Reforma edukacji

27 czerwca 2016

Wierzę w to, że te zmiany, które są realizowane w Polsce teraz, będą dobrymi zmianami, bo będą realizowane mądrze - powiedział w środę w Zabrzu prezydent Andrzej Duda. Odniósł się w ten sposób do kwestii planowanej reformy edukacji zakładającej m.in. likwidację gimnazjów.

Dyrektor biura prasowego kancelarii prezydenta Marek Magierowski powiedział, że prezydent Andrzej Duda czeka na ostateczny efekt prac nad reformą systemu edukacji i wówczas podejmie decyzję dotyczącą podpisania ustawy w tej sprawie. Zdaniem Magierowskiego reforma jest oczekiwana przez miliony Polaków.

- Przypomina mi się dyskusja z opozycją ws. programu 500 plus. Było to samo: najpierw chaos, potem, że nie będzie na to pieniędzy, wreszcie doszliście do wniosku, że program ten popieracie - powiedział w "Kawie na ławę" wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. W ten sposób odpowiedział na zarzuty opozycji krytykującej forsowaną przez PiS likwidację gimnazjów.

- Wcześniej czy później PiS dostanie mocno po tyłku za te zmiany - przekonywała w "Faktach po Faktach" była szefowa MEN, Joanna Kluzik-Rostkowska (PO), pytana o zapowiadaną reformę edukacji i likwidację gimnazjów. - To jest zabawa pięcioma milionami uczniów, kilkoma milionami rodziców i ponad 600-tysięczną grupą nauczycieli - mówił z kolei Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że w najbliższym czasie spotka się z minister edukacji Anną Zalewską. Prezydent uważa, że system z ośmioletnią podstawówką i czteroletnim liceum był dobry. Atak na szefową MEN nazwał zaś nieprzyzwoitym.

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" chce pilnego spotkania z premier Beatą Szydło w sprawie reformy oświaty, nad którą pracuje MEN. Na spotkaniu chcieliby przedyskutować propozycje dotyczące pakietu osłonowego dla nauczycieli gimnazjów.

PO, Nowoczesna i PSL zagłosują za odwołaniem minister Anny Zalewskiej. Przedstawiciele tych ugrupowań uzasadniali podczas debaty w Sejmie, że przygotowana przez MEN reforma edukacji wprowadzi chaos. Szefowej MEN broni PiS uważając, że zmiany są dobrze przygotowane. Kukiz'15 rekomenduje swoim posłom wstrzymanie się od głosu. Głosowanie odbędzie się w piątek.

Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży negatywnie zaopiniowała w środę wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji Anny Zalewskiej. Powodem wniosku była proponowana przez minister reforma systemu edukacji, zakładająca m.in. likwidację gimnazjów.

Sposób, w jaki minister edukacji Anna Zalewska zamierza przeprowadzić tę reformę, jest skandaliczny - stwierdziła posłanka PO i była szefowa MEN Joanna Kluzik-Rostowska. - Za reformę pani minister zapłacą przede wszystkim uczniowie i przedszkolaki - oceniła z kolei Krystyna Szumilas (PO).

- Minister edukacji Anna Zalewska swoimi wypowiedziami, działaniami i zmienianiem zdania generuje chaos - ocenił w TVN24 Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Podkreślił, że dla uczniów, którzy we wrześniu pójdą do "nowych" szkół, nadal nie ma podstawy programowej. ZNP zapowiada kolejne pikiety.

Rząd nie wycofa się z reformy oświatowej, ale jej wdrożenie zostanie przesunięte o rok - pisze we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna". Posłowie PiS przeciwni szybkiej likwidacji gimnazjów mieli spotkać się w tej sprawie z Jarosławem Kaczyńskim i namawiać go, aby zmiany wprowadzić za 2 lata. MEN po poprzednich podobnych doniesieniach zapewniał, że takie informacje są "nieprawdziwe".

Jeżeli minister edukacji ma dowody na to, że pikiety nauczycieli są organizowane razem z KOD-em, to chcemy, by je pokazała - powiedział w TVN24 prezes ZNP Sławomir Broniarz. Zapowiedział także, że domaga się sprostowania ze strony Anny Zalewskiej, a jeśli minister tego nie zrobi, to ZNP nie wyklucza pozwu.

Minister Edukacji Narodowej pytana o koszty reformy edukacji, odpowiada: "ponad 42 miliardy, jeśli tak żartujemy". To rzeczywiście żart, bo to cała kwota, jaką państwo wydaje na działalność szkół. Edukacyjną rewolucję krytykują już nawet rządowe ośrodki. W poniedziałek na ulice protestować wyjdzie 25 tys. nauczycieli. Materiał "Faktów" TVN.