Groźby i rękoczyny za dmuchawy i wycinki. Ataki na miejskich ogrodników

Problemy pracowników Zarządu ZieleniArchiwum TVN , facebook

- Pracownicy Zarządu Zieleni są coraz częściej atakowani - mówią urzędnicy i podają przykłady pobicia i zwyzywania ogrodników. Aktywiści komentują: fakt lekkomyślnej wycinki zieleni na terenie Warszawy nie może wobec tego typu incydentów stanowić okoliczności łagodzącej. Przemoc, jak podkreślają, jest nieprzekraczalną granicą.

W sieci pojawił się wpis. Mieli go napisać pracownicy Zarządu Zieleni, wyraźnie zaniepokojeni. We wtorek, 16 lipca, zdenerwowany mężczyzna chciał potrącić autem jednego z nich, gdy dmuchawą usuwał trawę z jezdni. Później - jak relacjonuje w rozmowie z tvnwarszawa.pl Mariusz Burkacki, rzecznik ZZ - mężczyzna wyszedł z auta, zaczął wykrzykiwać. W końcu doszło do szarpaniny. - Wspominany kierowca wyrwał pracownikowi dmuchawę - opisuje rzecznik ogrodników.

Za wycinanie i sprawdzanie

Jednostkowy przypadek? Przedstawiciel Zarządu Zieleni odpowiada: - Nie.

Pamięcią nie musi sięgać daleko. Do podobnego incydentu doszło dwa tygodnie wcześniej, na Pradze Północ. Dwaj pracownicy zarządu mieli wyciąć drzewo na Stalowej. Żeby to zrobić, trzeba było wyłączyć sieć trakcyjną. Dlatego robili to nocą.

- Zostali napadnięci przez kilka osób, które wykrzykiwały: "Nie będziecie, k…, nam tu nic wycinać". Obydwaj ucierpieli. Jeden z nich uciekł i schronił się w samochodzie - opisuje Burkacki. I dodaje: - Kilka dni później jedna z pracujących w Zarządzie Zieleni osób kontrolowała jakość prowadzonych przez firmę wykonawczą prac. Sprawdzała wilgotność gleby przy drzewach. Pracowniczka, która była ubrana w firmowy strój, została upomniana przez mieszkankę, aby zdjęła kamizelkę, bo może stać się jej krzywda. Rzecznik zapewnia, że wszystkie skrajne przypadki zgłaszane są do służb, choć, jak sprawdziliśmy, w policji północnopraskiej i żoliborskiej nie są prowadzone postępowania w tych sprawach.

Coraz częściej

- Do podobnych incydentów dochodzi częściej, ale nie są one nowością - zwraca uwagę Burkacki. Jako kolejny przykład podaje sytuację z ubiegłego roku, gdy jeden z mieszkańców zaatakował gazem pracownika Zarządu Zieleni, który wycinał drzewa. - Był z tego dumny i dumę tę okazywał w mediach społecznościowych, gdzie również obecna jest agresja. Obraźliwe opinie czasem słyszymy również przez telefon - przyznaje rzecznik. Całej sytuacji z niepokojem przyglądają się aktywiści, którzy również patrzą na ręce instytucjom wycinającym drzewa. I podkreślają, że nie tędy droga. - Jakiekolwiek akty agresji w stosunku do stołecznych urzędników, zarówno te fizyczne, jak i psychiczne zasługują na absolutne potępienie i powinny spotkać się z twardą reakcją odpowiednich organów. Fakt lekkomyślnej wycinki zieleni na terenie Warszawy nie może wobec tego typu incydentów stanowić okoliczności łagodzącej. Przemoc jest nieprzekraczalną granicą - komentuje Karol Perkowski ze stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa.

Na podobny temat, o protestach przeciwko wycince drzew, już kilka lat temu rozmawialiśmy z dendrologiem - Janem Ławrynowiczem. W jego opinii wiele protestów przynosi szkodę, bo chore drzewa się przewracają i stwarzają niebezpieczeństwo. - W każdym przypadku decyzja administracyjna umocowana jest w podstawie prawnej oraz zawiera fachową ekspertyzę rzeczoznawcy. Rozumiem ludzi, ich emocje, sentyment do zieleni w swoim otoczeniu. To naturalna potrzeba człowieka - żyć blisko natury. Ale czy bezpieczeństwo człowieka nie jest ważniejsze? - pytał.

Wycinka drzew

Wszystkie drzewa planowane do wycinki są oznaczone. W każdym przypadku na stronie internetowej mieszkańcy mogą zapoznać się z przyczynami prowadzonych prac.

- To, co nas najbardziej boli, to bezpodstawne podważanie naszych kompetencji. Obwinianie nas za sytuacje niezależne od nas, z którymi nie mamy nic wspólnego. Niekonstruktywna krytyka i brak zaufania do naszych działań, a także nienawiść i agresja nam nie pomagają. Jesteśmy realistami i wiemy, że ten element towarzyszy naszej pracy, jednak są pewne granice, które nie powinny być przekraczane - kończy rzecznik.

Czytaj też o koszeniu suchych traw:

[object Object]
"Bielańska masakra kosiarką spalinową"Dzikie Bielany
wideo 2/3

kz/pm

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum TVN , facebook

Pozostałe wiadomości

Minął już tydzień, odkąd w Warszawie obowiązuje Strefa Czystego Transportu. Straż miejska podaje, ile upomnień wystawiono dotąd kierowcom, którzy wjechali do niej nieuprawionym autem.

Tydzień Strefy Czystego Transportu. Straż miejska podaje, ilu kierowców pouczyła

Tydzień Strefy Czystego Transportu. Straż miejska podaje, ilu kierowców pouczyła

Źródło:
PAP

Zatrzymany do kontroli w Warszawie kierowca auta dostawczego twierdził, że wiezie światłowody. Okazało się, że na pace miał ponad 750 litrów nielegalnego alkoholu.

Mówił, że wiezie światłowody. Na pace było 750 litrów nielegalnego alkoholu

Mówił, że wiezie światłowody. Na pace było 750 litrów nielegalnego alkoholu

Źródło:
PAP

Policjanci zatrzymali do kontroli sternika, który pływał po Narwi. Okazało się, że był pijany. Przekazali, że wydmuchał 1,5 promila.

Pływał łodzią po Narwi. Był pijany

Pływał łodzią po Narwi. Był pijany

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Kierowca, który potrącił dwóch 12-latków w Borzęcinie Dużym na pierwszy rzut oka nie wyglądał na pijanego. Rozmawiał ze świadkami wypadku, alkohol wyczuli od niego dopiero z bliska. - To znaczy, że on już musiał pić kilka dni - twierdzą mieszkańcy Borzęcina. Miał trzy promile, a samochód, którym potrącił chłopców, nie należał do niego. Jeden z 12-latków zginął na miejscu.

12-letni Tymek zginął w swoje urodziny. "Zobaczyliśmy czerwone buty i rower"

12-letni Tymek zginął w swoje urodziny. "Zobaczyliśmy czerwone buty i rower"

Źródło:
"Uwaga!" TVN

W związku z wizytą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie występowały utrudnienia w ruchu oraz zmiany w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. W poniedziałek Wołodymyr Zełenski spotkał się z premierem i prezydentem Polski.

Wizyta prezydenta Ukrainy. Były utrudnienia w centrum Warszawy

Wizyta prezydenta Ukrainy. Były utrudnienia w centrum Warszawy

Aktualizacja:
Źródło:
tvnwarszawa.pl

W poniedziałek rano aktywiści z Ostatniego Pokolenia po raz kolejny blokowali jedną z głównych ulic w Warszawie. Tym razem usiedli na Czerniakowskiej. Zostali zaatakowani przez agresywnych kierowców oczekujących w korku. Na miejscu interweniowała policja.

Aktywiści zablokowali Czerniakowską. Jeden z kierowców opryskał ich gaśnicą, inny opluł

Aktywiści zablokowali Czerniakowską. Jeden z kierowców opryskał ich gaśnicą, inny opluł

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W Ostrołęce kierująca bmw zjechała na chodnik, uderzyła w ogrodzenie i potrąciła nastolatkę. Jak podała policja, kobieta była pijana. Podróżowała z dwójką małych dzieci.

Pijana wiozła dwójkę małych dzieci. Potrąciła nastolatkę na chodniku

Pijana wiozła dwójkę małych dzieci. Potrąciła nastolatkę na chodniku

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Na trasie S2 samochód osobowy przewrócił się na bok. Kierujący nie odniósł obrażeń. Były utrudnienia w ruchu.

Przewrócone auto na południowej obwodnicy

Przewrócone auto na południowej obwodnicy

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W poniedziałek rano w miejscowości Cisie (powiat miński) na autostradzie A2 zderzyły się auto osobowe i ciężarówka. Trzy osoby, w tym dwoje dzieci, odniosły obrażenia.

Zderzenie auta osobowego z ciężarówką na autostradzie. W wypadku ucierpiało dwoje dzieci

Zderzenie auta osobowego z ciężarówką na autostradzie. W wypadku ucierpiało dwoje dzieci

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W niedzielę późnym popołudniem 14-letni chłopiec przechodząc przez ogrodzenie "nadział się" na nie dłonią - poinformowało stołeczne pogotowie. Nastolatek został zabrany do szpitala.

Nastolatek "nadział się" na ogrodzenie

Nastolatek "nadział się" na ogrodzenie

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Stołeczny ratusz poinformował, że w zasobie komunalnym pozostało do wymiany 157 pieców niespełniających norm. Z kolei w prywatnych domach jest 2437 kopciuchów.

Urzędnicy podali listę adresów, gdzie wciąż dymią kopciuchy. W której dzielnicy jest ich najwięcej?

Urzędnicy podali listę adresów, gdzie wciąż dymią kopciuchy. W której dzielnicy jest ich najwięcej?

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wykonano pierwszy na świecie wspomagający przeszczep wątroby. Chorej poszkodowanej w wypadku wszczepiono fragment wątroby od dawcy na 11 dni, podczas których odbudował się jej własny organ. Wówczas ten przeszczepiony można było usunąć.

Pionierska operacja. Przeszczepiono fragment wątroby, by potem go usunąć

Pionierska operacja. Przeszczepiono fragment wątroby, by potem go usunąć

Źródło:
PAP

Jest coraz więcej wypożyczalni sprzętu wodnego i coraz więcej miejsc, gdzie można zrobić patent motorowodny nawet w jeden dzień, ale w tym czasie nie da się zdobyć doświadczenia - tłumaczył prezes Legionowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Krzysztof Jaworski. Dodaje, że przyczynami tragedii na wodzie są często bezmyślność i brak odpowiedzialności. Równocześnie, jak podkreśla, nad wodą rodzice często nie potrafią upilnować dzieci i ciągłe zgłaszanie ich zaginięcia stało się po prostu "plagą" przez co służby są stawiane na nogi wtedy, kiedy nie powinny.

"Bezmyślność" nad wodą i zachowanie rodziców, które stało się "plagą". Ratownik wylicza

"Bezmyślność" nad wodą i zachowanie rodziców, które stało się "plagą". Ratownik wylicza

Źródło:
PAP

Dyrektorka szkoły na warszawskim Ursynowie, która prowadziła w lekcję pod wpływem alkoholu, została zdegradowana. Postępowanie w sprawie nauczycielki prowadzą też policja oraz rzecznik dyscyplinarny.

Miała dwa promile, prowadziła lekcję. Dyrektorka szkoły straciła posadę

Miała dwa promile, prowadziła lekcję. Dyrektorka szkoły straciła posadę

Źródło:
tvnwarszawa.pl

43 pingwiny z warszawskiego zoo tymczasowo zmieniły lokum. Zajęły część wybiegu po niedźwiedziach polarnych na czas budowy nowego domu.

Warszawskie pingwiny przeprowadziły się na wybieg niedźwiedzi

Warszawskie pingwiny przeprowadziły się na wybieg niedźwiedzi

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Zgodnie z nowymi zasadami obowiązującymi w schronisku na Paluchu zainteresowani przyjęciem zwierzaka pod swój dach muszą najpierw zadzwonić do Biura Przyjęć i Adopcji. Zdaniem wolontariuszy to niepotrzebnie wydłuży proces adopcji i w efekcie doprowadzi do spadku ich liczby. Zarzutów wobec zmian wprowadzanych przez dyrekcję placówki jest więcej.

Wolontariusze krytykują zmiany w schronisku, obawiają się spadku liczby adopcji zwierząt

Wolontariusze krytykują zmiany w schronisku, obawiają się spadku liczby adopcji zwierząt

Źródło:
PAP, tvnwarszawa.pl