Rada miasta też nie chce kolarstwa na Kamionku. Historyczny tor mogą przeciąć alejki

Najnowsze

Autor:
dg/r
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Tor kolarski Orzeł przy ul. PodskarbińskiejMateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
wideo 2/2
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.plTor kolarski Orzeł przy ul. Podskarbińskiej

Rada Warszawy przegłosowała w czwartek poprawkę dopuszczającą przecięcie toru kolarskiego Orzeł alejkami. Kultowy obiekt został wybudowany w latach 70. ubiegłego wieku. Ścigały się na nim gwiazdy polskiego kolarstwa, takie jak Czesław Lang czy Szymon Kornacki. Mimo apeli aktywistów nie uda się go uchronić.

Jednym z punktów obrad czwartkowej sesji Rady Warszawy było głosowanie nad poprawką do pierwszej z czterech części planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonów ulic Podskarbińskiej na Kamionku. Poprawka budziła wiele emocji, bo dotyczyła opuszczonego toru kolarskiego przy dawnym klubie sportowym RKS Orzeł. Jego reaktywacji chcą miejscy aktywiści. Jednak tydzień temu radni zasiadający w komisji ładu przestrzennego zaopiniowali pozytywnie zgłoszoną przez zarząd dzielnicy poprawkę do projektu uchwały, która pozwala na przecięcie toru kolarskiego Orzeł alejkami.

W czwartek poprawkę przegłosowała Rada Warszawy. Za głosowało 45 radnych, dwoje było przeciw, 11 wstrzymało się od głosu.

"Uwagi były silnie spolaryzowane"

Zanim doszło do głosowania, Marlena Happach, główna architektka miasta przyznała, że do procedowanej części planu wpłynęły liczne uwagi, z czego zdecydowana większość dotyczyła właśnie toru kolarskiego. - Uwagi były silnie spolaryzowane. Z jednej strony wnioskujący wnosili o zwiększenie ochrony dla obiektu, aby przez przepisy uchwały zachować całość toru kolarskiego. Z drugiej strony były uwagi składane między innymi przez zarząd dzielnicy i dotyczyły wprowadzenia możliwości przecięć oraz wprowadzenia zapisów, który pozwala na niezachowanie elementów wystroju tego obiektu – powiedziała Happach.

- Przyjęcie poprawek będzie wymagało powrotu do etapu procedury, która dotyczy uzgodnień z Mazowieckim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków – zaznaczyła Happach.

Jak przekonywali obecni na ubiegłotygodniowej komisji ładu przestrzennego radni oraz urzędnicy, głównym argumentem przeciwko odtworzeniu toru są koszty utrzymania. Wiceburmistrz Pragi Południe Adam Cieciura przekonywał, że tor nie będzie mógł być otwarty w każdej chwili. - Dzielnicy nie stać na budowę i utrzymanie toru. Chcemy go przekształcić w teren rekreacyjny – mówił.

Aktywiście chcieli połączyć funkcję rekreacyjną z torem

Starania aktywistów o przywrócenie toru kolarskiego Orzeł trwają od lat. W ubiegłym roku współtworzona przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze inicjatywa "Nowe Dynasy" udostępniła na Facebooku propozycję zagospodarowania terenu. Koncepcja zakładała zachowanie i odrestaurowanie toru. W jego wnętrzu miałyby znajdować się polana piknikowa oraz mostek widokowy, do których można dostać się przejściem podziemnym prowadzącym od dawnej hali. Dalej, nad wschodnią częścią toru, równolegle do Podskarbińskiej plan zakłada ściankę wspinaczkową. Dawna hala sportowa dalej pełniłaby swoją funkcję. Ponadto wewnątrz znalazłoby się miejsce na kawiarnię. Z kolei od strony Mińskiej, aktywiści proponowali plenerową siłownię oraz na rogu Mińskiej i Podskarbińskiej pumptrack, czyli niewielki tor przeznaczony do wyczynowej jazdy na rowerach lub innych jednośladach. 

Tor kolarski "Nowe Dynasy" przy Podskarbińskiej 11 oddano do użytku w 1972 roku. W skład kompleksu wchodziły także hotel z zapleczem gastronomicznym, dwie sale sportowe, siłownia, sauna czy gabinety odnowy biologicznej. W latach 70. i 80. rozgrywane były tu zawody o charakterze ogólnokrajowym. Jednak lata świetności, kiedy po torze ścigały się największe gwiazdy polskiego kolarstwa, Czesław Lang, Mirosław Jurek czy Szymon Kornacki, już dawno minęły. Przez brak zainteresowania oraz środków finansowych obiekt popadał w coraz większą ruinę.

Autor:dg/r

Źródło: tvnwarszawa.pl

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl