Indonezyjskie władze sięgają po zasiewanie chmur, by ograniczyć rozprzestrzenianie się pożarów lasów i torfowisk. Z rządowych danych wynika, że w pierwszej połowie roku spłonęło ponad 100 tysięcy hektarów terenów. Niezależne analizy serwisu Nusantara Atlas wskazują natomiast, że do lipca ogień strawił nawet 285 tysięcy hektarów.
Kryzys pogłębia susza związana ze zjawiskiem El Nino, które w południowo-wschodniej Azji sprzyja występowaniu wysokich temperatur i niedoboru opadów.
Metoda, która budzi wątpliwości
Jednym ze sposobów ograniczania suszy jest zasiewanie chmur. Polega ono na rozpylaniu w chmurach jodku srebra, soli lub innych cząsteczek, aby wywołać opady nad płonącymi terenami i nawilżyć podatne na zapłon torfowiska.
- Optymalizujemy chmury, które mogą przynieść deszcz - wyjaśniła w rozmowie z francuską agencją prasową AFP meteorolożka Safillah Anggie Wahyuni. Jak podaje indonezyjska agencja meteorologiczna BMKG, od 2021 roku do teraz w kraju przeprowadzono 252 operacje zasiewania chmur.
Skuteczność tej metody budzi wątpliwości naukowców. Wykładowca hydroklimatologii I Putu Santikayasa zwraca uwagę, że w szczycie pory suchej możliwości wywoływania opadów są ograniczone, ponieważ często brakuje naturalnych chmur, które są niezbędne do przeprowadzenia takich operacji. Podobne zdanie ma Budi Harsoyo z BMKG. Jak przyznaje, zasiewanie chmur to jedynie "środek łagodzący, a nie trwałe rozwiązanie".
Problem jest systemowy
Ekolodzy zaznaczają, że sztuczne zasiewanie chmur odwraca uwagę od systemowego problemu, którym jest masowa konwersja lasów równikowych i torfowisk pod plantacje. Uli Arta Siagian, działaczka Indonezyjskiego Forum ds. Środowiska (WALHI), zwraca uwagę, że państwo powinno wstrzymać wydawanie pozwoleń na prowadzenie niektórych działań w rejonach zagrożonych pożarami. Za większość z nich odpowiada powszechna praktyka wypalania gruntów przez drobnych rolników, którzy są zwolnieni z zakazu używania ognia.
El Nino zwiększa zagrożenie pożarowe
Choć zasiewanie chmur ma pomóc w ugaszeniu pożarów z nieba, to na barkach niemal 50 tysięcy strażaków ciąży walka z żywiołem na ziemi. Anomalia klimatyczna El Nino, która w tym roku jest niezwykle silna, sprawia, pracy im nie brakuje i nie będzie brakować. Za sprawą El Nino wody w równikowej części Pacyfiku mocno się ogrzewają, co z kolei zaburza globalną cyrkulację atmosferyczną. W Azji Południowo-Wschodniej El Nino wywołuje ekstremalne susze i fale upałów, podczas gdy w innych rejonach świata - między innymi w Ameryce Południowej - prowadzi do ulewnych opadów i powodzi.