Wojsko ustawiło most pontonowy. "Uruchomienie próbne do końca tygodnia"

Budowa mostu ruszyła we wtorek rano

Budowa mostu ruszyła we wtorek rano
Trwają prace przy łączeniu rurociągu
Źródło: Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

Most pontonowy został spięty, a teraz ponownie jest instalowany na nim tymczasowy rurociąg do Czajki. Jak zapewniają wodociągowcy, próbne uruchomienie powinno nastąpić pod koniec tygodnia.

Jak przekazał jeszcze we wtorek rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie Marek Smółka, montaż umożliwił niższy poziom wody w Wiśle i dobre prognozy.

- Most został spięty wczoraj. Jest ułożony dokładnie w tym samym miejscu, w którym znajdował się poprzednio. I teraz trwa operacja łączenia rurociągu. Planujemy ją zakończyć i nawodnić rurociąg - zgodnie z zapowiedzią - do końca tygodnia - przekazał nam w środę rano rzecznik MPWiK.

Konstrukcja znajduje się powyżej mostu Północnego.

"Celem jak najszybsze uruchomienie tymczasowego układu"

- Celem spółki jest jak najszybsze ponowne uruchomienie tymczasowego układu przesyłającego ścieki do oczyszczalni Czajka, dlatego rurociągi zostaną wciągnięte i ułożone na pontonach niezwłocznie po zakończeniu montażu mostu – deklaruje, cytowana w komunikacie prasowym, Renata Tomusiak, prezes MPWiK. - Naszym celem jest uruchomienie próbne rurociągów do końca tego tygodnia - dodaje.

Jak zaznacza spółka, kolejny krok to sprawdzenie szczelności układu. Przeprowadzone będzie nawadnianie rurociągów i testy obciążeniowe mostu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, MPWiK przystąpi do rozruchu układu zasilanego pompami stojącymi na terenie zakładu przy Farysa.

Wodociągowcy informują, że rozbudowali układ przesyłowy o kolejne pompy, by mogły być - w razie potrzeby - uruchamiane zamiennie.

"Układanie dwóch rurociągów o średnicy jednego metra każdy i łącznej długości 3,2 km pomiędzy dwoma zakładami – Farysa i Świderską zakończyło się 17 września. Od 20 września były nimi transportowane ścieki do oczyszczalni Czajka, jednak 14 października, ze względu na falę wezbraniową na Wiśle i warunki zagrażające bezpieczeństwu przeprawy, Wojsko Polskie zdecydowało o czasowym rozpięciu mostu. Groźne dla jego dalszej eksploatacji były zarówno poziom wody w rzece, jak i – przede wszystkim – prędkość nurtu, która przekraczała bezpieczną prędkość 2,2 m/s" - przypomniało w komunikacie MPWiK.

Czytaj także: