Kolejny pożar wybuchł w piątek w pobliżu francuskiej miejscowości Béziers położonej w departamencie Herault. Ogień pojawił się tuż przy autostradzie A9 i sparaliżował na niej ruch. Jak podała agencja informacyjna Reuters, ludzie wysiadali z samochodów, ponieważ droga była zamknięta.
Jeden ze świadków tego zdarzenia, 53-letni Cyril powiedział, że był pod wrażeniem, ile wysiłku w gaszenie ognia wkładali strażacy.
- Gdyby kierunek wiatru się zmienił, to znaleźlibyśmy się w samym środku tego piekła - powiedział Daniel, turysta ze Szwajcarii. Dodał, że kiedy widzi się ogień w telewizji, to nie robi on takiego wrażenia. - Jednak kiedy znajdziesz się blisko ognia to nie wiesz, co robić - opowiadał. W akcji gaszenia, która wyglądała spektakularnie, wykorzystano samoloty gaśnicze.
Pożary we Francji
W piątek w sześciu francuskich departamentach obowiązywał bardzo wysoki stopień zagrożenia pożarowego, a w pięciu kolejnych - wysoki. Od początku sezonu pożarowego spłonęło w tym kraju już ponad 8700 hektarów, a strażacy obawiają się, że przez suszę będzie on wyjątkowo intensywny.
- Sytuacja jest dość napięta - powiedział premier Sebastien Lecornu. Przekazał, że z ogniem walczy ponad tysiąc strażaków. - Warunki pogodowe pozostają wyjątkowo niekorzystne - przekazał. Gaszenie utrudniają wysoka temperatura, sucha jak wiór roślinność i silny wiatr.
W piątek największy pożar szalał między miejscowościami Oupia w departamencie Herault i Pouzols-Minervois w Aude. Płomienie pojawiły się tam w środę i do tej pory strawiły prawie 950 hektarów lasu. W nocy do walki z żywiołem wysłano 500 strażaków wspieranych przez śmigłowce i samoloty gaśnicze, którym do rana udało się opanować rozprzestrzenianie się ognia. Pożar jest jednak wciąż aktywny, trwa jego gaszenie, a służby monitorują sytuację.
Ogień pojawił się także w Pirenejach Wschodnich, w okolicy miejscowości Canet-en-Roussillon. W czwartek doprowadził on do ewakuacji nieco ponad 3000 osób z okolicznych kempingów. Strażacy poinformowali, że wskutek pożarów kilkanaście osób odniosło niegroźne obrażenia - ratownicy medyczni udzielili pomocy sześciu turystom i dziesięciu przedstawicielom służb. Ogień zniszczył także ponad 280 turystycznych domków oraz przedostał się na marinę jachtową w Canet.
W Milhaud w departamencie Gard pożar roślinności wybuchł w czwartek po południu. Płomienie objęły swoim zasięgiem 130 hektarów. Ogień pojawił się także nieopodal autostrady A9, a szybkość jego rozprzestrzeniania się zmusiła strażaków do ewakuacji okolicznych mieszkańców i zamknięcia ruchu. Pożar został opanowany w nocy.
>>> CZYTAJ TEŻ: Ogień nad popularnym kurortem. Byli tam Polacy