Turcja. Sytuacja Kurdów

9 maja 2013

Turcja zablokuje ostateczną zgodę na plan NATO dotyczący obrony Polski i państw bałtyckich do czasu, aż sojusznicy zgodzą się uznać działające w Syrii kurdyjskie milicje za terrorystów - zapowiedział w piątek szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu. Zaprzeczył tym samym środowej wypowiedzi sekretarza generalnego NATO, który po szczycie w Londynie oświadczył, że członkowie Sojuszu dogadali się w tej kwestii. Według wcześniejszych informacji zgodę na poparcie natowskich planów miał wydać prezydent Turcji.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział, że Turcja sprzeciwi się natowskiemu planowi obrony dla państw bałtyckich i Polski, jeśli sojusznicy z NATO nie uznają kurdyjskich ugrupowań, z którymi walczy Ankara, za terrorystów. Przed wylotem na szczyt Sojuszu do Londynu Erdogan rozmawiał z prezydentem Andrzejem Dudą.

Szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu stwierdził w czwartek, że nie jest ważne, co mówi prezydent Francji Emmanuel Macron, ponieważ wspiera on jego zdaniem terroryzm. Wcześniej Macron powiedział, że Ankara nie może oczekiwać solidarności od sojuszników w NATO, bo jej operacja w Syrii była "faktem dokonanym".

Jeżeli rzeczywiście zależy Turcji na wyjściu z impasu w relacjach dwustronnych ze Stanami Zjednoczonymi, to powinna się ona pozbyć świeżo nabytych w Rosji systemów rakietowych S-400 - ocenił w czwartek wysoko postawiony przedstawiciel Departamentu Stanu. - Oni dobrze wiedzą, co trzeba zrobić - dodał.

W poniedziałek Ankara rozpoczęła zapowiedziany kilka dni temu proces deportacji byłych bojowników tak zwanego Państwa Islamskiego do krajów, z których pochodzą. Turcja odesłała już obywatela Stanów Zjednoczonych, a wkrótce ma to czekać także siedmiu Niemców - podała agencja Reutera, cytując rzecznika tureckiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Jeden z rosyjsko-tureckich patroli wojskowych został zaatakowany przez Kurdów z miejscowości Al-Muabbady. Mieszkańcy jednego z większych miast północno-wschodniej Syrii obrzucili pojazdy opancerzone kamieniami.

Dyrektor do spraw komunikacji w kancelarii prezydenta Turcji Fahrettin Altun oświadczył we wtorek, że siły Turcji i Rosji ustanowią strefę bezpieczeństwa w północno-wschodniej Syrii niezależnie od tego, czy wycofali się stamtąd Kurdowie. Ministerstwo obrony w Ankarze poinformowało, że wojsko rozpoczęło loty rozpoznawcze i operację usuwania min w Syrii w przygranicznym pasie o szerokości 10 kilometrów.

Kurdyjskie milicje nie wycofały się całkowicie z terenów przy turecko-syryjskiej granicy - oświadczył minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu. Wycofanie się było warunkiem porozumienia między Ankarą i Moskwą. Strona turecka zagroziła kolejnymi działaniami zbrojnymi wobec oddziałów Kurdów, które nie wycofają się na odległość co najmniej 30 kilometrów od granicy.

Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) wycofują się na nowe pozycje z dala od turecko-syryjskiej granicy w północno-wschodniej Syrii zgodnie z ustaleniami porozumienia, by powstrzymać rozlew krwi i chronić mieszkańców regionu przed atakami ze strony Turcji - oświadczyły w niedzielę dowodzone przez Kurdów oddziały. Władze w Damaszku z zadowoleniem przyjęły tę deklarację.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zapowiedział w sobotę, że Turcja oczyści przygraniczny obszar na północy Syrii z bojowników kurdyjskich milicji YPG, jeśli Rosja nie wypełni swoich zobowiązań w ramach porozumienia z Soczi. Tego samego dnia szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu spotkał się ze swoim niemieckim odpowiednikiem Heiko Massem. Powiedział, że Ankara nie uważa propozycji utworzenia w północno-wschodniej Syrii międzynarodowej strefy bezpieczeństwa za realistyczną.

USA zamierzają wzmocnić wojskową ochronę eksploatowanych złóż ropy naftowej, aby uniemożliwić przejęcie nad nimi kontroli niedobitkom tak zwanego Państwa Islamskiego - poinformował pragnący zachować anonimowość przedstawiciel Pentagonu. Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że do strefy zdemilitaryzowanej w Syrii, przy granicy z Turcją, wysłano dodatkowych funkcjonariuszy żandarmerii i pojazdy opancerzone. Jak podaje agencja Interfax, to 300 żołnierzy z Czeczenii.

W środę Donald Trump zapowiedział zniesienie sankcji nałożonych na Turcję w połowie października po rozpoczęciu przez siły tureckie ofensywy militarnej przeciwko kurdyjskim bojownikom w północnej Syrii. Prezydent USA dodał jednak, że restrykcje "zostaną zniesione, jeśli nie wydarzy się nic, z czego nie będziemy zadowoleni".

Deputowani Bundestagu z parlamentarnej komisji obrony w środę zapoznali się z propozycją minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer (CDU), by objąć mandatem Rady Bezpieczeństwa ONZ jej plan utworzenia strefy bezpieczeństwa na północy Syrii. Pomysł Kramp-Karrenbauer, a także formę przekazania przez nią tej informacji, skrytykował szef niemieckiej dyplomacji Heiko Mass.