Burza Kona uderzyła w weekend w Hawaje. Żywioł przyniósł ze sobą silny wiatr i obfite opady deszczu. Jak przekazała agencja zarządzania kryzysowego na Hawajach, w ostatnich dniach poważnym problemem na wyspach Maui, Moloka'i i Hawai'i są powodzie.
Powódź błyskawiczna porywa dom
Powódź błyskawiczna, która była następstwem ulew, porwała w piątek część domu należącego do Toma i Carrie Bashawów. Jak przekazali małżonkowie, niewiele mogli zrobić, aby zapobiec temu zdarzeniu. W wywiadzie dla portalu Hawaii News Now para powiedziała, że będzie musiała zaczynać wszystko od początku.
- Kiedy woda powodziowa porwała drzewa, zaczęliśmy pakować nasze rzeczy - powiedział Tom Bashaw. Małżeństwo ewakuowało się z domu. Kiedy małżonkowie wrócili do niego w sobotę rano, okazało się, że część budynku została zmieciona. - Cała tylna połowa domu zniknęła. Sypialnie, salon - opowiadał.
Bashawowie, oboje w wieku około 80 lat, rozpoczęli budowę domu swoich marzeń na końcu ulicy Mokuhau Road w 2020 roku. Teraz została z niego ruina.
- Nigdy się nie spodziewałam, że mój dom zniknie - powiedziała Carrie. Para śpi teraz na poduszkach w kontenerze na swojej posesji wraz ze swoimi dwoma kotami o imionach Civa i Ty.
Burza Kona
Kona to charakterystyczne dla archipelagu Hawajów zjawisko pogodowe, które formuje się zimą, gdy układ niskiego ciśnienia przynosi wilgotny wiatr z kierunku zachodniego, zamiast typowych pasatów wiejących ze wschodu. Zjawisko to często powoduje intensywne opady, silny wiatr i gwałtowne burze.
Richard Bissen, burmistrz hrabstwa Maui, mówił w sobotę wieczorem, że miejscami spadło w ciągu doby ponad 500 litrów wody na metr kwadratowy.
Autorka/Autor: Anna Bruszewska
Źródło: CNN, The Guardian, Hawaii News Now
Źródło zdjęcia głównego: 2026 Cable News Network All Rights Reserved