"Upewnili się, że to Adam Niedzielski i wtedy zaatakowali". Zarzuty po pobiciu

Prokuratura Okręgowa w Siedlcach
Prokuratura o motywach podejrzanych o pobicie Adama Niedzielskiego
Źródło: TVN24
Mężczyźni podejrzani o pobicie byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego usłyszeli zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Siedlcach. Zdaniem śledczych motywem ich działania była przynależność polityczna pokrzywdzonego. Ich czyn uznano za występek o charakterze chuligańskim. Obaj się przyznali, ale zastrzegli, że nie pamiętają przebiegu zdarzenia, bo byli pod wpływem alkoholu.
Kluczowe fakty:
  • Adam Niedzielski został zaatakowany w środę przed restauracją w Siedlcach. "Zostałem pobity przez dwóch mężczyzn krzyczących 'śmierć zdrajcom ojczyzny'. Dostałem cios w twarz, a następnie zostałem skopany, leżąc na ziemi. Całe zajście trwało kilkanaście sekund, a potem sprawcy uciekli" - zrelacjonował były minister zdrowia.
  • Podejrzani o atak sami przyszli wieczorem do komendy policji, byli pijani.
  • W piątek przed południem zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Siedlcach i usłyszeli zarzuty. Nie byli wcześniej karani.
  • - Postępuje brutalizacja życia publicznego. Chcę powiedzieć jasno: nie ma żadnej zgody organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, żeby jakakolwiek opcja polityczna była powodem do ataków fizycznych czy choćby zagrożenia - oznajmił podczas konferencji prasowej prokurator okręgowy w Siedlcach Krzysztof Czyżewski.

W sprawie pobicia Adama Niedzielskiego zatrzymano dwóch mieszkańców Siedlec: 39-letniego Aleksandra B. i 35-letniego Rafała G. Mężczyźni sami zgłosili się w środę do siedleckiej komendy kilka godzin po zajściu. Byli nietrzeźwi. Obaj mieli ponad dwa promile alkoholu w organizmie, dlatego śledczy czekali na możliwość przeprowadzenia z nimi czynności.

W piątek przed południem zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

- Prokurator przedstawił obu podejrzanym zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu pobicia pokrzywdzonego, co naraziło go na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania gróźb pozbawienia pokrzywdzonego życia - poinformowała prokurator Krystyna Gołąbek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

- Dodatkowo prokurator po analizie materiału dowodowego przyjął, że sprawcy działali z powodu przynależności politycznej Adama Niedzielskiego - oznajmiła. Podkreśliła przy tym, że pokrzywdzony nie był przypadkową ofiarą. - Podejrzani wiedzieli, z kim mają do czynienia. Upewnili się, że jest to Adam Niedzielski, można powiedzieć, że zweryfikowali jego tożsamość, a dopiero potem został zaatakowany - wyjaśniła rzeczniczka.

Mężczyźni zatrzymani w związku z pobiciem byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego usłyszeli zarzuty
Mężczyźni zatrzymani w związku z pobiciem byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego usłyszeli zarzuty
Źródło: PAP/Przemysław Piątkowski

Występek o charakterze chuligańskim

Jak dodała, w kwalifikacji czynu prokurator przyjął, że jest to występek o charakterze chuligańskim. Oznacza to, że podejrzani "działali publicznie i bez żadnego powodu, wyrażając w ten sposób rażące lekceważenie dla obowiązującego porządku prawnego".

- Podejrzani złożyli wyjaśnienia i przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu - zaznaczyła prokurator. Relacjonowała, że mężczyźni zastrzegli jednak, iż nie pamiętają przebiegu zajścia z uwagi na fakt, że znajdowali się pod wpływem alkoholu.

Prokurator podjął decyzję o skierowaniu do sądu wniosków o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec podejrzanych. Nie byli oni wcześniej karani.

Za udział w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. W przypadku kwalifikacji związanej z występkiem chuligańskim sąd, wymierzając karę, orzeka w dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonej o połowę. 

Mężczyźni zatrzymani w związku z pobiciem byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego usłyszeli zarzuty
Mężczyźni zatrzymani w związku z pobiciem byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego usłyszeli zarzuty
Źródło: PAP/Przemysław Piątkowski

"Nie ma tolerancji dla tego typu zachowań"

- Postępuje brutalizacja życia publicznego. Chcę powiedzieć jasno: nie ma żadnej zgody organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, żeby jakakolwiek opcja polityczna była powodem do ataków fizycznych czy choćby zagrożenia - oznajmił podczas konferencji prasowej prokurator okręgowy w Siedlcach Krzysztof Czyżewski.

Jak przypomniał, pokrzywdzony Adam Niedzielski "został zaatakowany w centrum miasta, w biały dzień i bez powodu (…) uderzony, przewrócony, a następnie kopany przez obu podejrzanych".

- Mnie się taka sytuacja kojarzy - choć nie jest do końca analogiczna - z tragicznie zamordowanym prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem. Nie ma żadnego przyzwolenia i tolerancji dla tego typu zachowań. One będą przez prokuraturę, policję ścigane i traktowane z całą surowością - zapowiedział prokurator Czyżewski.

Konferencja Prokuratury Okręgowej w Siedlcach
Konferencja Prokuratury Okręgowej w Siedlcach
Źródło: Przemysław Piątkowski / PAP

"Zaatakowali pokrzywdzonego, uderzając go i kopiąc"

Jak informowała wcześniej prokuratura, z ustaleń śledczych wynika, że Niedzielski w środę po południu, w towarzystwie swoich znajomych, był w jednej z siedleckich restauracji. - W lokalu tym przebywali także dwaj mężczyźni, którzy zaatakowali opuszczającego lokal pokrzywdzonego, uderzając go w twarz i kopiąc. Po ataku na pokrzywdzonego napastnicy oddalili się - powiedziała prok. Gołąbek.

Natychmiast po otrzymaniu informacji o zdarzeniu policjanci rozpoczęli ustalanie sprawców i zabezpieczyli między innymi zapis monitoringu. Funkcjonariusze szybko ustalili też personalia obu napastników, którzy wkrótce sami zgłosili się na komendę.

Poszkodowany trafił do szpitala.

Do pobicia Adama Niedzielskiego doszło przed restauracją w Siedlcach
Do pobicia Adama Niedzielskiego doszło przed restauracją w Siedlcach
Źródło: TVN24

"Padłem ofiarą brutalnego ataku"

O pobiciu w środę wieczorem Adam Niedzielski pisał w mediach społecznościowych. "Kilka godzin temu padłem ofiarą brutalnego ataku. Zostałem pobity przez dwóch mężczyzn krzyczących 'śmierć zdrajcom ojczyzny'. Dostałem cios w twarz, a następnie zostałem skopany, leżąc na ziemi. Całe zajście trwało kilkanaście sekund, a potem sprawcy uciekli" - zrelacjonował były minister zdrowia.

I stwierdził, że zdarzenie jest wynikiem "tolerowania mowy nienawiści" oraz "odebrania mu ochrony" przez ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego. We wpisie podkreślił, że taka decyzja zapadła mimo licznych gróźb pojawiających się względem niego w przestrzeni publicznej. 

Adam Niedzielski w szpitalu w Siedlcach
Adam Niedzielski w szpitalu w Siedlcach
Źródło: TVN24

Do jego słów odniósł się szef MSWiA. Marcin Kierwiński poinformował, że Adam Niedzielski nie zgłaszał policji, że są wobec niego kierowane groźby. Przekazał, że były minister zdrowia nie wnioskował też o objęcie go policyjną ochroną, choć mógł to zrobić. Opisał także szczegóły związane z ochroną udzielaną mu przez Służbę Ochrony Państwa w okresie, gdy przestał pełnić funkcję ministra zdrowia.

Adam Niedzielski był ministrem zdrowia w latach 2020-2023, w czasie pandemii COVID-19. W rządzie PiS kierowanym przez Mateusza Morawieckiego.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: