu" będą niszczały ze starości, nic nie zaszkodzi naszemu wizerunkowi. Sami pozwalamy sobie przyprawiać gęby antysemitów - powiedział w "Magazynie 24 godziny" publicysta Konstanty Gebert.

Za kilka dni do księgarń trafi nowa książka Jana Tomasza Grossa, autora głośnych "Sąsiadów" o pogromie w Jedwabnem. Nowa publikacja - "Strach" jest jeszcze mocniejsza. Gross oskarża w nim Polaków o systemowy antysemityzm, a całe społeczeństwo o sprzyjanie powojennym pogromom.

Język tej książki jest skrajnie ostry. Zamiast do debaty prowadzić będzie do odrzucenia. Gross opisał fakty, które nie są kwestionowane przez historyków. Jest tylko daleko idąca nadinterpretacja Machcewicz o "Strachu"

Historyk Paweł Machcewicz powiedział w TVN24, że język użyty w książce jest oskarżający. - Narodowi katolicy są określeni największym nośnikiem "antysemityzmu". Język tej książki jest skrajnie ostry. Zamiast do debaty prowadzić będzie do odrzucenia. Gross opisał fakty, które nie są kwestionowane przez historyków. Jest tylko daleko idąca nadinterpretacja - stwierdził Machcewicz.

Konstanty Gebert zgodził się z nim, że język jest ostry. - Ale trzeba wziąć pod uwagę, że to wersja polska ma taki ładunek. Angielska jest lżejsza - powiedział publicysta.

Dopóki domy z napisami "Żydzi do gazu" niszczeją z powodu starości, nie jest nam wstyd w nich mieszkać, nic nie zaszkodzi naszemu wizerunkowi. Gebert o "Strachu"

"Biskupi nie wywiązali się z zadania" Gebert zarzucił polskim biskupom, że nie potępili zbrodni na Żydach. Jego zdaniem, nie stanęli oni na wysokości zadania. - Bezprawie wobec Żydów było częścią wielkiego bezprawia jakie miało miejsce w Polsce po wojnie. A biskupi milczeli - stwierdził Gebert. W obronie biskupów stanął Machcewicz, który podkreślił, że mordów na akowcach też nie potępili, bo mieli "zasznurowane usta".

Machcewicz zaznaczył, że polskie państwo umiało się zmierzyć z problemem mordów na Żydach w powojennej Polsce. Przypomniał, że poprzednia książka Grossa wywołała w Polsce ogromną debatę na ten temat. - Gross nie docenia, jak wielkie zmiany wprowadziła książka "Sąsiedzi". W jego najnowszej publikacji brakuje mi skomplikowanego tła. Bez doświadczenia wojny trudno zrozumieć, co działo się w Polsce w latach 1945-1949 - wyjaśnił historyk.

mpj

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24