W Pekinie "niewiele osób jest optymistycznych", w Moskwie oficjalnie czekają z nadzieją

TVN24 | Świat

Autor:
tas\mtom
Źródło:
PAP, Reuters

Nowy prezydent USA utrzyma twarde stanowisko wobec Pekinu - prognozują chińscy eksperci. Władze Chin, po zwycięstwie wyborczym Joe Bidena, wyrażały nadzieje na odwilż w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi i powrót Waszyngtonu do polityki "zaangażowania". Nadzieje związane z nową administracją w USA ma też Rosja.

Na początku stycznia szef chińskiego MSZ Wang Yi ocenił, że relacje chińsko-amerykańskie mierzą się z "bezprecedensowymi trudnościami", ale otwiera się dla nich "nowe okno nadziei". - Liczymy, że następna administracja USA powróci do racjonalnego podejścia i wznowi dialog z Chinami – oświadczył Wang Yi w wywiadzie dla agencji Xinhua.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Nacjonalistyczny chiński tabloid "Global Times" cytował natomiast rodzimych komentatorów, którzy przekonywali, że Joe Biden będzie mniej skłonny do podejmowania "ekstremalnych środków na rzecz powstrzymania rozwoju Chin" niż ustępujący prezydent Donald Trump, który wytoczył im wojnę handlowo-technologiczną i nakładał sankcje na chińskie firmy i urzędników.

Większość ekspertów ocenia jednak, że Biden utrzyma generalnie stanowczą postawę wobec Chin, a w niektórych kwestiach może być nawet twardszy od Trumpa, choć może przy tym sięgać po inne narzędzia niż jego poprzednik. Komentatorzy podkreślają, że zaostrzenie kursu wobec Pekinu od lat cieszy się aprobatą po obu stronach amerykańskiej sceny politycznej. - Niewiele osób w Pekinie jest optymistycznych w sprawie relacji USA–Chiny podczas prezydentury Bidena, a większość spodziewa się, że napięcia się utrzymają albo nawet wzrosną – ocenił specjalista ds. stosunków międzynarodowych z Chińskiego Uniwersytetu Oceanicznego w Qingdao Pang Zhongying, cytowany przez hongkoński dziennik "South China Morning Post".

Twardsze podejście Bidena do Chin

Komentatorzy podkreślają, że podejście Bidena do Chin utwardziło się od czasu, gdy był on wiceprezydentem za rządów Baracka Obamy. W ostatniej kampanii wyborczej prezydent elekt określił przywódcę ChRL Xi Jinpinga jako "zbira" i zapowiedział nasilenie działań przeciwko łamaniu praw człowieka, w tym masowym zatrzymaniom i pracy przymusowej w regionie Sinciang.

Świadczą o tym również ogłaszane przez Bidena nominacje na kluczowe stanowiska. Przyszły sekretarz stanu USA Anthony Blinken potępił niedawno aresztowania działaczy demokratycznych w Hongkongu jako "atak na tych, którzy odważnie występują w obronie uniwersalnych praw" i zapewnił, że nowa administracja będzie występowała przeciwko tłumieniu demokracji przez Pekin.

Na stanowisko starszego dyrektora ds. Chin w radzie bezpieczeństwa narodowego Biden powołał natomiast Laurę Rosenberger, która przestrzegała wcześniej na łamach "Dallas Morning News", że "Chiny i Rosja starają się zniszczyć demokrację". Oskarżała również Pekin o prowadzenie kampanii dezinformacji i tuszowanie swoich błędów w sprawie pandemii COVID-19.

Doradca Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan napisał z kolei na Twitterze, że nowa administracja chętnie przeprowadziłaby "wczesne konsultacje z naszymi europejskimi partnerami w sprawie naszych wspólnych obaw dotyczących praktyk gospodarczych Chin". Odniósł się w ten sposób do zawartego przez UE i ChRL porozumienia w sprawie umowy inwestycyjnej.

Chińskie władze są powściągliwe w komentarzach na temat przyszłej administracji USA, a rzecznicy chińskiego MSZ na pytania o krytykę ze strony zespołu Bidena odpowiadają, powtarzając oficjalne stanowisko Pekinu, który zaprzecza oskarżeniom o łamanie praw człowieka czy nieuczciwe praktyki handlowe.

Zadowolenie na Kremlu

Agencja Reutera podała ze swojej strony, że Kreml "jest zdecydowany przedłużyć traktat New START (o dalszej redukcji i ograniczeniu ofensywnych zbrojeń strategicznych) ze Stanami Zjednoczonymi i z zadowoleniem przyjął obiecane przez administrację prezydenta elekta Joe Bidena starania w celu osiągnięcia porozumienia". Układ wygaśnie w lutym tego roku, jeśli strony nie uzgodnią jego przedłużenia.

- Rosja i rosyjski prezydent konsekwentnie opowiadają się za zachowaniem tego najważniejszego, fundamentalnego dokumentu z punktu widzenia światowej stabilności strategicznej i bezpieczeństwa – oświadczył w środę rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow. - Jeśli nasi amerykańscy koledzy rzeczywiście wykażą wolę polityczną zachowania tego układu poprzez jego przedłużenie, to można to przyjąć z zadowoleniem – dodał, cytowany przez Agencję Reutera.

Wcześniej Antony Blinken, nominowany przez Bidena na szefa amerykańskiej dyplomacji, powiedział, że przyszła administracja USA będzie dążyć do przedłużenia traktatu. Władimir Putin w zeszłym roku wezwał Waszyngton do przedłużenia układu o rok "bez żadnych warunków". "Brak przedłużenia New START może dostarczyć paliwa potencjalnemu wyścigowi zbrojeń i napięciom między Moskwą a Waszyngtonem" – podkreśliła Agencja Reutera.

Autor:tas\mtom

Źródło: PAP, Reuters